<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>NOTABENE.WORLD</title>
	<atom:link href="https://notabene.world/nb/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://notabene.world/nb/</link>
	<description>Przekaz. Wartości. Wspólnota.</description>
	<lastBuildDate>Sun, 26 Apr 2026 19:03:44 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>

<image>
	<url>https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2022/01/cropped-unnamed-1-1.jpg?fit=32%2C32&#038;ssl=1</url>
	<title>NOTABENE.WORLD</title>
	<link>https://notabene.world/nb/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
<site xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">201241819</site>	<item>
		<title>Świętokrzyska donkiszoteria</title>
		<link>https://notabene.world/nb/swietokrzyska-donkiszoteria/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[C vel K]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 26 Apr 2026 18:28:59 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<category><![CDATA[WIĘCEJ ŚWIAT(Ł)A]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://notabene.world/nb/?p=6805</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zbliża się maj i pierwszy długi weekend tej wiosny. Czas zatem na relaks, odrobinę spokoju i auto-refleksji. Chciałoby się powiedzieć: czas na miłość – taką, która nie jest niemożliwym do spełnienia marzeniem i nie jest jedynie ulotnym cieniem mrugającym nieśmiało na platońskiej ścianach jaskini. Czas na miłość, która siłą wyobraźni i pozytywnej energii dodaje nadziei i wiary, inspiruje, uskrzydla i góry przenosi, czyż nie tak? Dodaje po prostu sił w codziennej „walce z wiatrakami”. Te wszystkie właściwości przypisywane są krzemieniowi pasiastemu, który istnieje w naszej wyobraźni od wieków jako talizman ozdrowieńczego optymizmu, szczęścia i miłości właśnie. Świętokrzyski krzemień pasiasty zawiera zatem w sobie niesamowitą moc.<br />
<br />
Źródłem nieskończonej inspiracji dla Don Kichota jest natomiast postać Dulcynei. Błędny rycerz-idealista oraz jego wierny giermek-realista podążają tą samą drogą, wzajemnie się uzupełniając. Rycerski Don Kichote potrzebuje Dulcynei, platonicznej muzy, która jest idealnym drogowskazem w jego pozornie szalonej walce o lepszy świat. Pragmatyczny Sanczo Pansa wiernością, pełną realizmu trzeźwością umysłu i bezwarunkowym oddaniem, służy tej samej sprawie.<br />
<br />
Nasza „walka z wiatrakami” byłaby raczej beznadziejna i pozbawiona sensu bez miłości. Irracjonalny romantyzm splata się w naszej czasoprzestrzeni kulturowej nieustannie z pragmatycznym realizmem i pozytywizmem. W tym kontekście nie jest zaskoczeniem, iż stworzona przez Cervantesa postać Don Kichota – w chwili, gdy ją poznajemy – jest już w dojrzałym wieku „około pięćdziesięciu lat” (proces dojrzewania zabiera jednak trochę czasu). Dedykowany Dulcynei obłędny idealizm Don Kichota, wraz z dojrzałym realizmem Sanczo Pansy, ostatecznie zwyciężają.</p>
<p>The post <a href="https://notabene.world/nb/swietokrzyska-donkiszoteria/">Świętokrzyska donkiszoteria</a> appeared first on <a href="https://notabene.world/nb">NOTABENE.WORLD</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="has-text-align-right"><em>Walczcie z wiatrakami. Wąchajcie kwiaty, zbierajcie krzemienie i czytajcie, a będzie Wam dane</em></p>



<p>W drodze do <a href="https://muzeumostrowiec.pl/krzemionki/" target="_blank" rel="noopener">Krzemionek</a> tym razem zatrzymałem się przy wiatraku w Szwarszowicach w gminie Bodzechów. Jest on co prawda „holenderski”, ale mnie i tak każdy napotkany wiatrak kojarzy się natychmiast z hiszpańską La Manchą, czyli Don Kichotem, Sancho Pansą i przede wszystkim Dulcyneą. Dulcynea nie lubi kwiatów, no &#8222;bo one szybko schną”, za to na pewno uwielbiałaby „kamień z wielkim LOVE”. Znacie przecież tę piosenkę polsko-ukraińskiej grupy Enej. Czyżby oni śpiewali o krzemieniu pasiastym?</p>



<p>Zbliża się maj i pierwszy długi weekend tej wiosny. Czas zatem na relaks, odrobinę spokoju i auto-refleksji. Chciałoby się powiedzieć: czas na miłość – taką, która nie jest niemożliwym do spełnienia marzeniem i nie jest jedynie ulotnym cieniem mrugającym nieśmiało na platońskiej ścianach jaskini. Czas na miłość, która siłą wyobraźni i pozytywnej energii dodaje nadziei i wiary, inspiruje, uskrzydla i góry przenosi, czyż nie tak? Dodaje po prostu sił w codziennej „walce z wiatrakami”. Te wszystkie właściwości przypisywane są krzemieniowi pasiastemu, który istnieje w naszej wyobraźni od wieków jako talizman ozdrowieńczego optymizmu, szczęścia i miłości właśnie. Świętokrzyski krzemień pasiasty zawiera zatem w sobie niesamowitą moc.</p>



<p>Źródłem nieskończonej inspiracji dla Don Kichota jest natomiast postać Dulcynei. Błędny rycerz-idealista oraz jego wierny giermek-realista podążają tą samą drogą, wzajemnie się uzupełniając. Rycerski Don Kichote&nbsp;potrzebuje Dulcynei, platonicznej muzy, która jest idealnym drogowskazem&nbsp;w jego&nbsp;pozornie szalonej walce&nbsp;o lepszy świat. Pragmatyczny Sanczo Pansa wiernością, pełną realizmu trzeźwością umysłu i bezwarunkowym oddaniem,&nbsp;służy tej samej sprawie.</p>



<p>Nasza&nbsp;„walka z wiatrakami” byłaby raczej beznadziejna&nbsp;i pozbawiona sensu bez miłości. Irracjonalny romantyzm splata się w naszej&nbsp;czasoprzestrzeni kulturowej&nbsp;nieustannie z pragmatycznym realizmem i pozytywizmem. W tym kontekście nie jest zaskoczeniem, iż stworzona przez Cervantesa postać Don Kichota – w chwili, gdy ją poznajemy – jest już w dojrzałym wieku&nbsp;„około pięćdziesięciu lat” (proces dojrzewania zabiera jednak trochę czasu). Dedykowany&nbsp;Dulcynei&nbsp;obłędny idealizm Don Kichota,&nbsp;wraz&nbsp;z dojrzałym realizmem Sanczo Pansy,&nbsp;ostatecznie zwyciężają.</p>



<p>Idealistycznie rzecz ujmując, w starożytnej Grecji krzemień był amuletem mającym chronić przed gniewem bogów. Bardziej pragmatyczni Celtowie wierzyli z kolei, iż osadzane w srebrze krzemienne ostrza będą ich strzec przed demonami i złymi duchami natury. Aby poddać się choć na chwilę owej prehistorycznej magii świętokrzyskiego krzemienia pasiastego, koniecznie wybierzcie się do <a href="https://muzeumostrowiec.pl/krzemionki/" target="_blank" rel="noopener">Krzemionek</a> (które, nota bene, dopiero co obchodziły 100-lecie odkrycia tamtejszych kopalń krzemienia).  Przy okazji wizyty tamże, pomyślcie też chociaż przez chwilę o Don Kichocie, a raczej Dulcynei, dla której krzemień „z wielkim LOVE” – niczym dyjament – byłby niewątpliwie najlepszym &#8222;przyjacielem&#8221;. <em>Diamond is a woman&#8217;s best friend indeed</em>? Być może.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" fetchpriority="high" decoding="async" width="785" height="1024" src="https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/04/donk-ro800.jpg?resize=785%2C1024&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19708" srcset="https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/04/donk-ro800.jpg?resize=785%2C1024&amp;ssl=1 785w, https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/04/donk-ro800.jpg?resize=230%2C300&amp;ssl=1 230w, https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/04/donk-ro800.jpg?resize=768%2C1002&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/04/donk-ro800.jpg?w=800&amp;ssl=1 800w" sizes="(max-width: 785px) 100vw, 785px" /></figure>



<figure class="wp-block-image"><img data-recalc-dims="1" decoding="async" width="800" height="445" src="https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2023/12/ls1.jpg?resize=800%2C445&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-12010" srcset="https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2023/12/ls1.jpg?w=800&amp;ssl=1 800w, https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2023/12/ls1.jpg?resize=300%2C167&amp;ssl=1 300w, https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2023/12/ls1.jpg?resize=768%2C427&amp;ssl=1 768w" sizes="(max-width: 800px) 100vw, 800px" /></figure>



<p class="has-text-align-center"></p>



<figure class="wp-block-image"><img data-recalc-dims="1" decoding="async" width="800" height="445" src="https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2023/12/ls.jpg?resize=800%2C445&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-12008" srcset="https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2023/12/ls.jpg?w=800&amp;ssl=1 800w, https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2023/12/ls.jpg?resize=300%2C167&amp;ssl=1 300w, https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2023/12/ls.jpg?resize=768%2C427&amp;ssl=1 768w" sizes="(max-width: 800px) 100vw, 800px" /></figure>



<p class="has-text-align-center"></p>
<p>The post <a href="https://notabene.world/nb/swietokrzyska-donkiszoteria/">Świętokrzyska donkiszoteria</a> appeared first on <a href="https://notabene.world/nb">NOTABENE.WORLD</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">6805</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Kolory świata</title>
		<link>https://notabene.world/nb/kolory-swiata-2/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[C vel K]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 24 Apr 2026 16:29:05 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<category><![CDATA[WIĘCEJ ŚWIAT(Ł)A]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://notabene.world/nb/?p=5441</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dawniej mówiło się „oby do wiosny” i chyba mamy wreszcie wiosnę, ale to niestety dopiero kwiecień-plecień. Wszystko się zatem przeplata: wojna i pokój, rozpacz i szczęście, smutek i radość. Tak po prostu wygląda codzienność na pograniczu centrum i peryferii świata tego.<br />
<br />
Są takie miejsca, gdzie tragedia nieustająco miesza się z komedią. Strach tworzy w nich smutną całość ze śmiechem będącym wszak jego antidotum, a zniewoleni ludzie dodają sobie nawzajem odwagi patrzeniem w oczy innym współtowarzyszom niedoli.<br />
<br />
Są takie miejsca, gdzie wciąż zewsząd spoziera albo orwellowski Wielki Brat, albo Minister Szczęścia - w samym sercu pustyni - czujnie nadzoruje pełen świecidełek ponowoczesny blichtr, nikczemnie tworzony rękami współczesnych niewolników. Nieopodal zaś, co piątek o zachodzie słońca i w majestacie prawa, publicznie ścinane są głowy winnych i niewinnych. Nieco dalej na wschód post-sowieckie hordy palą  w mobilnych krematoriach ciała bezdusznie zamordowanych... Ten barbarzyński świat istnieje naprawdę i jest geograficznie bliżej niżby nam się wydawało.<br />
<br />
W Szirazie, niedaleko Persepolis znajduje się otoczone parkiem pełnym egzotycznie kolorowych kwiatów mauzoleum perskiego poety Hafiza. Pomimo opresywnego kulturowo kontekstu dzisiejszego Iranu, zakochane pary – bez strachu i z uśmiechem na twarzy, o dziwo – przechadzają się tam co piątek z tomikami poezji Hafiza, z których w nabożnym skupieniu odczytują szeptem przypadkowo wybrane wersy. Odważnie wierzą, że spełnią się kiedyś ich pragnienia. Wierzą, że “kto czyta, żyje wielokrotnie”, bez względu na pełną wyzwań codzienność.</p>
<p>The post <a href="https://notabene.world/nb/kolory-swiata-2/">Kolory świata</a> appeared first on <a href="https://notabene.world/nb">NOTABENE.WORLD</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="has-text-align-right"><em>Czytajcie, a będzie Wam dane. Po prostu</em></p>



<p>Dawniej mówiło się „oby do wiosny” i chyba mamy wreszcie wiosnę, ale to niestety dopiero <em>kwiecień-plecień</em>. Wszystko się zatem przeplata: wojna i pokój, rozpacz i szczęście, smutek i radość. Tak po prostu wygląda codzienność na pograniczu centrum i peryferii świata tego.</p>



<p>Są takie miejsca, gdzie tragedia nieustająco miesza się z komedią. Strach tworzy w nich smutną całość ze śmiechem będącym wszak jego antidotum, a zniewoleni ludzie dodają sobie nawzajem odwagi patrzeniem w oczy innym współtowarzyszom niedoli. Są takie miejsca, gdzie wciąż zewsząd spoziera albo orwellowski Wielki Brat, albo Minister Szczęścia &#8211; w samym sercu pustyni &#8211; czujnie nadzoruje pełen świecidełek ponowoczesny blichtr, nikczemnie tworzony rękami współczesnych niewolników. Nieopodal zaś, co piątek o zachodzie słońca i w majestacie prawa, publicznie ścinane są głowy winnych i niewinnych. Nieco dalej na wschód post-sowieckie hordy palą  w mobilnych krematoriach ciała bezdusznie zamordowanych&#8230;&nbsp; Ten barbarzyński świat istnieje naprawdę i jest geograficznie bliżej niżby nam się wydawało.</p>



<p>W Szirazie, niedaleko <a href="https://pl.wikipedia.org/wiki/Persepolis" target="_blank" rel="noreferrer noopener">Persepolis</a> znajduje się otoczone parkiem pełnym egzotycznie kolorowych kwiatów mauzoleum perskiego poety Hafiza. Pomimo opresywnego kulturowo kontekstu dzisiejszego Iranu, zakochane pary – bez strachu i z uśmiechem na twarzy, o dziwo – przechadzają się tam co piątek z tomikami poezji <a href="https://pl.wikipedia.org/wiki/Hafez" target="_blank" rel="noreferrer noopener">Hafiza</a>, z których w nabożnym skupieniu odczytują szeptem przypadkowo wybrane wersy. Odważnie wierzą, że spełnią się kiedyś ich pragnienia. Wierzą, że “kto czyta, żyje wielokrotnie”, bez względu na pełną wyzwań codzienność.</p>



<p>Gdybym był dzisiaj w Apeninach, myślałbym niewątpliwie o <a href="https://pl.wikipedia.org/wiki/Imi%C4%99_r%C3%B3%C5%BCy" target="_blank" rel="noreferrer noopener">“Imieniu róży” </a>oraz owej majestatycznej klasztornej bibliotece, kryjącej tragikomiczne i skomplikowane arystotelesowskie tajemnice. Ale nie jestem. Najbliżej są Ardeny. Tu i teraz myślę prościej i bardziej jakby patriotycznie (bo niedługo maj) o winie białym i czerwonym, pitym na przemian oraz łopocących na wietrze flagach moich ojczyzn mniejszych i większych, bliższych i dalszych, mniej strasznych i bardziej śmiesznych. W przypływie melancholii myślę nieśmiało o czasie straconym oraz wszystkich kolorowych (nie)ziemskich i platonicznych zauroczeniach, co już nie powrócą? Nostalgicznie myślę oczywiście także o tych pagórkach leśnych i łąkach zielonych…</p>



<p>Z rozrzewnieniem wspominam oszałamiające kolory “Wenecji Północy” – Brugii – w zachodniej Flandrii, gdzie w drugiej połowie XV wieku <a href="https://pl.wikipedia.org/wiki/William_Caxton" target="_blank" rel="noreferrer noopener">William Caxton </a>wydrukował pierwszą książkę w (co ciekawe) języku angielskim – <a href="https://pl.wikipedia.org/wiki/Opowie%C5%9Bci_kanterberyjskie" target="_blank" rel="noreferrer noopener">“Opowieści kanterberyjskie” </a>Geoffreya Chaucera, do której nawiązuje w wydanej w 1922 r. <a href="https://pl.wikipedia.org/wiki/Ziemia_ja%C5%82owa" target="_blank" rel="noreferrer noopener">“Ziemi jałowej” </a>T. S. Eliot. Kolory dają światu nadzieję, ale są też złudne i ulotne. Eliot ma chyba rację twierdząc, iż “najokrutniejszym miesiącem jest kwiecień.” Pisał swe dzieło w cieniu wojny i wyniszczającej pandemii, pełen wątpliwości, czy da się jakoś poskładać ten nasz świat na nowo, czy raczej &#8211; na pustkowiu &#8211; trzeba go będzie budować z niczego. Przekonamy się w maju?</p>



<p class="has-text-align-right"><em>Luksemburg, </em>w kwietniu</p>
<p>The post <a href="https://notabene.world/nb/kolory-swiata-2/">Kolory świata</a> appeared first on <a href="https://notabene.world/nb">NOTABENE.WORLD</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">5441</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Świat, który postanowił zwariować</title>
		<link>https://notabene.world/nb/swiat-ktory-postanowil-zwariowac/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Emil Tokarczyk]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 15 Apr 2026 10:55:47 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<category><![CDATA[NA MOJE OKO]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://notabene.world/nb/?p=19670</guid>

					<description><![CDATA[<p>Głupota! Wszechobecna, przytłaczająca głupota! Wszystko wskazuje na to, że żyjemy w czasach olbrzymiego renesansu głupoty. Głupota bezwstydnie panoszy się wokół, puszy się i wynosi sama siebie na ołtarze. Głupota niepodważalnie króluje, dominuje i sprawuje rząd dusz. Głupota odrodzona, odrestaurowana, sprytna i bezczelna doczekała się swego panowania w każdej sferze życia, a szczególnie zaś w życiu publicznym, tym toczącym się w przestrzeni wirtualnej. Czasy kiedy bycie głupim było największym powodem do wstydu i przyczyną ostracyzmu społecznego, gdy bycie głupim i obnażenie się z głupoty, oznaczało wykluczenie i marginalizację, nie tylko dawno odeszły do lamusa, ale zostały zastąpione erą z prawidłem przeciwnym. Oto współcześnie to mądry musi chronić się i ukrywać bo głupia, rozrechotana, butna, intelektualnie prymitywna tłuszcza wnet zakrzyczy, stłamsi i zadepcze go, przedtem wyśmieje, wyzwie, napiętnuje, odżegna od czci i wiary i symbolicznie wykluczy ze mainstreamowej wspólnoty. Wreszcie owo nieznośne dla głupoty, elitarystyczne ewolucyjne prawo, mówiące że żeby przetrwać trzeba być mądrym zastąpił bolszewicki zakon: „W kupie siła”. Ten jest praw (czytaj: ten ma rację), kto ma za sobą większy tłum.<br />
<br />
Głupota czekała na całe wieki by się rozpanoszyć i wreszcie dać łupnia tej wyrafinowanej arystokratce mądrości, owej wyniosłej, jakże zarozumiałej w swym przekonaniu o własnej wyjątkowości nieznośnej tyranii, która przez tysiąclecia rościła sobie prawo do dyktowania praw i kierunku człowieczego marszu. Oczywiście jak powszechnie wiadomo głupota jest wieczna, była jest i będzie, co do tego nie ma najmniejszych wątpliwości, takie jest po prostu prawo natury, tak mówi statystyka. Tyle tylko, że głupota dawna, przedinternetowa była głupotą prywatną, całkowicie można rzec osobistą, wręcz intymną. Jeśli się człowiek należycie pilnował (a było to w jego żywotnym interesie) nie przynosiła większych szkód na skalę masową.</p>
<p>The post <a href="https://notabene.world/nb/swiat-ktory-postanowil-zwariowac/">Świat, który postanowił zwariować</a> appeared first on <a href="https://notabene.world/nb">NOTABENE.WORLD</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong><em>czyli</em></strong></p>



<p><strong><em>prawdziwa głupota, sztuczna inteligencja i</em></strong> <strong><em>upadek autorytetów</em></strong></p>



<p>Badania współczynnika inteligencji IQ całych populacji, przeprowadzane na dużych grupach, od kilku już dziesięcioleci wykazują wyraźny trend spadkowy (tego typu badania prowadziły kraje europejskie: m.in. Wielka Brytania, Dania, Norwegia, podobne dane publikują kraje azjatyckie). Te wyniki dość dobrze pokrywają się z tym co daje się zaobserwować zarówno w treściach publikowanych w social mediach, jaki i w dominujących trendach w polityce światowej i kulturze. To wyraźne zjawisko o charakterze globalnym, które przybiera na sile. Swoisty fenomen współczesności.</p>



<p>Głupota! Wszechobecna, przytłaczająca głupota! Wszystko wskazuje na to, że żyjemy w czasach olbrzymiego renesansu głupoty. Głupota bezwstydnie panoszy się wokół, puszy się i wynosi sama siebie na ołtarze. Głupota niepodważalnie króluje, dominuje i sprawuje rząd dusz. Głupota odrodzona, odrestaurowana, sprytna i bezczelna doczekała się swego panowania w każdej sferze życia, a szczególnie zaś w życiu publicznym, tym toczącym się w przestrzeni wirtualnej. Czasy kiedy bycie głupim było największym powodem do wstydu i przyczyną ostracyzmu społecznego, gdy bycie głupim i obnażenie się z głupoty, oznaczało wykluczenie i marginalizację, nie tylko dawno odeszły do lamusa, ale zostały zastąpione erą z prawidłem przeciwnym. Oto współcześnie to mądry musi chronić się i ukrywać bo głupia, rozrechotana, butna, intelektualnie prymitywna tłuszcza wnet zakrzyczy, stłamsi i zadepcze go, przedtem wyśmieje, wyzwie, napiętnuje, odżegna od czci i wiary i symbolicznie wykluczy ze mainstreamowej wspólnoty. Wreszcie owo nieznośne dla głupoty, elitarystyczne ewolucyjne prawo, mówiące że żeby przetrwać trzeba być mądrym zastąpił bolszewicki zakon: „W kupie siła”. Ten jest praw (czytaj: ten ma rację), kto ma za sobą większy tłum. </p>



<p>Głupota czekała na całe wieki by się rozpanoszyć i wreszcie dać łupnia tej wyrafinowanej arystokratce mądrości, owej wyniosłej, jakże zarozumiałej w swym przekonaniu o własnej wyjątkowości nieznośnej tyranii, która przez tysiąclecia rościła sobie prawo do dyktowania praw i kierunku człowieczego marszu. Oczywiście jak powszechnie wiadomo głupota jest wieczna, była jest i będzie, co do tego nie ma najmniejszych wątpliwości, takie jest po prostu prawo natury, tak mówi statystyka. Tyle tylko, że głupota dawna, przedinternetowa była głupotą prywatną, całkowicie można rzec osobistą, wręcz intymną. Jeśli się człowiek należycie pilnował (a było to w jego żywotnym interesie) nie przynosiła większych szkód na skalę masową. Głupota współczesna, ta właśnie której poświęcony jest ten tekst, to głupota jawna, publiczna, głupota rozchełstana i bezwstydna, usilnie dążąca do całkowitego obnażenia, mająca potrzebę ciągłej manifestacji. Czekała długo trzymana przez całe stulecia w ukryciu, w ciemnym lochu wstydu i braku społecznego przyzwolenia. Przyczajona w swoistej anabiozie cierpliwie trwała! I w końcu dostała od swej lepszej siostry mądrości doskonałe narzędzie. Oto jest! Habemus Internet! I od tego momentu nastąpił jakościowy przełom. </p>



<p>Odtąd obraz świata rysują nam tępe intelektualnie indywidua, o iście troglodycich(a może  „troglotycich”) horyzontach myślowych. Osobniki będące w zdecydowanej większości, znacznie bardziej rzucające się w oczy i głośniejsze od tej niewątpliwie cichszej, zdecydowanie mniej licznej (krzywa Gausa) i obarczonej niezliczonymi etycznymi, kulturowymi i obyczajowymi ograniczeniami reszty. Osobniki głupie, z natury obdarzone są bowiem mniejszymi, albo wręcz żadnymi hamulcami obyczajowymi, za to są najczęściej niezwykle toporne w obejściu, skuteczne do bólu w przeforsowywaniu swoich racji i oczywiście całkowicie odporne na jakąkolwiek krytykę. Są też konsekwentne w bezkompromisowym dążeniu do zdominowania przeciwnika (w końcu ewolucja nie toleruje słabości), którym jest każdy kto ośmiela się myśleć samodzielnie, nieco inaczej, albo po prostu ciut głębiej. Warcząc i strasząc, suto obdarowując niewybrednymi epitetami w mediach społecznościowych, które są podstawową współczesną areną komunikacji,, zapędzają intelektualistów do ich egzystencjalnego kąta, spychając ich  swym spektakularnie wytatuowanym ramieniem do ciasnej kulturowej niszy. Tak pozyskana władza, w sensie symbolicznym ale i konkretnym daje im niekwestionowane profity i rzeczywistą dominację w przestrzeni społecznej. </p>



<p>To w dalszej perspektywie pompuje wszelkie radykalne nurty, jak i oczywiście stymuluje populizm, na skutek czego w polityce do władzy dochodzą coraz bardziej ekstremistyczni radykałowie, politycy stricte konfrontacyjni, a uśpione dotąd demony podnoszą głowę. Współcześnie coraz częściej wybuchają nowe/stare wojny (dotychczas będące  w stanie hibernacji) i rodzi się nieprzyjemne wrażenie graniczące z pewnością, że świat zdaje się stawać na krawędzi jakiejś nieodwracalności. To nasilające się panoszenie się głupoty w życiu społecznym sprawia, że świat wichruje się i dialektycznie upraszcza, degradując się poprzez narzucony mu przez głupotę redukcjonizm poznawczy. Wszystko musi być proste (a już szczególnie argumentacja), albo zostaje z dyskursu wykluczone. W tej rozgrywce liczy się jedynie doraźny zysk, szybki sukces z perspektywą zaledwie na dziś i pół jutra. Niewątpliwym paradoksem tej sytuacji jest także to, że to właśnie przyniesiona przez intelektualne giganty rewolucja technologiczna, zamiast pchnąć naprzód taczki postępu również w sferze światopoglądowej, w praktyce oddała głos głupocie, pokazała światu jej mnogość i siłę. </p>



<p>Efektem tego jest postępująca degradacja kultury w stronę tej  populistycznej, sprzyjającej najniższym instynktom, kultury w jej formie najbardziej sprzedajnej, łatwej, wychodzącej naprzeciw potrzebie dostarczenia jedynie prostej rozrywki i pretekstu do odreagowania trudów dnia codziennego. Wszystko co ciut trudniejsze, ciut mądrzejsze, odrobinę głębsze, a więc bardziej elitarne, bo wymagające odrobinę wysiłku, stało się wstrętne, odpychające, nieopłacalne, nie przynoszące zysków, a więc po prostu niepożądane. Powiecie: no i co, co z tego? Widocznie tak właśnie mielą młyny ewolucji, ona wie wszak najlepiej, co nam się opłaci jako gatunkowi. Otóż nieprawda! To jedynie ślepy biologiczny zegarmistrz (to cytat z klasyka doskonale obrazujący niedeterministyczny charakter mechanizmu ewolucyjnego). W ujęciu czysto biologicznym można dyskutować nad prawdziwością tej tezy, natomiast myśląc o egzystencji ludzkiej jako procesie nieustannego definiowania człowieczeństwa, ten zalew głupoty w życiu publicznym jest ewidentnie społecznie destrukcyjny. </p>



<p>Wkrótce (a może nawet ciut prędzej) straszliwie zemści się na nas wszystkich owo lenistwo z jakim podchodzimy do tego zjawiska i z całą pewnością, prędzej niż później, wszyscy poniesiemy owego spłycenia kultury, sprymitywizowania wartości, zmarginalizowania siły intelektu na rzecz przeforsowanego płytkiego obrazu świata i systemu wartości, dotkliwe skutki. Głupota zawsze jest najdroższa i zawsze płaci się za nią najwyższą cenę. Cenę tę zapłacą przyszłe pokolenia. Jej królowanie będzie bolesne dla wszystkich, nie tylko tych mądrych (tej elity, która z konieczności zmuszona jest udać się na emigrację wewnętrzną), dla mniej mądrych także. Tyle, że ci zorientują się ciut później. Za to wszyscy, jak jeden mąż, odczujemy ją bardzo boleśnie. Bo głupota, zawsze w konsekwencji oznacza bałagan, chaos i rozpad. Jeśli (za co trzymajmy wspólnie kciuki) nie dla całego gatunku, np. w postaci kataklizmu w rodzaju wojny nuklearnej, to z pewnością w sensie utraty jakości człowieczeństwa. </p>



<p>Głupota jako niezdolność rozumienia prawideł świata i wiążącym się z nią nieustannym usiłowaniem ich pogwałcania, jest po prostu cechą samookaleczającą. To próba narzucania swej „prawdy” wbrew faktom, logice, autorytetom, słowem, wbrew wszystkiemu, ze zdrowym rozsądkiem na czele. „Prawdy” która najczęściej przybiera formę ideologii/religii, do której wyznawania wystarczy ślepa wiara i silna determinacja. Jedyną instancją, która w przestrzeni publicznej jest w stanie przeciwstawić się zalewowi głupoty jest autorytet.</p>



<p>Zadajmy sobie zatem pytanie, kim jest prawdziwy autorytet. Czy autorytet to ten, na którym można się wzorować. Ten który mówi nam jak jest, opisuje rzeczywistość&nbsp; w sposób wiarygodny, taki w jaki sami nie potrafimy jej odwzorować, bo wiedza, przenikliwość i inteligencja (mądrość) jaką dysponuje autorytet, czynią go bardziej kompetentnym, my zaś przyjmujemy apriorycznie tę asymetrię i przewagę jaką dysponuje autorytet, nie jako własną kompromitację, ale jako swoiste błogosławieństwo. Czy autorytet to może ten, kto wyznacza standardy, kto definiuje pewną klasę, nie tylko jeśli chodzi o walory intelektualne i posiadaną wiedzę, ale również styl, formę, sposób bycia, ogólnie pojętą mądrość życiową i kulturę osobistą.</p>



<p>Jeśli tak, to kto współcześnie aspiruje do miana autorytetu? Gdzie mamy ich szukać? Co się właściwie z nimi stało, czy odeszły do lamusa, milczą, zniknęły w społecznym niebycie? W pewnym sensie, zapewne wszytko po trochu. Na pewno, jeśli istnieją, to zamilkły jeśli chodzi o tzw. mainstreamową debatę publiczną, która zmieniła charakter, zbrutalizowała sie i stała o wiele bardziej spolaryzowana i upolityczniona niż dawniej. Mało kto współcześnie ośmiela się przemawiać ex cathedra o sprawach publicznych, społecznych, czy narodowych na poziomie ogólności, który odpowiada powadze tematów w niej poruszanych. W social mediach i telewizjach zdecydowanie dominuje przekaz newsowy, tzw. polityczna bieżączka skoncentrowana na konkrecie, grepsie, cytacie, skandalu. To co dramatycznie różni współczesną debatę publiczną od tej z przeszłości, to zdecydowanie rozłożenie akcentów. Najgorętsze tematy to te, które generują najsilniejsze emocje, zapewniają klikalność, są prowokacyjne, bo przekraczają granice (kultury, dobrego smaku, norm społecznych). Chodzi o generowanie silnych emocjonalnych reakcji widza, czy użytkownika sieci. O to, co się niesie, co się klika.</p>



<p>Kto zatem zajmuje miejsce prawdziwego autorytetu w na początku drugiego ćwierćwiecza 21-go wieku. Właściwe pytanie brzmi nie kto, ale co? Kogo bowiem pytamy  o zdanie  kiedy chcemy się czegoś dowiedzieć, komu najłatwiej przychodzi nam zaufać? Kto jest współcześnie taką wyrocznią. Łatwo dostępną, prawie nieomylną, wszechwiedzącą. Tak, dobrze zgadujecie. To oczywiście sztuczna inteligencja, chat GPT, to Gemini inne tego typu narzędzia. Oto nowy autorytet, gromadzący teoretyczną wiedzę całego świata. Problem polega na tym, że ta wiedza, to jedynie wiedza statystyczna (ściśle to informacja statystycznie najpowszechniejsza). Nie mająca pretensji do bycia rzeczywistą prawdą. Czy na pewno o tego typu autorytetach marzyliśmy tworząc AI? Czy ludzi nie stać już na posiadanie czysto ludzkich autorytetów? To pytanie otwarte. </p>



<p>Być może następuje jakaś nieunikniona zmiana ewolucyjna, dziejowa, a może to jedynie przejaw kryzysu zaufania, w dobie szumu informacyjnego i ogłupienia społeczeństw. Może jest też tak, że przeciętni ludzie nie posiadają już wystarczającego intelektualnego aparatu pojęciowego i analitycznego pozwalającego im docenić prawdziwe autorytety, które niejako naturalnie zeszły do podziemia i są na swoistej wewnętrznej emigracji, nie chcąc konkurować z zalewem głupoty i fejków, jaki niesie ze sobą dyskurs społeczny w mediach, a szczególnie w social mediach. Trudno powiedzieć, czy któreś z tych potencjalnych wyjaśnień ma prymat, czy może właściwą odpowiedź stanowi konglomerat powyższych zjawisk.</p>



<p>Tak, czy siak, upadek autorytetów jest jednak niepodważalnym faktem. Żyjemy w czasach ewidentnego ich upadku. Ewidentnie funkcjonujemy w bańkach informacyjnych, w których kreujemy sobie idoli, autorytety na potrzeby chwili, swoiste autorytety wewnętrzne, których trwałość wynosi jeden sezon, rok, do najbliższych wyborów, najczęściej zaś o wiele krócej, tyle ile niesie się w sieci jeden tweet, post, albo mem. Nic stałego pod słońcem, wszystko płynie, wszystko stało się względne, całkowicie nieodporne na krytykę i nietrwałe. Nie ma spiżowych postaci, ikon, idoli bez skazy, niekwestionowanych guru, którzy jednoczyliby wszystkich siłą i powagą swojego autorytetu. Kogo mamy na ich miejsce? Mamy profesorów nazywających flagę UE szmatą, mówiących o odnawialnych źródłach energii per „OZE sroze”, mamy polskiego prezydenta, który ma ochotę dać w mordę panu dziennikarzowi. Mamy prezydenta największego mocarstwa świata marzącego o pokojowym Noblu jednocześnie wszczynającego kolejne wojny, chwalącego się że prawo międzynarodowe go nie interesuje, nie musi się z nim liczyć, który zamierza zaanektować Grenlandię a może i Kanadę, mamy pierwszego prezydenta USA, który rozważa opuszczenie NATO, który wozi się swoją limuzyną ze ściganym przez Międzynarodowy Trybunał Karny w Hadze Władimirem Putinem (którego zdjęcie wiesza w Gabinecie Owalnym). </p>



<p>Do niedawna mieliśmy w Stolicy Piotrowej papieża niezdolnego potępić jednoznacznie Rosję i nazwać ją agresorem. Tych przykładów jest znacznie więcej. Wszystkie one podważają zaufanie do świata i systemu wartości, który w nim obowiązuje. Czy w ogóle istnieje jakiś uniwersalny system wartości, który jesteśmy w stanie przyjąć jako obowiązujący w skali globalnej? Nic na to nie wskazuje. Świat staje się coraz bardziej cyniczny. A my stajemy się coraz bardziej obojętni, zrezygnowani, robi nam się, w pewnym sensie, wszystko jedno, bo dawne granice się zacierają. Dobro, zło, prawda, fałsz, wszystko staje się względne, subiektywne i przez to mało istotne. To co się rzeczywiście liczy, to skuteczność. Skuteczność w osiąganiu swoich celów i towarzyszące jej: bezwzględność, brak skrupułów, czysta siła, patologiczna determinacja. Oto nowe wartości, które definiują świat. Na tych drożdżach wyrastają nowi idole współczesności. Bezwzględni, pozbawieni skrupułów, idący po trupach do celu, agresywni, aroganccy, grożący użyciem siły, lub po prostu jej używający, jednoznacznie brutalni. Zarówno w warstwie językowej, deklaratywnej, jak i w tym co rzeczywiście czynią. To ewidentnie prymitywizuje współczesny świat, cofa go w rozwoju. Te prawidła są dokładnie tym co nazywamy „prawem dżungli”. </p>



<p>Czemu zatem jako gatunek znów wchodzimy na drzewo i fundujemy sobie dżunglę międzyludzką? Co z naszym instynktem samozachowawczym, dlaczego pozwalamy takim wartościom i takim indywiduom na powrót dominować? Dlaczego oddajemy im stery rządów? Czy to wynik naszego lenistwa i wynikającej z niego bierności, czy po prostu narastającej głupoty całych społeczeństw. Może jest to przejaw jakiejś dekadencji pokoleniowej, zwiastującej, tak jak w przeszłości już przecież bywało, nadejście kolejnej wielkiej światowej wojny. Czy zatem zdążymy się ocknąć i wyhamować? Jest tyle sygnałów ostrzegawczych zewsząd, że zlekceważenie ich byłoby dowodem naszej rzeczywistej głupoty. Zatem, może po prostu zatrzymajmy się na moment, weźmy głęboki oddech i policzmy do dziesięciu, by przypomnieć sobie o tym co najważniejsze.. Kto wie czy to nie jest ostatnia już moment, kiedy jeszcze jesteśmy w stanie to zrobić. A ponieważ rzeczona historia kołem się toczy i lubi się powtarzać, może warto zdobyć się na odrobinę tego typu refleksji, choćby po to, by w efekcie zawrócić z tej drogi donikąd, nie pozostaje mi nic innego jak wystosować jedyny możliwy w tej sytuacji apel. Droga, szanowna, goniąca coraz bardziej w piętkę dwudziestopierwszowieczna ludzkości, masz jeszcze krótką chwilę do namysłu. Naprawdę tylko chwilę, zanim sprawy całkowicie i tym razem już nieodwracalnie wymkną Ci się spod kontroli.</p>



<p>Bo, albo zafundujesz sobie sama nuklearny Armagedon, albo zje cię AI. Po prostu!</p>



<p>P.S. <em>Przyczynkiem do powyższych rozważań jest niedawna śmierć Wiesława Myśliwskiego, ostatniego z pisarzy, który cieszył się rzeczywistą estymą i powszechnym szacunkiem, człowiekiem, o którym można powiedzieć, że był jednym z ostatnich żyjących autorytetów.</em></p>
<p>The post <a href="https://notabene.world/nb/swiat-ktory-postanowil-zwariowac/">Świat, który postanowił zwariować</a> appeared first on <a href="https://notabene.world/nb">NOTABENE.WORLD</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">19670</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Wywiady i reportaże Magdy Smożewskiej-Wójcikiewicz</title>
		<link>https://notabene.world/nb/msw/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Magdalena Smożewska-Wójcikiewicz]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 10 Apr 2026 00:51:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[MSW ZAPRASZA]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://notabene.world/nb/?p=19337</guid>

					<description><![CDATA[<p>Wiktor Bednarczuk • &#8222;Między dokumentem a kreacją&#8221; MP3 Michał Kędziora &#8211; &#8222;Mister VIntage&#8221; o modzie męskiej MP3 BLOG: https://mrvintage.pl/ Stefan</p>
<p>The post <a href="https://notabene.world/nb/msw/">Wywiady i reportaże Magdy Smożewskiej-Wójcikiewicz</a> appeared first on <a href="https://notabene.world/nb">NOTABENE.WORLD</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<div class="wp-block-media-text is-stacked-on-mobile" style="grid-template-columns:37% auto"><figure class="wp-block-media-text__media"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="400" height="566" src="https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/03/u-strasza-wiktor-bednarczuk-400_big.jpg?resize=400%2C566&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19690 size-full" srcset="https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/03/u-strasza-wiktor-bednarczuk-400_big.jpg?w=400&amp;ssl=1 400w, https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/03/u-strasza-wiktor-bednarczuk-400_big.jpg?resize=212%2C300&amp;ssl=1 212w" sizes="auto, (max-width: 400px) 100vw, 400px" /></figure><div class="wp-block-media-text__content">
<p><strong><a href="https://notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/04/msw15042026-wbednarczuk-miedzy-dokumentem-a-kreacja.mp3" target="_blank" rel="noreferrer noopener">Wiktor Bednarczuk • &#8222;Między dokumentem a kreacją&#8221;</a> </strong><em>MP3</em></p>
</div></div>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<div class="wp-block-media-text is-stacked-on-mobile" style="grid-template-columns:40% auto"><figure class="wp-block-media-text__media"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="781" height="631" src="https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/02/Screen-Shot-2026-03-16-at-13.29.22.png?resize=781%2C631&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19529 size-full" srcset="https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/02/Screen-Shot-2026-03-16-at-13.29.22.png?w=781&amp;ssl=1 781w, https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/02/Screen-Shot-2026-03-16-at-13.29.22.png?resize=300%2C242&amp;ssl=1 300w, https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/02/Screen-Shot-2026-03-16-at-13.29.22.png?resize=768%2C620&amp;ssl=1 768w" sizes="auto, (max-width: 781px) 100vw, 781px" /></figure><div class="wp-block-media-text__content">
<p><a href="https://notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/03/msw15032026-mkedziora-ksiazki-o-modzie.mp3" target="_blank" rel="noreferrer noopener"><strong>Michał Kędziora &#8211; &#8222;Mister VIntage&#8221; o modzie męskiej</strong></a> <em>MP3</em></p>



<p>BLOG: https://mrvintage.pl/</p>
</div></div>



<hr class="wp-block-separator aligncenter has-alpha-channel-opacity"/>



<div class="wp-block-media-text is-stacked-on-mobile has-border-color has-cm-color-7-border-color has-cm-color-7-color has-text-color has-background has-link-color wp-elements-5ba999179ffde502c3069df7a070308f" style="border-style:dotted;background-color:#c7c7c773;grid-template-columns:40% auto"><figure class="wp-block-media-text__media"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="535" height="763" src="https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/02/Screen-Shot-2026-02-22-at-13.47.31.png?resize=535%2C763&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19352 size-full" srcset="https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/02/Screen-Shot-2026-02-22-at-13.47.31.png?w=535&amp;ssl=1 535w, https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/02/Screen-Shot-2026-02-22-at-13.47.31.png?resize=210%2C300&amp;ssl=1 210w" sizes="auto, (max-width: 535px) 100vw, 535px" /></figure><div class="wp-block-media-text__content">
<p></p>



<p><a href="https://notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/02/msw260223-m-siembieda-goloborze.mp3" target="_blank" rel="noreferrer noopener">Maciej Siembieda &#8211; &#8222;Gołoborze&#8221;</a> <em>MP3</em></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><a href="https://frrs.eu/produkt/maciej-siembieda-goloborze/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">• • • Zamów książkę</a> • • •</p>



<p class="has-cm-color-7-color has-text-color has-link-color wp-elements-bebd66590f8af161232d42d5a112d86c"></p>
</div></div>



<p></p>



<div class="wp-block-media-text is-stacked-on-mobile has-border-color has-cm-color-7-border-color has-cm-color-7-color has-text-color has-background has-link-color wp-elements-682f96ede931349e8cb6efe2da3ecb78" style="border-style:dotted;background-color:#8f8f8f42;grid-template-columns:40% auto"><figure class="wp-block-media-text__media"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="800" height="566" src="https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/02/msw-260224.jpg?resize=800%2C566&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19346 size-full" srcset="https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/02/msw-260224.jpg?resize=1024%2C724&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/02/msw-260224.jpg?resize=300%2C212&amp;ssl=1 300w, https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/02/msw-260224.jpg?resize=768%2C543&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/02/msw-260224.jpg?resize=1536%2C1086&amp;ssl=1 1536w, https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/02/msw-260224.jpg?w=2048&amp;ssl=1 2048w, https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/02/msw-260224.jpg?w=1600&amp;ssl=1 1600w" sizes="auto, (max-width: 800px) 100vw, 800px" /></figure><div class="wp-block-media-text__content">
<p></p>



<p></p>



<p><strong>Stefan Dunin-Wąsowicz</strong></p>



<p><a href="https://notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/02/msw260226-dkc-oranzeria.mp3" target="_blank" rel="noreferrer noopener"><strong>Wystawa: Światło w stronę wewnętrznego pejzażu</strong></a> <em>MP3</em></p>



<p class="has-cm-color-7-color has-text-color has-link-color wp-elements-ae5036964d98ce6beb87167f2d58bc15">• • • Odwiedź wystawę w <a href="https://www.facebook.com/photo/?fbid=1479409490657797&amp;set=a.557869946145094" target="_blank" rel="noreferrer noopener">Pałacyku Tomasza Zielińskiego w Kielcach &gt; Oranżeria</a></p>



<p></p>
</div></div>



<p></p>
<p>The post <a href="https://notabene.world/nb/msw/">Wywiady i reportaże Magdy Smożewskiej-Wójcikiewicz</a> appeared first on <a href="https://notabene.world/nb">NOTABENE.WORLD</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		<enclosure url="https://notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/02/msw260223-m-siembieda-goloborze.mp3" length="21620945" type="audio/mpeg" />
<enclosure url="https://notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/02/msw260226-dkc-oranzeria.mp3" length="12860160" type="audio/mpeg" />
<enclosure url="https://notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/03/msw15032026-mkedziora-ksiazki-o-modzie.mp3" length="26645760" type="audio/mpeg" />
<enclosure url="https://notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/04/msw15042026-wbednarczuk-miedzy-dokumentem-a-kreacja.mp3" length="14265600" type="audio/mpeg" />

		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">19337</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Snobizm i po(d)stęp*, czyli ulotny czar rewolucji</title>
		<link>https://notabene.world/nb/snobizm-i-podstep-czyli-ulotny-czar-rewolucji/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[C vel K]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 27 Mar 2026 11:07:02 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<category><![CDATA[WIĘCEJ ŚWIAT(Ł)A]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://notabene.world/nb/?p=14775</guid>

					<description><![CDATA[<p>Pochodzenie słowa snob sięga czasów raczej odległych, kiedy to w rejestrze nowo przyjmowanych żaków na najstarszych angielskich uniwersytetach w rubryce dotyczącej pochodzenia społecznego, tych którym nie był dany przywilej szlacheckiego urodzenia, określano jako sine nobilitate (w skrócie: s.nob). Tak też powstała klasa snobów, dla których dobre wykształcenie stawało się przepustką do awansu społecznego, z aspiracjami do przywództwa i ewentualnego sprawowania władzy.<br />
<br />
Szlachectwo w sposób naturalny zobowiązywało, <i>noblesse oblige.</i> Awans społeczny snoba zaś odbywał się niejako 'poza trybem' i o ile szlachectwo faktycznie zobowiązywało, o tyle snobstwo wytwarzało iluzję równości z tymi, którzy z racji urodzenia odziedziczyli, to znaczy mieli pewne niepisane i raczej trudno nauczalne wartości i zasady niejako we krwi.<br />
<br />
Nieskrywana wyższość owych 'szlachetnie urodzonych' niekoniecznie dawała równe szanse tym, którzy do szlacheckości jedynie aspirowali, w kontekście demokracji jednak i jedni, i drudzy stawali się 'równymi' wobec prawa, co samo w sobie nie było przecież złe, jednakże stawiało pod znakiem zapytania sposób interpretowania nie tylko otaczającej rzeczywistości, lecz także szeroko rozumianych praktyk demokratycznych i ich ducha.<br />
<br />
Snobizm przeobrażał się zatem z czasem i wynaturzał, przybierając nędzne formy historycyzmu, czyli tzw. konieczności dziejowej, bo tak miało być i już, bo tak było lepiej, bo co wy tam w gruncie rzeczy wicie-rozumicie, skoroście się urodzili z miejsca predestynowani do tego, by lepiej widzieć i czuć, a bo to i zawsze od razu słychać, że ktoś jest “z miasta” albo nie. Stąd już był tylko krok do ordynarnego populizmu, często nazywanego za Stefanem Kisielewskim "dyktaturą ciemniaków"...</p>
<p>The post <a href="https://notabene.world/nb/snobizm-i-podstep-czyli-ulotny-czar-rewolucji/">Snobizm i po(d)stęp*, czyli ulotny czar rewolucji</a> appeared first on <a href="https://notabene.world/nb">NOTABENE.WORLD</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Po ponownej lekturze <a href="https://literat.ug.edu.pl/przdwsn/index.htm" target="_blank" rel="noreferrer noopener">“Przedwiośnia”</a> Stefana Żeromskiego aż ciśnie się na usta pytanie, czy faktycznie wszystko można wytłumaczyć nieudaną miłością? Cezary Baryka z powodu zawiedzionej miłości do Laury zdecydował się stanąć na czele rewolucyjnego pochodu, z przewidywalnymi konsekwencjami. Był wszak przekonany, że kto za młodu nie był romantykiem, na starość będzie musiał cierpieć. Wolał zatem tego nie doczekać. Nie zrozumiał, że skoro nagle runął mu świat, wiosna i tak by nadeszła. Uległ rewolucyjnemu przekonaniu, że jutra może nie być albo też, nawet jeśli byłoby mu ono dane, życie bez Laury i tak straciło sens.</p>



<p>Baryka nie wiedział, że totalna dezintegracja wewnętrzna, może prowadzić jednak do re-integracji na wyższym poziomie (pod)świadomości, ewolucyjnie. Świat nie kończy się wszak na jednej ulotnej, choćby nawet najdoskonalszej idei. Ze złamanym sercem też można dalej żyć. Głos wewnętrzny tym razem nie podpowiedział Cezaremu, ani czego ma nie robić, ani tym bardziej, jak ma dalej żyć. Szalona, idealna i bezkompromisowa miłość niejako odebrała naszemu bohaterowi rozum, a polityczne zaangażowanie stało się dlań niestety manifestacją podstępnego snobizmu. Idąc za głosem sponiewieranego serca, snobistycznie szedł za głosem ludu. Ano, bo przecież nie od dziś wiemy, że “głos ludu” może być postrzegany niczym “głos Boga” (Vox populi, vox Dei). Taaak, ta niemożliwa samotność (cóż po ludziach) omotała Cezarego bez reszty…</p>



<p>Pochodzenie słowa <strong>snob</strong> sięga czasów raczej odległych, kiedy to w rejestrze nowo przyjmowanych żaków na najstarszych angielskich uniwersytetach w rubryce dotyczącej pochodzenia społecznego, tych którym nie był dany przywilej szlacheckiego urodzenia, określano jako <em><strong>s</strong>ine <strong>nob</strong>ilitate</em> (w skrócie: <strong>s.nob</strong>). Tak też powstała klasa snobów, dla których dobre wykształcenie stawało się przepustką do awansu społecznego, z aspiracjami do przywództwa i ewentualnego sprawowania władzy.</p>



<p>Szlachectwo w sposób naturalny zobowiązywało,&nbsp;<em>noblesse oblige.</em> Awans społeczny snoba zaś odbywał się niejako 'poza trybem&#8217; i o ile szlachectwo faktycznie coś znaczyło, o tyle snobstwo wytwarzało iluzję równości z tymi, którzy z racji urodzenia odziedziczyli, to znaczy mieli pewne niepisane i raczej trudno nauczalne wartości i zasady niejako we krwi. Nieskrywana wyższość owych 'szlachetnie urodzonych&#8217; niekoniecznie dawała równe szanse tym, którzy do szlacheckości jedynie aspirowali. W kontekście demokracji jednak i jedni, i drudzy stawali się 'równymi&#8217; wobec prawa, co samo w sobie nie było przecież złe, jednakże stawiało pod znakiem zapytania sposób interpretowania przez snobów nie tylko otaczającej rzeczywistości, lecz także szeroko rozumianych praktyk demokratycznych i ich ducha.</p>



<p>Snobizm przeobrażał się zatem z czasem i wynaturzał, przybierając bezkrytycznie rewolucyjne formy nędznego historycyzmu, czyli tzw. konieczności dziejowej, bo <span style="text-decoration: underline;">tak miało być i już</span>, bo tak było lepiej, bo co wy tam w gruncie rzeczy w<em>icie-rozumicie,</em> skoroście się urodzili z miejsca predestynowani do tego, by lepiej widzieć i czuć, a bo to i zawsze od razu słychać, że ktoś jest “z miasta” albo nie. &nbsp;Stąd już był tylko krok do ordynarnego populizmu, często nazywanego za Stefanem Kisielewskim <em>dyktaturą ciemniaków.</em></p>



<p>Czy sedno demokracji zatem rzeczywiście tkwi w tym, że wolni ludzie w wolnym kraju faktycznie dokonują większościowego wyboru w imię starej prawdy &#8222;vox populi, vox DeI&#8221; (głos ludu, głosem Boga)? Domniemana 'boskość&#8217; demokratycznie wyrażonej woli większości o tyle jest przydatna, że suweren ulega wtedy iluzji wpływu na rzeczywistość i autentycznego 'poczucia władzy&#8217;. Jakże mogłoby być inaczej, skoro <em>Bóg tak chciał…</em></p>



<p><em>Vox populi, vox Dei</em>  było przez jakiś czas przypisywane autorowi &#8222;Robinsona Crusoe&#8221; Danielowi Defoe, co nie odpowiada faktom historycznym. Maksyma ta po raz pierwszy została wypowiedziana przez angielskiego teologa i filozofa Alcuina około roku 789. Miała ona zresztą nieco inne znaczenie, mianowicie &#8222;głos ludu&#8221; o tyle był istotny, by tenże lud 'prowadzić&#8217;, nie zaś by za nim 'podążać&#8217;. Poprzez odniesienie do Alcuina można by zatem prawdopodobnie uzasadnić paradoksalną logikę tzw. demokracji nie-liberalnej, w myśl której nawet minimalna, nieufna i subiektywna większość może swoje idee narzucać owej liberalnej mniejszości, dla której najcenniejsze są indywidualne idee poszczególnych obywateli, składające się potem na 'negocjowalną&#8217; i tym samym zdecydowanie bardziej obiektywną całość.</p>



<p>Liberalna demokracja jest naturalnie sama w sobie konceptem raczej idealistycznym, niczym cienie na ścianach słynnej jaskini Platona. Cienie te wyznaczają nam ideały, ku którym zmierzamy nie jako bezwolna masa, ale jako wolni ludzie dobrowolnie wybierający elementy tworzące otwartą i inkluzywną przestrzeń dla autentycznie zaangażowanej w tworzenie dobra wspólnego większości. Większość ta z kolei wynika z uczestnictwa świadomych obywateli, nawet tych, którzy woleliby 'być prowadzeni&#8217; zamiast po prostu starać&nbsp; się 'przewodzić&#8217; innym, tak by możliwie największa liczba współobywateli pozostawała 'po jasnej stronie mocy&#8217;.</p>



<p>Czar populistycznej rewolucji jest w gruncie rzeczy ulotny, a najgorsze, co może nam się przytrafić, to rządy snobów ze złamanymi sercami, zakładając że przeżyją oni pseudo-bohaterski marsz na czele rozentuzjazmowanego tłumu. Chociaż to trudne, nie ulegajmy podstępom. Zresztą, tak czy inaczej zapewne jakoś to będzie, prawda?&#8230;</p>



<p>_______</p>



<p><a href="https://literat.ug.edu.pl/snobizm/index.htm" target="_blank" rel="noreferrer noopener">* Stefan Żeromski, &#8222;Snobizm i postęp&#8221;, Warszawa 1923</a></p>



<figure class="wp-block-image size-full"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="800" height="445" src="https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2025/08/revsno-2.jpg?resize=800%2C445&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-17364" srcset="https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2025/08/revsno-2.jpg?w=800&amp;ssl=1 800w, https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2025/08/revsno-2.jpg?resize=300%2C167&amp;ssl=1 300w, https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2025/08/revsno-2.jpg?resize=768%2C427&amp;ssl=1 768w" sizes="auto, (max-width: 800px) 100vw, 800px" /></figure>



<p></p>
<p>The post <a href="https://notabene.world/nb/snobizm-i-podstep-czyli-ulotny-czar-rewolucji/">Snobizm i po(d)stęp*, czyli ulotny czar rewolucji</a> appeared first on <a href="https://notabene.world/nb">NOTABENE.WORLD</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">14775</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Śpiew chmur</title>
		<link>https://notabene.world/nb/spiew-chmur/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Anna Łęcka]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 26 Mar 2026 11:01:29 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Poezja]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://notabene.world/nb/?p=19633</guid>

					<description><![CDATA[<p>Pasja pisania zaprząta myśli,chciałabym zmieścić wszystkie zasadyw których pierzaste, jak piórka lekkie,unoszone są słowa twoje, moje. Te obłoki płynące po</p>
<p>The post <a href="https://notabene.world/nb/spiew-chmur/">Śpiew chmur</a> appeared first on <a href="https://notabene.world/nb">NOTABENE.WORLD</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Pasja pisania zaprząta myśli,<br>chciałabym zmieścić wszystkie zasady<br>w których pierzaste, jak piórka lekkie,<br>unoszone są słowa twoje, moje.</p>



<p>Te obłoki płynące po niebie<br>cząsteczkami złożone z pasji tworzenia.<br>Pewne kształty pozostawione w twoim obrazie<br>płyną szerokim potokiem wezbranego piękna.</p>



<p>Zostawią ślady nie tylko na niebie<br>wejdą do twojego życia, jak motyle<br>leciutkim powiewem alabastru skrzydeł.</p>



<p>Samolot przyjacielem twoim<br>we śnie, co jawą zostanie,<br>nabierze powiewu wiatru łagodnego.</p>



<p>Milczeniem obłoków przypniesz tajemnicę,<br>której rozwiązania nie otrzyma niebo,<br>ani ziemia, w kolorze purpury.</p>



<p>Nie dostanę skrzydeł Dedala doświadczonego,<br>wrażliwa dusza nie pozwala mówić więcej,<br>wznoszę spojrzenie w niebo.<br><br>Chmury zaśpiewają piosenkę<br>nie szukaj mnie w czarnych obłokach nocy,<br>dotrwam do lazury zorzy, co świtem przychodzi.<br>Ostatni raz tej wiosny, strofy wiersza odkryłam.</p>



<p><br>Z niebem w zawody iść, łapać wiatr i oczarować<br>pięknem Ziemi.<br></p>



<p class="has-text-align-right"><em><strong>Wiersz pochodzi z tomu &#8222;Z niebem w zawody iść&#8221;</strong></em></p>



<p class="has-text-align-right"><em>Foto: płk pil. Andrzej Fokt</em></p>



<p class="has-text-align-right"><br></p>



<p></p>
<p>The post <a href="https://notabene.world/nb/spiew-chmur/">Śpiew chmur</a> appeared first on <a href="https://notabene.world/nb">NOTABENE.WORLD</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">19633</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Cudnie na Helu</title>
		<link>https://notabene.world/nb/cudnie-na-helu/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Anna Domagalska]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 23 Mar 2026 15:35:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[1001 Słów]]></category>
		<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Fotoreportaże]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://notabene.world/nb/?p=19608</guid>

					<description><![CDATA[<p>The post <a href="https://notabene.world/nb/cudnie-na-helu/">Cudnie na Helu</a> appeared first on <a href="https://notabene.world/nb">NOTABENE.WORLD</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<figure class="wp-block-gallery has-nested-images columns-default is-cropped wp-block-gallery-1 is-layout-flex wp-block-gallery-is-layout-flex">
<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="800" height="602" data-id="19611" src="https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/03/IMG-20260323-WA0000.jpg?resize=800%2C602&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19611" srcset="https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/03/IMG-20260323-WA0000.jpg?resize=1024%2C770&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/03/IMG-20260323-WA0000.jpg?resize=300%2C225&amp;ssl=1 300w, https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/03/IMG-20260323-WA0000.jpg?resize=768%2C577&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/03/IMG-20260323-WA0000.jpg?w=1175&amp;ssl=1 1175w" sizes="auto, (max-width: 800px) 100vw, 800px" /></figure>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="576" height="1024" data-id="19610" src="https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/03/IMG-20260323-WA0001.jpg?resize=576%2C1024&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19610" srcset="https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/03/IMG-20260323-WA0001.jpg?resize=576%2C1024&amp;ssl=1 576w, https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/03/IMG-20260323-WA0001.jpg?resize=169%2C300&amp;ssl=1 169w, https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/03/IMG-20260323-WA0001.jpg?resize=768%2C1365&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/03/IMG-20260323-WA0001.jpg?resize=864%2C1536&amp;ssl=1 864w, https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/03/IMG-20260323-WA0001.jpg?w=900&amp;ssl=1 900w" sizes="auto, (max-width: 576px) 100vw, 576px" /></figure>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="800" height="450" data-id="19614" src="https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/03/IMG-20260323-WA0002.jpg?resize=800%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19614" srcset="https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/03/IMG-20260323-WA0002.jpg?resize=1024%2C576&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/03/IMG-20260323-WA0002.jpg?resize=300%2C169&amp;ssl=1 300w, https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/03/IMG-20260323-WA0002.jpg?resize=768%2C432&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/03/IMG-20260323-WA0002.jpg?resize=1536%2C864&amp;ssl=1 1536w, https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/03/IMG-20260323-WA0002.jpg?w=1600&amp;ssl=1 1600w" sizes="auto, (max-width: 800px) 100vw, 800px" /></figure>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="800" height="450" data-id="19612" src="https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/03/IMG-20260323-WA0003.jpg?resize=800%2C450&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19612" srcset="https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/03/IMG-20260323-WA0003.jpg?resize=1024%2C576&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/03/IMG-20260323-WA0003.jpg?resize=300%2C169&amp;ssl=1 300w, https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/03/IMG-20260323-WA0003.jpg?resize=768%2C432&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/03/IMG-20260323-WA0003.jpg?resize=1536%2C864&amp;ssl=1 1536w, https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/03/IMG-20260323-WA0003.jpg?w=1600&amp;ssl=1 1600w" sizes="auto, (max-width: 800px) 100vw, 800px" /></figure>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="800" height="524" data-id="19609" src="https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/03/IMG-20260323-WA0004.jpg?resize=800%2C524&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19609" srcset="https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/03/IMG-20260323-WA0004.jpg?resize=1024%2C671&amp;ssl=1 1024w, https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/03/IMG-20260323-WA0004.jpg?resize=300%2C197&amp;ssl=1 300w, https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/03/IMG-20260323-WA0004.jpg?resize=768%2C503&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/03/IMG-20260323-WA0004.jpg?w=1467&amp;ssl=1 1467w" sizes="auto, (max-width: 800px) 100vw, 800px" /></figure>



<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="576" height="1024" data-id="19613" src="https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/03/IMG-20260323-WA0005.jpg?resize=576%2C1024&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19613" srcset="https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/03/IMG-20260323-WA0005.jpg?resize=576%2C1024&amp;ssl=1 576w, https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/03/IMG-20260323-WA0005.jpg?resize=169%2C300&amp;ssl=1 169w, https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/03/IMG-20260323-WA0005.jpg?resize=768%2C1365&amp;ssl=1 768w, https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/03/IMG-20260323-WA0005.jpg?resize=864%2C1536&amp;ssl=1 864w, https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/03/IMG-20260323-WA0005.jpg?w=900&amp;ssl=1 900w" sizes="auto, (max-width: 576px) 100vw, 576px" /></figure>
</figure>
<p>The post <a href="https://notabene.world/nb/cudnie-na-helu/">Cudnie na Helu</a> appeared first on <a href="https://notabene.world/nb">NOTABENE.WORLD</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">19608</post-id>	</item>
		<item>
		<title>WETO GATE &#8211; Nawrocki prezydentem wojny</title>
		<link>https://notabene.world/nb/weto-gate/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Emil Tokarczyk]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 20 Mar 2026 06:59:51 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Komentarze]]></category>
		<category><![CDATA[NA MOJE OKO]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://notabene.world/nb/?p=19507</guid>

					<description><![CDATA[<p>Karol Nawrocki - prezydentem wojny<br />
<br />
A więc wojna! Bezpardonowa pełnoskalowa, okrutna i brutalna wojna. Wojna jaką od pierwszego dnia swego urzędowania prezydent Karol Nawrocki wypowiedział rządowi i koalicji większościowej w parlamencie polskim. Wojna ta, nawiasem mówiąc jest wyrazem jego pogardy i lekceważenia dla demokratycznego wyboru Polaków, a podobno „po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy”). Skoro to Polacy chcieli takiej większości w parlamencie, a nie krasnoludki, zatem odrobinę konsekwencji i logiki Panie prezydencie, zarówno w tym co się mówi, jak i w tym co się robi.<br />
<br />
Przypomina to jako żywo, jota jotę, absurd upartego dyskredytowania Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy i samego Jurka Owsiaka, pomimo ewidentnych korzyści jak sama orkiestra i jej działalności przyniosły przez dziesięciolecia Polsce i Polakom. Tymczasem wojna toczy się o każdą ustawę i każdy podpis prezydencki. Ostanie weto ma jednak wymiar inny, nie tylko praktyczny, ale również symboliczny. Ono rzeczywiście nie ma żadnego uzasadnienia merytorycznego, bo wszystkie argumenty są przeciwko niemu (bajki o drogim zagranicznym kredycie spłacanym przez pokolenia, gdy mamy swoje pieniądze z NBP są jedynie mydleniem oczu i pretekstem do owego weta.<br />
<br />
Prezydent wypowiada nim kolejną wojnę, rządowi swojego własnego kraju. Bo Karol Nawrocki to prezydent wojny.</p>
<p>The post <a href="https://notabene.world/nb/weto-gate/">WETO GATE &#8211; Nawrocki prezydentem wojny</a> appeared first on <a href="https://notabene.world/nb">NOTABENE.WORLD</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>A więc wojna! Bezpardonowa pełnoskalowa, okrutna i brutalna wojna. Wojna jaką od pierwszego dnia swego urzędowania prezydent Karol Nawrocki wypowiedział rządowi i koalicji większościowej w parlamencie polskim. Wojna ta, nawiasem mówiąc jest wyrazem jego pogardy i lekceważenia dla demokratycznego wyboru Polaków, a podobno „po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy”). Skoro to Polacy chcieli takiej większości w parlamencie, a nie krasnoludki, zatem odrobinę konsekwencji i logiki Panie prezydencie, zarówno w tym co się mówi, jak i w tym co się robi. </p>



<p>Przypomina to jako żywo, jota jotę, absurd upartego dyskredytowania Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy i samego Jurka Owsiaka, pomimo ewidentnych korzyści jak sama orkiestra i jej działalności przyniosły przez dziesięciolecia Polsce i Polakom. Tymczasem wojna toczy się o każdą ustawę i każdy podpis prezydencki. Ostanie weto ma jednak wymiar inny, nie tylko praktyczny, ale również symboliczny. Ono rzeczywiście nie ma żadnego uzasadnienia merytorycznego, bo wszystkie argumenty są przeciwko niemu (bajki o drogim zagranicznym kredycie spłacanym przez pokolenia, gdy mamy swoje pieniądze z NBP są jedynie mydleniem oczu i pretekstem do owego weta. </p>



<p>Prezydent wypowiada nim kolejną wojnę, rządowi swojego własnego kraju. Bo Karol Nawrocki to prezydent wojny. Z całą pewnością nie jest to prezydent wszystkich Polaków (którzy w miażdżącej większości opowiedzieli się za europejskim programem SEJF, którego jedynym zadaniem jest wzmocnienie bezpieczeństwa całej Europy (czego nota bene tak zdecydowanie domaga się prezydent Donald Trump. Czyżby prezydent Nawrocki nie podzielał tych amerykańskich oczekiwań. Jedno trzeba sobie powiedzieć wprost: Karol Nawrocki ewidentnie nie jest prezydentem zgody narodowej, jest zdecydowanie prezydentem wojny, ciągłego konfliktu i wewnętrznej walki partyjnej.</p>



<p>Jest bezdyskusyjnie prezydentem wojny polsko–polskiej w jej pełnoskalowej, że posłużę się tą terminologią. Wszystko co robi w zakresie torpedowania projektów rządowych ustaw, robi z determinacją i pełna świadomością, depcząc przy okazji połowę narodu zupełnie nie licząc się z tym, że ten rząd który de facto sprawuje władzę w Polsce, bo to do tego został powołany, ma silniejszy mandat społeczny i demokratyczny, niż on sam. Jego prezydencka misja w zdecydowanej większości sprowadza się do torpedowania wszelkich rządowych inicjatyw ustawodawczych i poczynań mających realizować polityki Rady Ministrów.</p>



<p>Działania Karola Nawrockiego skoncentrowane są właśnie na tym możliwie skutecznie generować rozliczne problemy w uchwalaniu rządowych projektów ustaw, zarówno poprzez wetowanie jak i odsyąłnie tych podpisanych do Trybunału Konstytucyjnego, przeciąganie do maksimum terminu ich parafowaniaby w ten sposób wykazać nieudolność, brak sprawczości i skuteczności działania rządu Donalda Tuska. W skrócie chodzi jedynie o to, by za wszelką cenę wykazać że ten rząd nie nadaje się do kierowania Polską. Taka postawa prezydenta stoi w rażącej sprzeczności z duchem konstytucyjnych zapisów definiującej istotę funkcji najważniejszej głowy w państwie. To oczywiste. </p>



<p>Być może bowiem nikomu z twórców naszej ustawy zasadniczej nawet do głowy nie przychodziło ze prezydent mógłby kiedykolwiek postawić sobie za jedyny swój cel bezwzględną wojnę z własnym rządem. Karol Nawrocki czyni to nie oglądając się na interes narodowy, kosztem Polek i Polaków, kosztem całego państwa i robi to bez mrugnięcia okiem. Oczywiście wszystko to podlane jest bardzo gęstym bogoojczyźnianym sosem i patetyczną, nadętą przechodząca momentami w krzyk retoryką zbawcy narodu. Prawdziwe tło tego kiepskiego politycznego teatru stanowi tymczasem jasno zdefiniowany interes partyjny Prawa i Sprawiedliwości (czy tez szerzej: obozu prawicy) i możliwość zaszkodzenia całemu obozowi demokratycznemu, uosobianemu przez znienawidzonego przez całą prawicę Donalda Tuska. </p>



<p>Tym razem jednak prezydent miał na szali bezpieczeństwo kraju, definiowane w sposób bardzo bezpośredni, przez olbrzymie środki unijne przeznaczone na zbrojenia i jako zwierzchnik sił zbrojnych miał obowiązek kierować się kryteriami bezpieczeństwa państwa polskiego. Tymczasem wetując ustawę o SAFE naraził Polskę na rzeczywiste problemy wynikające z niemożności sięgnięcia w normalnej procedurze po środki unijne, które umożliwią rozbudowanie potencjału obronnego całej Europy, w tym oczywiście Polski. Bo przypomnijmy, ok. 90 milardów złotych z tych środków zostałoby przeznaczone na polski przemysł obronny, dając tym samym olbrzymi i co ważne natychmiastowy zastrzyk finansowy polskim firmo zbrojeniowym i wszystkim, które działają na rzecz przemysłu obronnego. </p>



<p>Korzyść dla polskiej armii byłaby bezdyskusyjna i jednoznaczna, czemu dawali wyraz jednogłośnie najwyżsi przedstawiciele wojska, również ci powoływani na wysokie stanowiska generalskie za czasów rządów Prawa i Sprawiedliwości. Widocznie zatem Karol Nawrocki w swoim systemie wartościowania wyżej stawia lojalność partyjną rozumianą jaką wsparcie Prawa i Sprawiedliwości w kampanii wyborczej (de facto już się toczącej) niż dobro i bezpieczeństwo Polek i Polaków. To weto jest bezdyskusyjnym dowodem na to, że prezydent zawsze kiedy ma do wyboru zgodę i budowanie lub wojnę polsko-polską i destrukcję wybiera to drugie. Bo wojna jest na rękę prezesowi Kaczyńskiemu szczególnie w obliczu spadających sondaży jego formacji. </p>



<p>Karol Nawrocki staje się powoli archetypiczną negacją najwyższego urzędu w państwie Może się okazać, że do podręczników historii przejdzie jako czarny przykład tego, jak prezydent demokratycznego kraju nie powinien piastować swój urząd, słowem jako swoisty wzorzec i przykład antyprezydenta. Jego maska, jeśli w ogóle ją kiedykolwiek zakładał właśnie definitywnie opadła z hukiem i nigdy już nie odbuduje zaufania Polaków po tym co uczynił i to dokładnie w rocznicę wstąpienie Polski do NATO. Tym wetem Karol Nawrocki okrył hańba urząd prezydencki w sposób absolutnie w historii Polski bezprecedensowy. </p>



<p>Być może należało się tego spodziewać, kiedy dowiadywaliśmy się różnych szokujących rzeczy z jego życiorysu, ukrywanie się pod pseudonimem Batyr, celem promowania własnej książki, wyłudzenie kawalerki od schorowanego starszego człowieka. Znamienne są też w tym względzie przestrogi prof. Dudka. Te fakty z życiorysu wskazywały jednoznacznie, że Karol Nawrocki jest człowiekiem, który nie cofnie się przed niczym i zdolny jest do niegodziwości w celu odniesienia korzyści osobistych. </p>



<p>To powinno było nas wszystkich sprowokować do głębszej refleksji. Jej brak spowodował, że mamy oto prezydenta wojny. Wojny polsko-polskiej rozpętanej na pełna skalę, wojny toczonej pomimo konfliktu w Ukrainie, pomimo diametralnej zmiany stanowiska Ameryki w kwestiach bezpieczeństwa Europejskiego i roli USA w strukturach NATO, wreszcie pomimo rozpoczętej i trudnej do przewidzenia w skutkach wojny w Iranie. </p>



<p>To wszystko sprawia, że znaleźliśmy się w Polsce jeszcze bardziej podzielonej, jeszcze bardziej skonfliktowanej i spolaryzowanej wewnętrznie. Polsce, która coraz bardziej musi liczyć tylko na siebie, bo po raz kolejny nie jest stanie wykorzystać szans, jakie daje nam przynależność do Unii Europejskiej i wynikających z tej przynależności możliwości. Odpowiedzialność za ten stan rzeczy oczywiście bezpośrednio spoczywa na obozie prawicy, który prowadząc krótkowzroczną wasalistyczną politykę w stosunku do Ameryki pod rządami Donalda Trumpa kieruje się jedynie obsesyjnym dążeniem do odzyskania władzy, choćby miało się to odbywać po trupach. </p>



<p>I ta przenośnia traci w tym wypadku swój metaforyczny charakter, bo sprawa dotyczy kwestii życia i śmierci, bezpieczeństwa narodowego i zapobieżenia wojnie, która, czego nie trzeba chyba nikomu przypominać, jest tuż za naszymi granicami. Pamiętajmy kto w tym trudnym dla Polski momencie, po raz kolejny postawił na konflikt, eskalację i destabilizację, na względzie mając jedynie interes partyjny i partyjniackie politykierstwo. To prezydent Polski (ale z cała pewnością nie prezydent wszystkich Polaków), Karol Nawrocki – prezydent wojny polsko-polskiej.</p>
<p>The post <a href="https://notabene.world/nb/weto-gate/">WETO GATE &#8211; Nawrocki prezydentem wojny</a> appeared first on <a href="https://notabene.world/nb">NOTABENE.WORLD</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">19507</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Szok kulturowy. Pnioki, krzoki i ptoki</title>
		<link>https://notabene.world/nb/krzoki-i-ptoki-szok-kulturowy/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[C vel K]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 19 Mar 2026 12:40:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<category><![CDATA[WIĘCEJ ŚWIAT(Ł)A]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://notabene.world/nb/?p=2039</guid>

					<description><![CDATA[<p>W hipernowoczesnym świecie pnioki należą chyba do rzadkości. Coraz trudniej też pozostać krzokiem. Najczęściej zatem jest się ptokiem. Krzokiem zresztą po prostu się bywa, a ptokiem się jest.<br />
<br />
To oczywiste, że zawsze skądś jesteśmy i dokadś zmierzamy. W Europie wielu z nas jest jak te bociany, co to zawsze luksusowo fruną sobie tam gdzie cieplej – Polacy do Egiptu, Niemcy do Hiszpanii i tak dalej. Nie inaczej jest i w Kanadzie, gdzie przed zimą snowbirds (śnieżne ptaki) – jak nazywają Kanadyjczyków Amerykanie – gromadnie lecą z zimnej północy na ciepłe florydzkie południe, aby przeczekać koszmarne mrozy.<br />
<br />
Żeby w pełni zrozumieć, trzeba doświadczyć. Żeby zrozumieć uchodźców nadal koczujących w głodzie i chłodzie u bram wolnego świata, samemu trzeba było być kiedyś uchodźcą i emigrantem. I stąd mam szok, bo nie wiem, czym sam jest krzok czy ptok. Wiem za to, że krzok ptoka raczej nie zrozumie. Ptok ptoka – już prędzej.</p>
<p>The post <a href="https://notabene.world/nb/krzoki-i-ptoki-szok-kulturowy/">Szok kulturowy. Pnioki, krzoki i ptoki</a> appeared first on <a href="https://notabene.world/nb">NOTABENE.WORLD</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="has-text-align-right"><em>Czytajcie, a będzie Wam dane</em></p>



<p>Nie jest prawdą, że byłem już wszędzie. To niemożliwe. Natomiast zawsze najchętniej wracam do miejsc, które przynajmniej raz widziałem. Te kocham najbardziej, bo często się w nich gubię, a nie ma przecież cudowniejszego przeżycia, jak namiętnie i bezpiecznie zatracić się w swojskości, która jednocześnie z pewnych względów jest obca. Okazuje się, że można przeżywać szok kulturowy także we własnym kraju, który z peryferii stał się nagle centrum czyli (we własnym mniemaniu) pępkiem świata. Też tak macie?</p>



<p>W świętokrzyskim Wąchocku ludzie dzielą się na “grumbków”, zamieszkałych tam z dziada pradziada (notabene, z prawem ciągle do serwitutu nadanego im w wieku XV przez samego Kazimierza Jagiellończyka) oraz “przybłędy” czyli wszystkich tych, co zamieszkali tam znacznie póżniej. W wersji uwspółcześnionej grumbki to &#8222;pnioki&#8221; albo “krzoki”, cała reszta zaś to “ptoki” i już.</p>



<p>W hipernowoczesnym świecie pnioki należą chyba do rzadkości. Coraz trudniej też pozostać krzokiem. Najczęściej zatem jest się ptokiem. Krzokiem zresztą po prostu się bywa, a ptokiem się jest. To oczywiste, że zawsze skądś jesteśmy i dokadś zmierzamy. W Europie wielu z nas jest jak te bociany, co to zawsze luksusowo fruną sobie tam gdzie cieplej – Polacy do Egiptu, Niemcy do Hiszpanii i tak dalej. Nie inaczej jest i w Kanadzie, gdzie przed zimą <em>snowbirds (śnieżne ptaki)</em> – jak nazywają Kanadyjczyków Amerykanie – gromadnie lecą z zimnej północy na ciepłe florydzkie południe, aby przeczekać koszmarne mrozy.</p>



<p>Żeby w pełni zrozumieć, trzeba doświadczyć. Żeby zrozumieć uchodźców nadal koczujących w głodzie i chłodzie u bram wolnego świata, samemu trzeba było być kiedyś uchodźcą i emigrantem. I stąd mam szok, bo nie wiem, czym sam jest krzok czy ptok. Wiem za to, że krzok ptoka raczej nie zrozumie. Ptok ptoka – już prędzej.</p>



<figure class="wp-block-gallery has-nested-images columns-default is-cropped wp-block-gallery-2 is-layout-flex wp-block-gallery-is-layout-flex">
<figure class="wp-block-image size-large"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="800" height="445" data-id="15270" src="https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2025/07/lithans.jpg?resize=800%2C445&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-15270" srcset="https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2025/07/lithans.jpg?w=800&amp;ssl=1 800w, https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2025/07/lithans.jpg?resize=300%2C167&amp;ssl=1 300w, https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2025/07/lithans.jpg?resize=768%2C427&amp;ssl=1 768w" sizes="auto, (max-width: 800px) 100vw, 800px" /></figure>
</figure>



<p class="has-text-align-right"></p>
<p>The post <a href="https://notabene.world/nb/krzoki-i-ptoki-szok-kulturowy/">Szok kulturowy. Pnioki, krzoki i ptoki</a> appeared first on <a href="https://notabene.world/nb">NOTABENE.WORLD</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">2039</post-id>	</item>
		<item>
		<title>RADIO zza zamkniętego mikrofonu</title>
		<link>https://notabene.world/nb/radio-zza-zamknietego-mikrofonu/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[WR &#38; ET &#38; KC]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 17 Mar 2026 21:58:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Radio]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://notabene.world/nb/?p=19430</guid>

					<description><![CDATA[<p>The post <a href="https://notabene.world/nb/radio-zza-zamknietego-mikrofonu/">RADIO zza zamkniętego mikrofonu</a> appeared first on <a href="https://notabene.world/nb">NOTABENE.WORLD</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<div class="wp-block-media-text is-stacked-on-mobile" style="grid-template-columns:35% auto"><figure class="wp-block-media-text__media"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="800" height="445" src="https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/03/WRKCAM.jpg?resize=800%2C445&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19553 size-full" srcset="https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/03/WRKCAM.jpg?w=800&amp;ssl=1 800w, https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/03/WRKCAM.jpg?resize=300%2C167&amp;ssl=1 300w, https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/03/WRKCAM.jpg?resize=768%2C427&amp;ssl=1 768w" sizes="auto, (max-width: 800px) 100vw, 800px" /></figure><div class="wp-block-media-text__content">
<p>Podcast <strong><a href="https://notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/03/20260317.mp3" target="_blank" rel="noreferrer noopener">17.03.2026</a></strong> • Czar wspomnień z Wyścigu Pokoju!</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity is-style-wide"/>
</div></div>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<div class="wp-block-media-text is-stacked-on-mobile" style="grid-template-columns:35% auto"><figure class="wp-block-media-text__media"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="800" height="445" src="https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/03/ARCCWLKC-1.jpg?resize=800%2C445&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19545 size-full" srcset="https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/03/ARCCWLKC-1.jpg?w=800&amp;ssl=1 800w, https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/03/ARCCWLKC-1.jpg?resize=300%2C167&amp;ssl=1 300w, https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/03/ARCCWLKC-1.jpg?resize=768%2C427&amp;ssl=1 768w" sizes="auto, (max-width: 800px) 100vw, 800px" /></figure><div class="wp-block-media-text__content">
<p>Podcast <strong><a href="https://notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/03/20260316.mp3" target="_blank" rel="noreferrer noopener">16.03.2026</a></strong> • O dylematach związanych z &#8222;higieną cyfrową&#8221;</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity is-style-wide"/>
</div></div>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<div class="wp-block-media-text is-stacked-on-mobile" style="grid-template-columns:35% auto"><figure class="wp-block-media-text__media"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="800" height="445" src="https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/03/WRKCET-1.jpg?resize=800%2C445&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19480 size-full" srcset="https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/03/WRKCET-1.jpg?w=800&amp;ssl=1 800w, https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/03/WRKCET-1.jpg?resize=300%2C167&amp;ssl=1 300w, https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/03/WRKCET-1.jpg?resize=768%2C427&amp;ssl=1 768w" sizes="auto, (max-width: 800px) 100vw, 800px" /></figure><div class="wp-block-media-text__content">
<p>Podcast <a href="https://notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/03/20260314.mp3" target="_blank" rel="noreferrer noopener"><strong>14.03.2026</strong></a> • Kielce w rankingu miast wojewódzkich w Polsce</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity is-style-wide"/>
</div></div>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<div class="wp-block-media-text is-stacked-on-mobile" style="border-style:none;border-width:0px;grid-template-columns:35% auto"><figure class="wp-block-media-text__media"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="800" height="445" src="https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/03/WRKC.jpg?resize=800%2C445&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19431 size-full" srcset="https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/03/WRKC.jpg?w=800&amp;ssl=1 800w, https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/03/WRKC.jpg?resize=300%2C167&amp;ssl=1 300w, https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/03/WRKC.jpg?resize=768%2C427&amp;ssl=1 768w" sizes="auto, (max-width: 800px) 100vw, 800px" /></figure><div class="wp-block-media-text__content">
<p>Podcast <strong><a href="https://notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/03/20260311.mp3" type="link" id="https://notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/03/20260310a.mp3" target="_blank" rel="noreferrer noopener">11.03.2026</a></strong> • O pozytywnym myśleniu i szczęściu</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity is-style-wide" style="margin-top:var(--wp--preset--spacing--20);margin-bottom:var(--wp--preset--spacing--20)"/>
</div></div>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<div class="wp-block-media-text is-stacked-on-mobile" style="border-style:none;border-width:0px;grid-template-columns:35% auto"><figure class="wp-block-media-text__media"><img data-recalc-dims="1" loading="lazy" decoding="async" width="800" height="445" src="https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/03/WRKC.jpg?resize=800%2C445&#038;ssl=1" alt="" class="wp-image-19431 size-full" srcset="https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/03/WRKC.jpg?w=800&amp;ssl=1 800w, https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/03/WRKC.jpg?resize=300%2C167&amp;ssl=1 300w, https://i0.wp.com/notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/03/WRKC.jpg?resize=768%2C427&amp;ssl=1 768w" sizes="auto, (max-width: 800px) 100vw, 800px" /></figure><div class="wp-block-media-text__content">
<p>Podcast <strong><a href="https://notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/03/20260310a.mp3" target="_blank" rel="noreferrer noopener">10.03.2026</a></strong> • Inauguracyjny podcast naszego RADIA ZZM</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity is-style-wide" style="margin-top:var(--wp--preset--spacing--20);margin-bottom:var(--wp--preset--spacing--20)"/>
</div></div>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p></p>
<p>The post <a href="https://notabene.world/nb/radio-zza-zamknietego-mikrofonu/">RADIO zza zamkniętego mikrofonu</a> appeared first on <a href="https://notabene.world/nb">NOTABENE.WORLD</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		<enclosure url="https://notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/03/20260310a.mp3" length="27944854" type="audio/mpeg" />
<enclosure url="https://notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/03/20260311.mp3" length="12405935" type="audio/mpeg" />
<enclosure url="https://notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/03/20260314.mp3" length="27921608" type="audio/mpeg" />
<enclosure url="https://notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/03/20260316.mp3" length="16785052" type="audio/mpeg" />
<enclosure url="https://notabene.world/nb/wp-content/uploads/2026/03/20260317.mp3" length="24408882" type="audio/mpeg" />

		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">19430</post-id>	</item>
	</channel>
</rss>
