{"version":"1.0","provider_name":"NOTABENE.WORLD","provider_url":"https:\/\/notabene.world\/nb","author_name":"Emil Tokarczyk","author_url":"https:\/\/notabene.world\/nb\/author\/em-to\/","title":"Talafon - NOTABENE.WORLD","type":"rich","width":600,"height":338,"html":"<blockquote class=\"wp-embedded-content\" data-secret=\"DHL2CurBfP\"><a href=\"https:\/\/notabene.world\/nb\/talafon\/\">Talafon<\/a><\/blockquote><iframe sandbox=\"allow-scripts\" security=\"restricted\" src=\"https:\/\/notabene.world\/nb\/talafon\/embed\/#?secret=DHL2CurBfP\" width=\"600\" height=\"338\" title=\"&#8222;Talafon&#8221; &#8212; NOTABENE.WORLD\" data-secret=\"DHL2CurBfP\" frameborder=\"0\" marginwidth=\"0\" marginheight=\"0\" scrolling=\"no\" class=\"wp-embedded-content\"><\/iframe><script>\n\/*! This file is auto-generated *\/\n!function(d,l){\"use strict\";l.querySelector&&d.addEventListener&&\"undefined\"!=typeof URL&&(d.wp=d.wp||{},d.wp.receiveEmbedMessage||(d.wp.receiveEmbedMessage=function(e){var t=e.data;if((t||t.secret||t.message||t.value)&&!\/[^a-zA-Z0-9]\/.test(t.secret)){for(var s,r,n,a=l.querySelectorAll('iframe[data-secret=\"'+t.secret+'\"]'),o=l.querySelectorAll('blockquote[data-secret=\"'+t.secret+'\"]'),c=new RegExp(\"^https?:$\",\"i\"),i=0;i<o.length;i++)o[i].style.display=\"none\";for(i=0;i<a.length;i++)s=a[i],e.source===s.contentWindow&&(s.removeAttribute(\"style\"),\"height\"===t.message?(1e3<(r=parseInt(t.value,10))?r=1e3:~~r<200&&(r=200),s.height=r):\"link\"===t.message&&(r=new URL(s.getAttribute(\"src\")),n=new URL(t.value),c.test(n.protocol))&&n.host===r.host&&l.activeElement===s&&(d.top.location.href=t.value))}},d.addEventListener(\"message\",d.wp.receiveEmbedMessage,!1),l.addEventListener(\"DOMContentLoaded\",function(){for(var e,t,s=l.querySelectorAll(\"iframe.wp-embedded-content\"),r=0;r<s.length;r++)(t=(e=s[r]).getAttribute(\"data-secret\"))||(t=Math.random().toString(36).substring(2,12),e.src+=\"#?secret=\"+t,e.setAttribute(\"data-secret\",t)),e.contentWindow.postMessage({message:\"ready\",secret:t},\"*\")},!1)))}(window,document);\n\/\/# sourceURL=https:\/\/notabene.world\/nb\/wp-includes\/js\/wp-embed.min.js\n<\/script>\n","thumbnail_url":"https:\/\/notabene.world\/nb\/wp-content\/uploads\/2026\/10\/tlfn.jpg","thumbnail_width":800,"thumbnail_height":445,"description":"Kolejny dzie\u0144 piek\u0142a poczyna\u0142 si\u0119 upa\u0142em niezno\u015bnym, od\u00a0 zarania d\u0142awi\u0105cym i brudnym. Powietrze nabrzmia\u0142e od potencji zb\u0119dnej przyt\u0142acza\u0142o bezsensownym nadmiarem, obfito\u015bci\u0105 durn\u0105 rozpasan\u0105 i butn\u0105, kt\u00f3ra zdawa\u0142a si\u0119 w ekspansji swej nieuzasadniona i nienasycona. Dr\u017ca\u0142o dziko w wewn\u0119trznym wibrato nasycone \u017carem, kt\u00f3ry poczyna\u0142 kie\u0142kowa\u0107 kroplami potu na mych skroniach i pod oczami, um\u0119czonymi patrzeniem na \u015bwiat, palony p\u0142omieniem tajemnej \u017c\u0105dzy zniszczenia \u2013 niejasnej i z\u0142udnej. Mia\u0142em na takie dni sw\u00f3j spos\u00f3b: siedzie\u0107 i patrze\u0107 w\u00a0 sufit \u2013 to uspokaja \u2013 afirmowa\u0107 cisz\u0119 istnienia zupe\u0142nie nieruchomo. Jednak tego dnia nie by\u0142o mi dane okie\u0142zna\u0107 czaj\u0105ce si\u0119 demony tak po prostu i z marszu. Niezdrowa energia\u00a0 kosmosu\u00a0 czai\u0142a si\u0119 w\u00a0 zakamarkach\u00a0 pokoju, wnika\u0142a w \u015bciany, przes\u0105cza\u0142a w g\u0142\u0105b mego jestestwa niczym potentny eliksir elektryzuj\u0105c\u00a0 wszystko i wprowadzaj\u0105c w stan drapie\u017cnego wzbudzenia. Och, wszystko to by\u0142oby inne, gdyby nie owa cisza, owa niemo\u017cno\u015b\u0107, owa niemoc obecna zawsze w dni takie, ta przemo\u017cna indolencja \u2013 niezdolno\u015b\u0107 od czegokolwiek tak silna, i\u017c granicz\u0105ca z bezw\u0142adem!\u00a0 Paradoks\u00a0 tego stanu impotentnej potencji\u00a0 wprowadza\u0142 zawsze mnie w rodzaj rozstroju pe\u0142nego dzikiego napi\u0119cia \u2013 cz\u0142owiek sam sobie jest w stanie zaszkodzi\u0107 cho\u0107 nie sta\u0107 go na gest najb\u0142ahszy, a wype\u0142niony jest groz\u0105 po brzegi. I pocz\u0119\u0142a mnie ogarnia\u0107 zwolna przemo\u017cna ch\u0119tka na\u00a0 ruch jaki\u015b, ruch \u015bmia\u0142y co przerwie ten flak czasu pustego, tego oczekiwania. Tak, te\u00a0 dwie godziny poranka sprawi\u0142y, i\u017c poczu\u0142em si\u0119 niczym pod pras\u0105, kt\u00f3ra mnie mia\u017cd\u017cy bezsensem. Musia\u0142em wyj\u015b\u0107 na miasto co\u015b za\u0142atwi\u0107! Jaka\u015b sprawa w urz\u0119dzie, nieprzewidziana kolejka, potem awaria systemu komputerowego i zakupy zatrzyma\u0142y mnie na tyle d\u0142ugo bym nabawi\u0142 sie s\u0142onecznego \u015bwiat\u0142owstr\u0119tu i nabra\u0142 po raz kolejny odrazy i niechcianego przecie\u017c obrzydzenia do ca\u0142ego rodzaju ludzkiego. Nie lubi\u0142em siebie z tych dni, swych reakcji wyolbrzymionych, frustracji swych i s\u0105d\u00f3w pochopnych, lekkich, a na wyrost poczynionych w u\u0142amkach sekund, cz\u0119sto niesprawiedliwych bardzo i tej emocjonalnej histerii, kt\u00f3ra wdawa\u0142a mi si\u0119 gdy by\u0142em zm\u0119czony, czy raczej wyczerpany przemo\u017cno\u015bci\u0105 przeciwno\u015bci losu skumulowanych na przestrzeni czasu zbyt ma\u0142ej bym wytrzyma\u0142 t\u0119 g\u0119sto\u015b\u0107. Wr\u00f3ci\u0142em do po niespe\u0142na godzinie domu powa\u017cnie wzburzony. Nic dziwnego pomimo wielokrotnych obietnic dawanych samemu sobie zrobi\u0142em to, znowu to zrobi\u0142em. pomimo tego \u017ce kl\u0119cz\u0105c przysi\u0119ga\u0142em na wszystkie \u015bwi\u0119to\u015bci, czyli na jedn\u0105 prawdziw\u0105 \u015bwi\u0119to\u015b\u0107 \u2013 na cosinus \u2013 \u017ce wi\u0119cej tego nie zrobi\u0119 i to pod \u017cadnym pozorem, cho\u0107by wydawa\u0142o si\u0119, \u017ce zrobi\u0107 to koniecznie nale\u017cy \u017ce nie ma innej mo\u017cliwo\u015bci, \u017ce zrobienie tego jest absolutnie bezdyskusyjnie i ponad wszelk\u0105 w\u0105tpliwo\u015b\u0107 nader konieczne \u2013 ja mia\u0142em oprze\u0107 si\u0119 s\u0142abo\u015bci i tego\u00a0 nie zrobi\u0107. A jednak znowu to zrobi\u0142em. Posiad\u0142em j\u0105 po raz wt\u00f3ry. Tote\u017c nijako mi\u00a0 by\u0142o i nijak, nie mog\u0142em sobie z t\u0105 niesubordynacj\u0105 sobie jakkolwiek poradzi\u0107. Odnios\u0142em nieprzyjemne wra\u017cenie jakby nagle wszystko, ca\u0142e moje mieszkanie, wszystkie w nim przedmioty, urz\u0105dzenia, ca\u0142y m\u00f3j dobytek, s\u0142owem, jeszcze nie tak dawno oaza spokoju, jedyne miejsce zdolne do ukojenia moich zszarganych nerw\u00f3w, zdawa\u0142o si\u0119 teraz istnie\u0107 obok mnie z wyrzutem i niejak\u0105 pretensj\u0105. Rzeczy moje osobiste, owi niemi \u015bwiadkowie mych solennych obietnic, kt\u00f3re tak niefrasobliwie lekko i nieroztropnie zosta\u0142y z\u0142amane zdawa\u0142y si\u0119 emanowa\u0107 swoistym wyrzutem zawiedzionego t\u0142umu gapi\u00f3w.\u00a0 Lustro patrzy\u0142o na mnie wzrokiem kogo\u015b oszukanego i rozczarowanego, lod\u00f3wka by\u0142a ewidentnie nad\u0105sana, a zlew zdawa\u0142 si\u0119 sarkastycznie pochrz\u0105kiwa\u0107 w stylu: \u201eznowu to samo\u201d, \u201ea nie m\u00f3wi\u0142em\u201d. Dom m\u00f3j sta\u0142 mi si\u0119 nagle niezno\u015bny i obcy \u2013 w ka\u017cdym sprz\u0119cie wyczuwa\u0142em zaczajon\u0105 wrogo\u015b\u0107 i \u017ale skrywana niech\u0119\u0107, jak\u0105 zwyk\u0142a \u017cywi\u0107 s\u0142u\u017cba do swego niezbyt rozgarni\u0119tego pana. Tak jawi\u0142a mi si\u0119 moja domowa rzeczywisto\u015b\u0107 sprz\u0119t\u00f3w i urz\u0105dze\u0144 codziennego u\u017cytku kiedy nagle us\u0142ysza\u0142em dzwonek! \u2013 Ki diabe\u0142?!\u00a0 \u2013pomy\u015bla\u0142em, bo wyda\u0142 mi si\u0119 inny ni\u017c\u00a0 zwykle, jakby kpi\u0105cy, prze\u015bmiewczy, pe\u0142en gorzkiej ironii. Po chwili u\u015bwiadomi\u0142em sobie, \u017ce to nie m\u00f3g\u0142 by\u0107 dzwonek do drzwi(ten zepsu\u0142 si\u0119 dok\u0142adnie wczoraj). To dzwoni\u0142 talafon! Jak to, teraz z samego rana dzwoni mi talafon \u2013 kiedy wszyscy moi znajomi wiedz\u0105, i\u017c \u015bpi\u0119, albo spa\u0107 powinienem i nie wolno mnie niepokoi\u0107! Bo zwykle talafon m\u00f3j jest wy\u0142\u0105czony. To musia\u0142a by\u0107 ona, tylko ona wiedzia\u0142a \u017ce czekam."}