{"id":1437,"date":"2022-02-02T15:05:00","date_gmt":"2022-02-02T14:05:00","guid":{"rendered":"https:\/\/notabene.world\/nb\/?p=1437"},"modified":"2023-11-18T10:38:03","modified_gmt":"2023-11-18T09:38:03","slug":"hana-i-zoja","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/notabene.world\/nb\/hana-i-zoja\/","title":{"rendered":"Hana i Zoja"},"content":{"rendered":"\n<p>To by\u0142 pewnie 1942 rok, niezwykle upalne lato, ludzie chowali si\u0119 w cieniu drzew, tak mocno pra\u017cy\u0142o s\u0142o\u0144ce. Moi rodzice pracowali wtedy w maj\u0105tku albo \u201ewe dworze\u201d w Czarnowie. Przed wojn\u0105 oko\u0142o trzystu hektar\u00f3w ziemi, by\u0142o w\u0142asno\u015bci\u0105 Nowaka, w czasie wojny nadz\u00f3r sprawowa\u0142 Niemiec, kt\u00f3rego wszyscy nazywali inspektorem. Zabudowania gospodarskie: dwie du\u017ce stodo\u0142y, wielki spichlerz, stajnia dla koni i obora dla kr\u00f3w, chlewy dla \u015bwi\u0144, a na dziedzi\u0144cu wielki kierat oraz obszerna, g\u0142\u0119boka studnia z \u017curawiem; obok studni d\u0142ugie koryto, z kt\u00f3rego wracaj\u0105ce z pastwiska pod wiecz\u00f3r krowy pi\u0142y zach\u0142annie krystaliczn\u0105, czyst\u0105 zimn\u0105 wod\u0119, a potem odchodzi\u0142y zadowolone z ociekaj\u0105cymi pyskami, oblizywa\u0142y si\u0119 i dobrowolnie wchodzi\u0142y do obory, trafiaj\u0105c bezb\u0142\u0119dnie na swoje sta\u0142e miejsca&#8230; Wieczorem, kiedy s\u0142o\u0144ce ju\u017c gas\u0142o za horyzontem, ludzie dworscy krz\u0105tali si\u0119 po podw\u00f3rzu: fornale na noc zadawali koniom obrok. Za drabiny wk\u0142adali wi\u0105zki siana; \u015bwiniarze wrzucali do koryt chwasty, obierki ziemniak\u00f3w, owoc\u00f3w, czasem dolewali pozosta\u0142e z obiadu resztki jedzenia; kobiety sz\u0142y ze skopkami do obory, bra\u0142y w r\u0119k\u0119 wieche\u0107 siana lub s\u0142omy, wyciera\u0142y krowie wymiona, przysiada\u0142y na sto\u0142kach z boku i za chwil\u0119 s\u0142ycha\u0107 by\u0142o syk mleka, w skopku robi\u0142a si\u0119 piana, zmienia\u0142 si\u0119 te\u017c odg\u0142os owego syku w zale\u017cno\u015bci od poziomu mleka w naczyniu&#8230; Mleko ze skopk\u00f3w przelewano do stoj\u0105cych po\u015brodku obory du\u017cych baniek, kt\u00f3re nast\u0119pnie wynoszono na zewn\u0105trz i wstawiano do niewielkiego basenu, wype\u0142nionego zimn\u0105 wod\u0105. W ten spos\u00f3b mleko przez noc nie skwa\u015bnia\u0142o, a na powierzchni powstawa\u0142 gruby ko\u017cuch \u015bmietany. T\u0119 \u015bmietan\u0119 kobiety zbiera\u0142y rano du\u017c\u0105 \u0142y\u017ck\u0105, a potem jeszcze wlewa\u0142y mleko do \u201ecentryfugi\u201d czyli odci\u0105gaczki albo wir\u00f3wki&#8230;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>Powoli w te gor\u0105ce wieczory wszystko zamiera\u0142o. Ma\u0142e okienka w czworakach rozb\u0142yskiwa\u0142y p\u0142omyczkiem \u015bwieczki lub karbid\u00f3wki&#8230; W pa\u0142acu, chyba nazwanym tak na wyrost, &#8211; by\u0142 to obszerny parterowy dom, stoj\u0105cy w wydzielonym ogrodzie, maj\u0105cy dwa wej\u015bcia: jedno przez ganek oficjalne i drugie przez kuchni\u0119 dla s\u0142u\u017cby &#8211; szykowano si\u0119 tak\u017ce do snu.&nbsp; Pierwsze wej\u015bcie mie\u015bci\u0142o si\u0119 od strony wschodniej \u2013 drugie od zachodniej i wychodzi\u0142o wprost do warzywniaka, gdzie ros\u0142y kwiaty, marchew, pietruszka, cebula; ros\u0142o te\u017c kilka drzewek owocowych, kt\u00f3re rodzi\u0142y czerwone wi\u015bnie \u201eszklanki\u201d i czarne sokowe;&nbsp; jab\u0142ka, dorodne \u015bliwki i znakomite gruszki, kt\u00f3re, spadaj\u0105c na ziemi\u0119 &#8211; rozpryskiwa\u0142y si\u0119 niemal doszcz\u0119tnie&#8230; Podkrada\u0142em si\u0119 po te gruszki, zbiera\u0142em z ziemi te, kt\u00f3re spadaj\u0105c nie rozbi\u0142y si\u0119 na miazg\u0119, chowa\u0142em kilka za pazuch\u0119 i potem lez\u0105c ju\u017c w sianie zjada\u0142em je ze smakiem&#8230;<\/p>\n\n\n\n<p>Tu\u017c obok pa\u0142acu sta\u0142 niewielki budyneczek, z jednym oknem z jednymi drzwiami, a w \u015brodku by\u0142o du\u017ce palenisko i wmurowany pi\u0119\u0107dziesi\u0119ciolitrowy kocio\u0142 do gotowania zupy. Ojciec m\u00f3j by\u0142 w tym maj\u0105tku nocnym str\u00f3\u017cem, mia\u0142 psa \u201elorda\u201d i gwizdek, w kt\u00f3ry musia\u0142 dmucha\u0107 w nocy przynajmniej kilka razy, aby w ten spos\u00f3b dawa\u0107 znak czujno\u015bci; mama natomiast urz\u0119dowa\u0142a w tym ma\u0142ym budyneczku. Przychodzi\u0142a rano, rozpala\u0142a ogie\u0144 na palenisku pod kot\u0142em, do kt\u00f3rego tata wlewa\u0142 kilka du\u017cych wiader wody. Ogie\u0144 powoli nabiera\u0142 rozp\u0119du, hucza\u0142 coraz mocniej, woda w kotle najpierw porusza\u0142a si\u0119 lekko, od dna odbija\u0142y si\u0119 ma\u0142e b\u0105belki, sz\u0142y do g\u00f3ry poruszaj\u0105c g\u0142adk\u0105 dot\u0105d powierzchni\u0119. Mama obiera\u0142a ziemniaki, sta\u0142a przy kotle, czasem podk\u0142ada\u0142a na palenisko kilka polan, wtedy ogie\u0144 podrywa\u0142 si\u0119, w kotle zaczyna\u0142o mocniej szumie\u0107&#8230; Lubi\u0142em sta\u0107 na sto\u0142ku i patrze\u0107 jak woda w kotle zaczyna\u0142a bulgota\u0107, wirowa\u0107, obficie parowa\u0107. Wtedy mama wrzuca\u0142a do kot\u0142a obrane i pokrojone w kostk\u0119 ziemniaki, wrzuca\u0142a obran\u0105 marchew, jakie\u015b jarzyny, pomidory&#8230;<\/p>\n\n\n\n<p>Kiedy o 13 w po\u0142udnie karbowy uderza\u0142 w zawieszony na ga\u0142\u0119zi drzewa kawa\u0142ek szyny, kt\u00f3ra udawa\u0142a gong, wtedy ludzie&nbsp; schodzili z pola, zm\u0119czeni, spragnieni pili wod\u0119 z nape\u0142nionego wcze\u015bniej przez mam\u0119 du\u017cego wiadra, siadali w cieniu starych lip, wycierali spocone twarze i rozmawiali cicho&#8230;Ta przerwa trwa\u0142a godzin\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Do pracy w maj\u0105tku codziennie przyprowadzano z getta grup\u0119 m\u0142odych dziewcz\u0105t. By\u0142o ich oko\u0142o dwudziestu. Ka\u017cdego ranka sz\u0142y w kolumnie pod stra\u017c\u0105 dw\u00f3ch \u017co\u0142nierzy, a potem do pracy w polu chodzi\u0142y razem z innymi. Nikt ich nie pilnowa\u0142. One te\u017c na d\u017awi\u0119k gongu przerywa\u0142y prac\u0119 i razem z innymi wraca\u0142y z pola, siada\u0142y w cieniu&#8230; By\u0142y szczup\u0142e, mia\u0142y ciemne w\u0142osy z wyj\u0105tkiem jednej. Mia\u0142a na imi\u0119 Zoja i mia\u0142a w\u0142osy w barwie z\u0142ota, splecione w gruby warkocz owini\u0119ty ko\u0142o g\u0142owy, w tak zwan\u0105 koron\u0119. Druga mia\u0142a na imi\u0119 Hanah, by\u0142a zupe\u0142nie ciemna, w\u0142osy krucze, kr\u0119cona, oczy czarne, jak w\u0119gle, ale \u2013mimo wielkiej urody \u2013 obie by\u0142y smutne, m\u00f3wi\u0142y cicho, jak by by\u0142y onie\u015bmielone, wstydliwe. Mo\u017ce i by\u0142y wstydliwe, bo zwraca\u0142y na siebie uwag\u0119 t\u0105 urod\u0105 wschodni\u0105, semick\u0105. Siada\u0142y zwykle obok siebie, rozmawia\u0142y cicho, czasem p\u0142aka\u0142y&#8230;Obie by\u0142y \u0142adne, tylko bardzo smutne.<\/p>\n\n\n\n<p>One obie by\u0142y tak \u0142adne, \u017ce mimo wyg\u0142odzenia i zaniedbanego stroju, trudno by\u0142o oderwa\u0107 od nich oczy. Patrzy\u0142em wi\u0119c i ja albo z tej kuchenki przez szyb\u0119, albo podchodzi\u0142em bli\u017cej i wtedy one zwraca\u0142y na mnie uwag\u0119, a\u017c pewnego razu, kiedy przysz\u0142y razem z innymi pracownikami i siedzia\u0142y takie w\u0142a\u015bnie smutne, zamy\u015blone, mama przywo\u0142a\u0142a mnie do siebie, da\u0142a spor\u0105 pajd\u0119 chleba i do stoj\u0105cej na oknie pustej miski nala\u0142a g\u0119stej zupy i kaza\u0142a zanie\u015b\u0107 Hanie i Zoi. Z tym podarunkiem szed\u0142em do nich ju\u017c zupe\u0142nie \u015bmia\u0142o. Misk\u0119 z zup\u0105 postawi\u0142em na trawie mi\u0119dzy nimi, pajd\u0119 chleba poda\u0142em Hanie i powiedzia\u0142em, \u017ce to mama kaza\u0142a mi przynie\u015b\u0107. Zobaczy\u0142em w ich oczach \u0142zy, lekko si\u0119 u\u015bmiechn\u0119\u0142y, a Zoja, pokazuj\u0105c mi obok siebie miejsce na trawie, kaza\u0142a usi\u0105\u015b\u0107. Zapyta\u0142y o moje imi\u0119, a nast\u0119pnie czy mam brata, siostr\u0119, starszych czy m\u0142odszych ode mnie. Obie pozwoli\u0142y mi zwraca\u0107 si\u0119 do nich po imieniu. Hanach nawet powiedzia\u0142a co\u015b takiego: jeste\u015b naszym bratem&#8230;<\/p>\n\n\n\n<p>Tak zacz\u0119\u0142a si\u0119 moja przyja\u017a\u0144 z nimi. W nast\u0119pne dni sam, bez pytania mamy, ale za jej przyzwoleniem, bra\u0142em kawa\u0142 chleba, najcz\u0119\u015bciej po\u0142ow\u0119 bochenka, kroi\u0142em jeszcze na po\u0142ow\u0119; powstawa\u0142y dwie \u0107wiartki i dawa\u0142em ka\u017cdej do r\u0105k; mama te\u017c nape\u0142nia\u0142a misk\u0119 zup\u0105, a ja bra\u0142em t\u0119 misk\u0119, czasem parzy\u0142a mi r\u0119ce, i nios\u0142em do dw\u00f3ch moich wybranych pi\u0119knych dziewczyn, odpoczywaj\u0105cych pod starymi lipami. One, ujrzawszy mnie, zmienia\u0142y wyraz twarzy, rozja\u015bnia\u0142y si\u0119, a jedna z nich, najcz\u0119\u015bciej Hana, podnosi\u0142a si\u0119 szybko, podbiega\u0142a i bra\u0142a z moich r\u0105k misk\u0119 wype\u0142nion\u0105 po brzegi zup\u0105, jakby si\u0119 obawia\u0142a, \u017ce mog\u0119 rozla\u0107, albo upa\u015b\u0107 i wyla\u0107 wszystko&#8230; Siada\u0142em obok nich. One jad\u0142y szybko, ale nie zach\u0142annie. Dziwi\u0142em si\u0119, \u017ce nawet kropla nie spada z \u0142y\u017cki na ziemi\u0119. Chleb prawie w ca\u0142o\u015bci chowa\u0142y w zakamarki sp\u00f3dnicy. Okaza\u0142o si\u0119, \u017ce pod spodem mia\u0142y du\u017c\u0105 kiesze\u0144, do kt\u00f3rej sporo mog\u0142o si\u0119 zmie\u015bci\u0107. W czasie jedzenia nie m\u00f3wi\u0142y nic. Ja te\u017c siedzia\u0142em obok w milczeniu. Kiedy sko\u0144czy\u0142y je\u015b\u0107 zabiera\u0142em od nich pust\u0105 misk\u0119, odnosi\u0142em do kuchni i wraca\u0142em. Wtedy rozmawiali\u015bmy, to znaczy one m\u00f3wi\u0142y, ja s\u0142ucha\u0142em, a kiedy pyta\u0142y o co\u015b \u2013 odpowiada\u0142em. Pyta\u0142y o rzeczy b\u0142ahe, o to, gdzie mieszkam, czy mama jest dobra&#8230; Pewnego dnia zapyta\u0142y mnie, czy wiem, co to jest getto. Oczywi\u015bcie, \u017ce wiedzia\u0142em, bo przecie\u017c widzia\u0142em kolumny \u017byd\u00f3w p\u0119dzonych od J\u0119drzejowa i Ch\u0119cin do Kielc&#8230; Raz nawet widzia\u0142em jak \u017co\u0142nierzy niemieccy zabawiali si\u0119 obcinaj\u0105c staremu \u017bydowi scyzorykiem siw\u0105 brod\u0119&#8230; le\u017ca\u0142em w przydro\u017cnym rowie i widzia\u0142em \u0142zy w wyblak\u0142ych oczach starca. By\u0142o i go bardzo \u017cal&#8230;W domu m\u00f3wiono, \u017ce w mie\u015bcie powsta\u0142o getto, do kt\u00f3rego Niemcy sp\u0119dzaj\u0105 \u017byd\u00f3w z Buska, Pi\u0144czowa, J\u0119drzejowa, Staszowa, Chmielnika; \u017ce nie daj\u0105 im je\u015b\u0107, zabieraj\u0105 kosztowno\u015bci, a niekt\u00f3rym nawet wybijaj\u0105 z\u0142ote z\u0119by&#8230; Widzia\u0142em wi\u0119c co to jest getto. Hana i Zoja powiedzia\u0142y mi, \u017ce one s\u0105 w getcie, \u017ce s\u0105 \u017byd\u00f3wkami, \u017ce bardzo si\u0119 boj\u0105, bo codziennie pijani Niemcy zabijaj\u0105 dzieci, starych i m\u0142odych, \u017ce bij\u0105 bez przyczyny tylko za to, \u017ce s\u0105 \u017bydami. S\u0142uchaj\u0105c tego czu\u0142em, \u017ce dr\u0119twiej\u0119 od \u015brodka, w \u017co\u0142\u0105dku czu\u0142em wielki kamie\u0144, serce przestawa\u0142o mi bi\u0107. One zorientowa\u0142y si\u0119 widocznie, \u017ce prze\u017cywam te ich opowie\u015bci, urywa\u0142y i przechodzi\u0142y na inny temat, albo&nbsp; przestawa\u0142y w og\u00f3le m\u00f3wi\u0107, zapada\u0142y w g\u0142\u0119bokie milczenie&#8230;<\/p>\n\n\n\n<p>To by\u0142a sobota. Upa\u0142 doskwiera\u0142 wszystkim okrutnie. Na d\u017awi\u0119k gongu \u2013 jak ka\u017cdego dnia \u2013 zeszli si\u0119 wszyscy na posi\u0142ek. Moje dwie \u017cydowskie boginki tak\u017ce. Usiad\u0142y tam, gdzie zawsze siada\u0142y, a ja przynios\u0142em im chleb i zup\u0119. Zauwa\u017cy\u0142em zmiany w ich zachowaniu, nie rozpromieni\u0142y si\u0119, nie u\u015bmiechn\u0119\u0142y, nawet Hana nie odebra\u0142a ode mnie miski, jak to robi\u0142a poprzednio. Postawi\u0142em misk\u0119 mi\u0119dzy nimi na trawie, obok po\u0142o\u017cy\u0142em chleb i usiad\u0142em z boku. One siedzia\u0142y bez ruchu, nie bra\u0142y si\u0119 do jedzenia, a ja jakbym nie istnia\u0142. Pewnie powinienem odej\u015b\u0107 dyskretnie, aby nie wchodzi\u0107 na tereny zastrze\u017cone tylko dla nich, ale co\u015b mnie kusi\u0142o, aby zapyta\u0107, co si\u0119 sta\u0142o, czy co\u015b si\u0119 sta\u0142o. Nie mia\u0142em odwagi. Mama, po rozdaniu wszystkim porcji chleba i zupy, wysz\u0142a na zewn\u0105trz swojego kuchennego apartamentu i natychmiast zauwa\u017cy\u0142a dziwne zachowanie dziewczyn. Energicznie podesz\u0142a i zapyta\u0142a, czemu nie jedz\u0105, czy\u017cby im nie smakowa\u0142o? Wtedy obie podnios\u0142y g\u0142owy, a Hana zacz\u0119\u0142a spazmatycznie szlocha\u0107. Pierwszy raz widzia\u0142em kogo\u015b p\u0142acz\u0105cego bezd\u017awi\u0119cznie. Twarz ukry\u0142a w d\u0142oniach, podkurczy\u0142a nogi, opar\u0142a g\u0142ow\u0119 na kolanach, a jej ramiona i barki dr\u017ca\u0142y. Od czasu do czasu z tego tragicznego k\u0142\u0119buszka wydobywa\u0142 si\u0119 ledwie s\u0142yszalny j\u0119k, podobnego do psiego skowytu. Sam nie lubi\u0142em p\u0142aka\u0107 i cudzy p\u0142acz wprawia\u0142 mnie zawsze w ogromne poruszenie. Podobnie by\u0142o i teraz. P\u0142acz bowiem by\u0142 i jest dla mnie oznak\u0105 cierpienia, jakiego\u015b b\u00f3lu. P\u0142aczemy, kiedy si\u0119 skaleczymy, rana boli; p\u0142aczemy, kiedy kto\u015b umrze, pustka boli&#8230;<\/p>\n\n\n\n<p>Jeszcze bardziej zdziwi\u0142em si\u0119, kiedy moja mama, kt\u00f3ra niech\u0119tnie zdradza\u0142a swoje wzruszenia, przysiad\u0142a przy p\u0142acz\u0105cej dziewczynie i nic nie m\u00f3wi\u0105c przytuli\u0142a j\u0105 do siebie. Wtedy Hana wyksztusi\u0142a: \u201ew nocy zastrzelono moich rodzic\u00f3w, a brata, kt\u00f3ry by\u0142 jak Sta\u015b, zat\u0142ukli, kolb\u0105 rozbijaj\u0105c mu g\u0142ow\u0119. Mia\u0142 tylko sze\u015b\u0107 lat. Spojrza\u0142a na mnie i wtedy zobaczy\u0142em jej oczy i p\u0142yn\u0105ce \u0142zy, du\u017ce, czyste \u0142zy, kt\u00f3re turla\u0142y si\u0119 po jej chudych policzkach i spada\u0142y na bluzk\u0119 mamy, wsi\u0105ka\u0142y w ni\u0105. Do dzi\u015b, kiedy przywo\u0142uj\u0119 tamto wspomnienie, widz\u0119 jej pi\u0119kne oczy, b\u0142yszcz\u0105ce od \u0142ez i rozpaczliw\u0105 bezradno\u015b\u0107 wobec nieszcz\u0119\u015bcia, osobistego dramatu. Wtulona w ramiona mamy szlocha\u0142a bezd\u017awi\u0119cznie, plecy jej dr\u017ca\u0142y, mama jedn\u0105 r\u0119k\u0105 wolno i delikatnie g\u0142adzi\u0142a jej w\u0142osy i dr\u017c\u0105ce plecy. Powoli uspokaja\u0142a si\u0119, a\u017c wreszcie oderwa\u0142a g\u0142ow\u0119 od mamy, r\u0119kawem wytar\u0142a twarz mokr\u0105 od \u0142ez i popatrzy\u0142a na mnie z lekka si\u0119 u\u015bmiechaj\u0105c. Ona jednak wtedy \u2013 jestem tego pewny &#8211; nie widzia\u0142a mnie tylko swojego brata. Zbli\u017cy\u0142a si\u0119, swoje chude r\u0119ce po\u0142o\u017cy\u0142a na moich ramionach i powoli zacz\u0119\u0142a przyci\u0105ga\u0107 do siebie, a gdy by\u0142em ju\u017c przy niej, obj\u0119\u0142a moj\u0105 g\u0142ow\u0119, lekko poca\u0142owa\u0142a w czo\u0142o i odwr\u00f3ci\u0142a nagle, podesz\u0142a do p\u0142otu, uj\u0119\u0142a mocno sztachety i sta\u0142a wyprostowana, patrz\u0105c w niebo. Oczy mia\u0142a zamkni\u0119te. Wydawa\u0142o si\u0119, \u017ce swoj\u0105 wielk\u0105 skarg\u0119 na kierowa\u0142a do Nieba, by\u0142o w niej co\u015b tak tragicznego jak w Antygonie, albo Niobe, albo w Medei&#8230; by\u0142a jak \u017cywy topos bezgranicznego b\u00f3lu, femina dolorosa. Wtedy przypomnia\u0142 mi si\u0119 psalm, s\u0142yszany wielokrotnie w ko\u015bciele: <em>Bo\u017ce, Bo\u017ce m\u00f3j, wejrzyj na mnie, czemu\u015b mnie opu\u015bci\u0142? [&#8230;]W tobie nadziej\u0119 mieli ojcowie nasi, nadziej\u0119 mieli, i wybawi\u0142e\u015b ich. Do ciebie wo\u0142ali, i zbawieni s\u0105, w tobie nadziej\u0119 mieli, a nie s\u0105 zawstydzeni&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Poruszy\u0142a si\u0119 dopiero na d\u017awi\u0119k gongu, oznajmiaj\u0105cego koniec przerwy obiadowej. Widzia\u0142em jak rozkurczaj\u0105 si\u0119 jej smuk\u0142e, cienkie palce, twarz kamienna do tej pory zacz\u0119\u0142a powoli taje\u0107, rozlu\u017ania\u0107 si\u0119, a kiedy odwr\u00f3ci\u0142a si\u0119 od p\u0142otu zobaczy\u0142em jej oczy suche, czarne. Nie by\u0142o w nich nic \u2013 tylko bezdenna rozpacz: <em>Ty\u015b jest Bogiem moim,<\/em> <em>nie odst\u0119puj ode mnie, albowiem utrapienie bliskie jest, bo nie masz, kto by ratowa\u0142! <\/em>(Ps 21). Ona, wyprostowana, sz\u0142a powoli do ludzi, z kt\u00f3rymi mia\u0142a ruszy\u0107 w pole do pracy. Zoja zbli\u017cy\u0142a si\u0119 do niej, obj\u0119\u0142a j\u0105 i tak sz\u0142y obie swoj\u0105 drog\u0105 krzy\u017cow\u0105, na kt\u00f3rej ka\u017cdy b\u00f3l, i ka\u017cde cierpienie odbiera czucie, zoboj\u0119tnia na otoczenie.<\/p>\n\n\n\n<p>Ludzie wstawali powoli, wychodzili z cienia na rozpalony do bia\u0142o\u015bci bruk dziedzi\u0144ca, zabierali swoje narz\u0119dzia pracy i ruszali w pole. One obie, Hana i Zoja, sz\u0142y mi\u0119dzy lud\u017ami d\u017awigaj\u0105c ci\u0119\u017car ponad ludzkie si\u0142y, ociera\u0142y si\u0119 o szorstk\u0105 \u0142usk\u0119 t\u0142umu&#8230;<\/p>\n\n\n\n<p>W sobot\u0119 pracowano kr\u00f3cej, wi\u0119c i dziewcz\u0119ta wcze\u015bniej posz\u0142y pod stra\u017c\u0105 do getta. Siedzia\u0142em w tym miejscu, gdzie one przed chwil\u0105 siedzia\u0142y, gdzie mama przytula\u0142a do siebie szlochaj\u0105c\u0105 Han\u0119. Nie mog\u0142em si\u0119 ruszy\u0107, a mo\u017ce tylko nie chcia\u0142o mi si\u0119 rusza\u0107, bo ba\u0142em si\u0119 sp\u0142oszy\u0107 w mojej g\u0142owie wiruj\u0105ce obrazy? Siedzia\u0142em i rozmy\u015bla\u0142em o Zoi i Hanach. Dzisiaj mog\u0119 to znieruchomienie okre\u015bli\u0107 jako oczarowanie; ja wtedy rzeczywi\u015bcie chyba dostrzeg\u0142em w nich kobiety, ale zupe\u0142nie nie zdawa\u0142em sobie z tego sprawy. Ci\u0105gle tylko widzia\u0142em te du\u017ce oczy l\u015bni\u0105ce od \u0142ez, niezmiernie g\u0142\u0119bokie, a gdzie\u015b na ich dnie tli\u0142a si\u0119 ludzka rozpacz.<\/p>\n\n\n\n<p>Nagle zawo\u0142a\u0142a mnie mama: \u201eju\u017c do\u015b\u0107, co tak siedzisz. One w poniedzia\u0142ek jeszcze przyjd\u0105&#8230;\u201d, ale B\u00f3g jeden wie, jak d\u0142ugo jeszcze b\u0119d\u0105 przychodzi\u0107, a mo\u017ce ju\u017c by\u0142y ostatni raz? Mo\u017ce w poniedzia\u0142ek, albo nawet w niedziel\u0119 wpakuj\u0105 je do jakiego krowiaka i powioz\u0105 do obozu na pewn\u0105 \u015bmier\u0107&#8230; Mama nie zwraca\u0142a ju\u017c na mnie uwagi, nie by\u0142 jej potrzebny s\u0142uchacz, ona m\u00f3wi\u0142a do siebie, chcia\u0142a si\u0119 s\u0142ysze\u0107, aby odreagowa\u0107 cudze nieszcz\u0119\u015bcie, kt\u00f3re widocznie bardzo j\u0105 gniot\u0142o. M\u00f3wi\u0142a wi\u0119c do siebie nadaj\u0105c my\u015blom kszta\u0142t s\u0142owny, \u017ce te\u017c Pan B\u00f3g widzi takie rzeczy i pozwala na wszystko&#8230; ale chyba to musi si\u0119 sko\u0144czy\u0107, to nie mo\u017ce trwa\u0107 d\u0142ugo&#8230; teraz ich wywo\u017c\u0105, a potem za nas si\u0119 wezm\u0105&#8230; Spostrzeg\u0142em, \u017ce oczy jej zwilgotnia\u0142y, zrobi\u0142y si\u0119 dziwnie szkliste; mama nigdy nie p\u0142aka\u0142a, by\u0142a twarda, tak j\u0105 \u017cycie nauczy\u0142o, a teraz dwie du\u017ce \u0142zy potoczy\u0142y si\u0119 z jej oczu. Zrobi\u0142o mi si\u0119 strasznie smutno i wtedy doszed\u0142 do mnie ostry g\u0142os: \u201em\u00f3wi\u0142am ci, \u017ceby\u015b si\u0119 ruszy\u0142&#8230; posz\u0142y to posz\u0142y, nic nie poradzimy&#8230; Mo\u017ce jeszcze przyjd\u0105&#8230;\u201d&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>Zjawi\u0142y si\u0119 dopiero w poniedzia\u0142ek wraz z ca\u0142\u0105 grup\u0105. Mama by\u0142a dla nich tkliwsza ni\u017c do tej pory, nawet poprosi\u0142a karbowego Kellera, \u017ce zosta\u0142y z ni\u0105 w tej ma\u0142ej kuchence do pomocy, bo trzeba du\u017co ziemniak\u00f3w oskroba\u0107, a j\u0105 co\u015b g\u0142owa boli&#8230; Zmy\u015bla\u0142a. Nie g\u0142owa j\u0105 bola\u0142a tylko serce z powodu tych dw\u00f3ch \u017cydowskich dziewcz\u0105t, kt\u00f3rym chcia\u0142a w jaki\u015b spos\u00f3b z\u0142agodzi\u0107 twardy los. Kiedy po latach rozmawia\u0142em z mam\u0105 i pyta\u0142em, czy pami\u0119ta? Odpowiedzia\u0142a, \u017ce pami\u0119ta obie&#8230; a czy pami\u0119ta, jak prosi\u0142a karbowego, \u017ceby zosta\u0142y do pomocy&#8230; pami\u0119ta\u0142a. Po co to robi\u0142a? Sama nie wiedzia\u0142a, ale przecie\u017c jeden drugiemu powinien pomaga\u0107&#8230; Cyrenejczyk te\u017c pomaga\u0142 nie\u015b\u0107 krzy\u017c na Golgot\u0119&#8230; ale to przecie\u017c \u017byd\u00f3wki&#8230; a co mnie to obchodzi, \u017byd\u00f3wki nie \u017byd\u00f3wki. Cierpia\u0142y, wi\u0119c trzeba by\u0142o im pom\u00f3c. Wtedy, w czasie tej rozmowy z moj\u0105 mam\u0105, zrozumia\u0142em co\u015b dla mnie bardzo wa\u017cnego, \u017ce szorstko\u015b\u0107 najcz\u0119\u015bciej skrywa wra\u017cliwo\u015b\u0107, a pozorowana oboj\u0119tno\u015b\u0107 redukuje sentymenty. To du\u017ca sztuka umie\u0107 tak maskowa\u0107 wewn\u0119trzne poruszenia, a tej sztuki uczy trudne \u017cycie. Mama opanowa\u0142a t\u0119 sztuk\u0119 nak\u0142adania maski znakomicie, robi\u0142a to perfekcyjnie, ale w pewnych sytuacjach zdejmowa\u0142a mask\u0119&#8230;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>Pewnego dnia, kiedy ju\u017c \u017cydowskie dziewczyny zbiera\u0142y si\u0119 do powrotu, jedna z nich \u2013 chyba Zoja \u2013 schowa\u0142a do kieszeni dwa pomidory, dwie cebule, kilka marchewek. Z okna pa\u0142acu zobaczy\u0142 to rz\u0105dca, Gozdek, kt\u00f3ry w imieniu niemieckiego inspektora&nbsp; dogl\u0105da\u0142 gospodarstwa. Wyszed\u0142 na ganek, przywo\u0142a\u0142 dziewczyn\u0119 do siebie, kaza\u0142 jej wy\u0142o\u017cy\u0107 te skarby na st\u00f3\u0142, a nast\u0119pnie zszed\u0142 powoli po drewnianych schodach i trzyman\u0105 w r\u0119ku szpicrut\u0105 uderzy\u0142 Zoj\u0119 w twarz. Zap\u0142akan\u0105 odes\u0142a\u0142 do kolumny gotowej do wymarszu. Zapowiedzia\u0142 tak\u017ce g\u0142o\u015bno, aby wszyscy s\u0142yszeli, \u017ce kra\u015b\u0107 nie wolno, a im (czyli dziewcz\u0119tom z getta) tym bardziej i je\u015bli si\u0119 to powt\u00f3rzy, zastosuje ostrzejsz\u0105 kar\u0119. Nie zyska\u0142 sobie tym zachowaniem sympatii ludzkiej, nie by\u0142o nikogo, kto by si\u0119 roze\u015bmia\u0142 lub jako\u015b inaczej wyrazi\u0142 poparcie.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie wiadomo sk\u0105d dowiedzia\u0142 si\u0119 o tym inspektor. Mo\u017ce od kowala St\u0119pi\u0144skiego, kt\u00f3ry pochodzi\u0142 z pozna\u0144skiego i zna\u0142 j\u0119zyk niemiecki; mo\u017ce od karbowego Kellera, a mo\u017ce jeszcze od kogo\u015b innego \u2013 to nie najwa\u017cniejsze. Wa\u017cne by\u0142o jego zachowanie. Przywo\u0142a\u0142 karbowego Kellera i zapowiedzia\u0142, \u017ce je\u015bli mog\u0105 co\u015b przenie\u015b\u0107 do getta, mog\u0105 bra\u0107 wszystko, a rz\u0105dcy zapowiedzia\u0142, \u017ce odda go pod byle pozorem w r\u0119ce gestapo, gdyby chcia\u0142 z tego zrobi\u0107 jaki\u015b u\u017cytek. Nie up\u0142yn\u0105\u0142 tydzie\u0144 od tego incydentu, a do dworu przyjecha\u0142o dw\u00f3ch nieznajomych pan\u00f3w, poszli do rz\u0105dcy, zamkn\u0119li si\u0119 z nim w pokoju i wymierzyli kar\u0119 trzydziestu kij\u00f3w; zapowiedzieli te\u017c, \u017ce nast\u0119pnym razem zastrzel\u0105 go. Od tego czasu nie widzia\u0142em rz\u0105dcy we dworze. Inspektora, cho\u0107 Niemiec, nigdy nie spotka\u0142y podobne przykro\u015bci.<\/p>\n\n\n\n<p>Mija\u0142 czas, a dziewczyny przyprowadzano ka\u017cdego dnia. Zaprzyja\u017ani\u0142em si\u0119 z nimi. Hanach mia\u0142 17 a Zoja 19 lat, mia\u0142y obie rodze\u0144stwo w getcie. Zabiera\u0142y \u2013 jak si\u0119 da\u0142o \u2013 do kieszeni kawa\u0142ek chleba, pomidora, og\u00f3rek, cebul\u0119, dla bliskich. A w mie\u015bcie likwidowano getto. Codziennie wida\u0107 by\u0142o kolumny prowadzone na dworzec, gdzie sta\u0142y wagony, do kt\u00f3rych wpychano tych biedak\u00f3w. Zdarza\u0142y si\u0119 ka\u017cdego dnia dramatyczne sceny, o kt\u00f3rych opowiadano w domu, \u017ce kto\u015b nie chcia\u0142 wej\u015b\u0107 do \u015brodka krowiaka wysypanego wapnem, jakby przeczuwaj\u0105c fina\u0142, wi\u0119c do takich strzelano na miejscu; dzieci p\u0142acz\u0105ce uciszano skutecznie rozbijaj\u0105c im g\u0142\u00f3wki o kamienie trotuaru.<\/p>\n\n\n\n<p>Hana i Zoja ostatni raz by\u0142y w pracy oko\u0142o po\u0142owy sierpnia getto przesta\u0142o istnie\u0107 24 sierpnia 1942). Czekaj\u0105c na nie stawa\u0142em na wzg\u00f3rku ko\u0142o dworskiej ku\u017ani, ale widzia\u0142em tylko wagony na bocznicy i doprowadzanych kolumnami ludzi. Czasem dochodzi\u0142y krzyki, szczekania ps\u00f3w i pojedyncze strza\u0142y z pistoletu oraz serie z broni automatycznej. To oczekiwanie by\u0142o we mnie tak silne, \u017ce pewnego dnia \u2013 by\u0142a to sobota, dobrze pami\u0119tam \u2013 poszed\u0142em przez dworskie \u0142\u0105ki, ko\u0142o \u201eSpo\u0142em\u201d do ulicy M\u0142ynarskiej, a potem szed\u0142em ulic\u0105 r\u00f3wnoleg\u0142\u0105 do tor\u00f3w, a\u017c dotar\u0142em do miejsca, gdzie sta\u0142y wagony towarowe, z ma\u0142ymi okienkami zaplecionymi drutem kolczastym. Bici pejczami, popychani kolbami karabin\u00f3w, szczuci psami, kt\u00f3re targa\u0142y odzie\u017c, rozrywa\u0142y tak\u017ce cia\u0142o, wchodzili do tych wagon\u00f3w ludzie tak wyn\u0119dzniali, zaro\u015bni\u0119ci, \u017ce trudno by\u0142oby rozpozna\u0107 nawet znajomych&#8230; A stoj\u0105cy z broni\u0105 gotow\u0105 do strza\u0142y Niemcy krzyczeli: \u201esznele, sznele. Raus, raus,&#8230;\u201d. Zape\u0142niony wagon zamykano, plombowano&#8230; Nie zobaczy\u0142em moich \u017cydowskich dziewcz\u0105t, wraca\u0142em wi\u0119c t\u0105 sam\u0105 drog\u0105, nie widz\u0105c nic doko\u0142a. Kiedy wr\u00f3ci\u0142em na miejsce ko\u0142o ku\u017ani by\u0142o ju\u017c p\u00f3\u017ane popo\u0142udnie. Tato, kt\u00f3ry przyszed\u0142 ju\u017c na nocn\u0105 s\u0142u\u017cb\u0119, zapyta\u0142, gdzie by\u0142em. Powiedzia\u0142em prawd\u0119. Poblad\u0142 i cicho wyszepta\u0142: \u201eprzecie\u017c mogli ci\u0119 zabi\u0107\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p><strong><em><a href=\"https:\/\/echodnia.eu\/swietokrzyskie\/profesor-poznal-hanke-z-okladki\/ar\/8310222\" target=\"_blank\" rel=\"noreferrer noopener\">Stanis\u0142aw \u017bak<\/a><\/em><\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><em>Opowiadanie pochodzi z tomu &#8222;Wojna i inne zdarzenia&#8221; (Kielce 2013)<\/em><\/p>\n\n\n\n<figure class=\"wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio\"><div class=\"wp-block-embed__wrapper\">\n<span class=\"embed-youtube\" style=\"text-align:center; display: block;\"><iframe loading=\"lazy\" class=\"youtube-player\" width=\"800\" height=\"450\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/1f-whBs8VLA?version=3&#038;rel=1&#038;showsearch=0&#038;showinfo=1&#038;iv_load_policy=1&#038;fs=1&#038;hl=pl-PL&#038;autohide=2&#038;wmode=transparent\" allowfullscreen=\"true\" style=\"border:0;\" sandbox=\"allow-scripts allow-same-origin allow-popups allow-presentation allow-popups-to-escape-sandbox\"><\/iframe><\/span>\n<\/div><figcaption>Rozmowa z Profesorem Stanis\u0142awem \u017bakiem &#8211; 28.12.2021<\/figcaption><\/figure>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>To by\u0142 pewnie 1942 rok, niezwykle upalne lato, ludzie chowali si\u0119 w cieniu drzew, tak mocno pra\u017cy\u0142o s\u0142o\u0144ce.<\/p>\n","protected":false},"author":24,"featured_media":1692,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"colormag_page_container_layout":"default_layout","colormag_page_sidebar_layout":"default_layout","_jetpack_memberships_contains_paid_content":false,"footnotes":"","_links_to":"","_links_to_target":""},"categories":[73,39,12,232],"tags":[79,72,71,86],"class_list":["post-1437","post","type-post","status-publish","format-standard","has-post-thumbnail","hentry","category-historia","category-literatura","category-spoleczenstwo","category-stanislaw-zak","tag-historia","tag-literatura","tag-opowiadanie","tag-stanislawzak"],"yoast_head":"<!-- This site is optimized with the Yoast SEO plugin v27.4 - https:\/\/yoast.com\/product\/yoast-seo-wordpress\/ -->\n<title>Hana i Zoja - NOTABENE.WORLD<\/title>\n<meta name=\"robots\" content=\"index, follow, max-snippet:-1, max-image-preview:large, max-video-preview:-1\" \/>\n<link rel=\"canonical\" href=\"https:\/\/notabene.world\/nb\/hana-i-zoja\/\" \/>\n<meta property=\"og:locale\" content=\"pl_PL\" \/>\n<meta property=\"og:type\" content=\"article\" \/>\n<meta property=\"og:title\" content=\"Hana i Zoja - NOTABENE.WORLD\" \/>\n<meta property=\"og:description\" content=\"To by\u0142 pewnie 1942 rok, niezwykle upalne lato, ludzie chowali si\u0119 w cieniu drzew, tak mocno pra\u017cy\u0142o s\u0142o\u0144ce.\" \/>\n<meta property=\"og:url\" content=\"https:\/\/notabene.world\/nb\/hana-i-zoja\/\" \/>\n<meta property=\"og:site_name\" content=\"NOTABENE.WORLD\" \/>\n<meta property=\"article:publisher\" content=\"https:\/\/www.facebook.com\/Notabene.World\" \/>\n<meta property=\"article:published_time\" content=\"2022-02-02T14:05:00+00:00\" \/>\n<meta property=\"article:modified_time\" content=\"2023-11-18T09:38:03+00:00\" \/>\n<meta property=\"og:image\" content=\"https:\/\/notabene.world\/nb\/wp-content\/uploads\/2022\/01\/hana-1.jpg\" \/>\n\t<meta property=\"og:image:width\" content=\"800\" \/>\n\t<meta property=\"og:image:height\" content=\"445\" \/>\n\t<meta property=\"og:image:type\" content=\"image\/jpeg\" \/>\n<meta name=\"author\" content=\"Stanis\u0142aw \u017bak\" \/>\n<meta name=\"twitter:card\" content=\"summary_large_image\" \/>\n<meta name=\"twitter:label1\" content=\"Napisane przez\" \/>\n\t<meta name=\"twitter:data1\" content=\"Stanis\u0142aw \u017bak\" \/>\n\t<meta name=\"twitter:label2\" content=\"Szacowany czas czytania\" \/>\n\t<meta name=\"twitter:data2\" content=\"18 minut\" \/>\n<script type=\"application\/ld+json\" class=\"yoast-schema-graph\">{\"@context\":\"https:\\\/\\\/schema.org\",\"@graph\":[{\"@type\":\"Article\",\"@id\":\"https:\\\/\\\/notabene.world\\\/nb\\\/hana-i-zoja\\\/#article\",\"isPartOf\":{\"@id\":\"https:\\\/\\\/notabene.world\\\/nb\\\/hana-i-zoja\\\/\"},\"author\":{\"name\":\"Stanis\u0142aw \u017bak\",\"@id\":\"https:\\\/\\\/notabene.world\\\/nb\\\/#\\\/schema\\\/person\\\/5695a3028293d3ed6982fa680cb8d53e\"},\"headline\":\"Hana i Zoja\",\"datePublished\":\"2022-02-02T14:05:00+00:00\",\"dateModified\":\"2023-11-18T09:38:03+00:00\",\"mainEntityOfPage\":{\"@id\":\"https:\\\/\\\/notabene.world\\\/nb\\\/hana-i-zoja\\\/\"},\"wordCount\":3701,\"publisher\":{\"@id\":\"https:\\\/\\\/notabene.world\\\/nb\\\/#organization\"},\"image\":{\"@id\":\"https:\\\/\\\/notabene.world\\\/nb\\\/hana-i-zoja\\\/#primaryimage\"},\"thumbnailUrl\":\"https:\\\/\\\/i0.wp.com\\\/notabene.world\\\/nb\\\/wp-content\\\/uploads\\\/2022\\\/01\\\/hana-1.jpg?fit=800%2C445&ssl=1\",\"keywords\":[\"#historia\",\"#literatura\",\"#opowiadanie\",\"#stanislawzak\"],\"articleSection\":[\"Historia\",\"Literatura\",\"Nasz \u015awiat\",\"STANIS\u0141AW \u017bAK\"],\"inLanguage\":\"pl-PL\"},{\"@type\":\"WebPage\",\"@id\":\"https:\\\/\\\/notabene.world\\\/nb\\\/hana-i-zoja\\\/\",\"url\":\"https:\\\/\\\/notabene.world\\\/nb\\\/hana-i-zoja\\\/\",\"name\":\"Hana i Zoja - NOTABENE.WORLD\",\"isPartOf\":{\"@id\":\"https:\\\/\\\/notabene.world\\\/nb\\\/#website\"},\"primaryImageOfPage\":{\"@id\":\"https:\\\/\\\/notabene.world\\\/nb\\\/hana-i-zoja\\\/#primaryimage\"},\"image\":{\"@id\":\"https:\\\/\\\/notabene.world\\\/nb\\\/hana-i-zoja\\\/#primaryimage\"},\"thumbnailUrl\":\"https:\\\/\\\/i0.wp.com\\\/notabene.world\\\/nb\\\/wp-content\\\/uploads\\\/2022\\\/01\\\/hana-1.jpg?fit=800%2C445&ssl=1\",\"datePublished\":\"2022-02-02T14:05:00+00:00\",\"dateModified\":\"2023-11-18T09:38:03+00:00\",\"breadcrumb\":{\"@id\":\"https:\\\/\\\/notabene.world\\\/nb\\\/hana-i-zoja\\\/#breadcrumb\"},\"inLanguage\":\"pl-PL\",\"potentialAction\":[{\"@type\":\"ReadAction\",\"target\":[\"https:\\\/\\\/notabene.world\\\/nb\\\/hana-i-zoja\\\/\"]}]},{\"@type\":\"ImageObject\",\"inLanguage\":\"pl-PL\",\"@id\":\"https:\\\/\\\/notabene.world\\\/nb\\\/hana-i-zoja\\\/#primaryimage\",\"url\":\"https:\\\/\\\/i0.wp.com\\\/notabene.world\\\/nb\\\/wp-content\\\/uploads\\\/2022\\\/01\\\/hana-1.jpg?fit=800%2C445&ssl=1\",\"contentUrl\":\"https:\\\/\\\/i0.wp.com\\\/notabene.world\\\/nb\\\/wp-content\\\/uploads\\\/2022\\\/01\\\/hana-1.jpg?fit=800%2C445&ssl=1\",\"width\":800,\"height\":445},{\"@type\":\"BreadcrumbList\",\"@id\":\"https:\\\/\\\/notabene.world\\\/nb\\\/hana-i-zoja\\\/#breadcrumb\",\"itemListElement\":[{\"@type\":\"ListItem\",\"position\":1,\"name\":\"Home\",\"item\":\"https:\\\/\\\/notabene.world\\\/nb\\\/\"},{\"@type\":\"ListItem\",\"position\":2,\"name\":\"Hana i Zoja\"}]},{\"@type\":\"WebSite\",\"@id\":\"https:\\\/\\\/notabene.world\\\/nb\\\/#website\",\"url\":\"https:\\\/\\\/notabene.world\\\/nb\\\/\",\"name\":\"NOTABENE.WORLD\",\"description\":\"Przekaz. Warto\u015bci. Wsp\u00f3lnota.\",\"publisher\":{\"@id\":\"https:\\\/\\\/notabene.world\\\/nb\\\/#organization\"},\"potentialAction\":[{\"@type\":\"SearchAction\",\"target\":{\"@type\":\"EntryPoint\",\"urlTemplate\":\"https:\\\/\\\/notabene.world\\\/nb\\\/?s={search_term_string}\"},\"query-input\":{\"@type\":\"PropertyValueSpecification\",\"valueRequired\":true,\"valueName\":\"search_term_string\"}}],\"inLanguage\":\"pl-PL\"},{\"@type\":\"Organization\",\"@id\":\"https:\\\/\\\/notabene.world\\\/nb\\\/#organization\",\"name\":\"NOTABENE.WORLD\",\"url\":\"https:\\\/\\\/notabene.world\\\/nb\\\/\",\"logo\":{\"@type\":\"ImageObject\",\"inLanguage\":\"pl-PL\",\"@id\":\"https:\\\/\\\/notabene.world\\\/nb\\\/#\\\/schema\\\/logo\\\/image\\\/\",\"url\":\"https:\\\/\\\/notabene.world\\\/nb\\\/wp-content\\\/uploads\\\/2022\\\/01\\\/NB-club-start-www1.jpg\",\"contentUrl\":\"https:\\\/\\\/notabene.world\\\/nb\\\/wp-content\\\/uploads\\\/2022\\\/01\\\/NB-club-start-www1.jpg\",\"width\":1000,\"height\":839,\"caption\":\"NOTABENE.WORLD\"},\"image\":{\"@id\":\"https:\\\/\\\/notabene.world\\\/nb\\\/#\\\/schema\\\/logo\\\/image\\\/\"},\"sameAs\":[\"https:\\\/\\\/www.facebook.com\\\/Notabene.World\"]},{\"@type\":\"Person\",\"@id\":\"https:\\\/\\\/notabene.world\\\/nb\\\/#\\\/schema\\\/person\\\/5695a3028293d3ed6982fa680cb8d53e\",\"name\":\"Stanis\u0142aw \u017bak\",\"image\":{\"@type\":\"ImageObject\",\"inLanguage\":\"pl-PL\",\"@id\":\"https:\\\/\\\/secure.gravatar.com\\\/avatar\\\/7afc36df0a6fc01c904b520264270f4bfb25bdb4c495b6ac69b56ff98254b177?s=96&d=mm&r=g\",\"url\":\"https:\\\/\\\/secure.gravatar.com\\\/avatar\\\/7afc36df0a6fc01c904b520264270f4bfb25bdb4c495b6ac69b56ff98254b177?s=96&d=mm&r=g\",\"contentUrl\":\"https:\\\/\\\/secure.gravatar.com\\\/avatar\\\/7afc36df0a6fc01c904b520264270f4bfb25bdb4c495b6ac69b56ff98254b177?s=96&d=mm&r=g\",\"caption\":\"Stanis\u0142aw \u017bak\"},\"url\":\"https:\\\/\\\/notabene.world\\\/nb\\\/author\\\/s-z\\\/\"}]}<\/script>\n<!-- \/ Yoast SEO plugin. -->","yoast_head_json":{"title":"Hana i Zoja - NOTABENE.WORLD","robots":{"index":"index","follow":"follow","max-snippet":"max-snippet:-1","max-image-preview":"max-image-preview:large","max-video-preview":"max-video-preview:-1"},"canonical":"https:\/\/notabene.world\/nb\/hana-i-zoja\/","og_locale":"pl_PL","og_type":"article","og_title":"Hana i Zoja - NOTABENE.WORLD","og_description":"To by\u0142 pewnie 1942 rok, niezwykle upalne lato, ludzie chowali si\u0119 w cieniu drzew, tak mocno pra\u017cy\u0142o s\u0142o\u0144ce.","og_url":"https:\/\/notabene.world\/nb\/hana-i-zoja\/","og_site_name":"NOTABENE.WORLD","article_publisher":"https:\/\/www.facebook.com\/Notabene.World","article_published_time":"2022-02-02T14:05:00+00:00","article_modified_time":"2023-11-18T09:38:03+00:00","og_image":[{"width":800,"height":445,"url":"https:\/\/notabene.world\/nb\/wp-content\/uploads\/2022\/01\/hana-1.jpg","type":"image\/jpeg"}],"author":"Stanis\u0142aw \u017bak","twitter_card":"summary_large_image","twitter_misc":{"Napisane przez":"Stanis\u0142aw \u017bak","Szacowany czas czytania":"18 minut"},"schema":{"@context":"https:\/\/schema.org","@graph":[{"@type":"Article","@id":"https:\/\/notabene.world\/nb\/hana-i-zoja\/#article","isPartOf":{"@id":"https:\/\/notabene.world\/nb\/hana-i-zoja\/"},"author":{"name":"Stanis\u0142aw \u017bak","@id":"https:\/\/notabene.world\/nb\/#\/schema\/person\/5695a3028293d3ed6982fa680cb8d53e"},"headline":"Hana i Zoja","datePublished":"2022-02-02T14:05:00+00:00","dateModified":"2023-11-18T09:38:03+00:00","mainEntityOfPage":{"@id":"https:\/\/notabene.world\/nb\/hana-i-zoja\/"},"wordCount":3701,"publisher":{"@id":"https:\/\/notabene.world\/nb\/#organization"},"image":{"@id":"https:\/\/notabene.world\/nb\/hana-i-zoja\/#primaryimage"},"thumbnailUrl":"https:\/\/i0.wp.com\/notabene.world\/nb\/wp-content\/uploads\/2022\/01\/hana-1.jpg?fit=800%2C445&ssl=1","keywords":["#historia","#literatura","#opowiadanie","#stanislawzak"],"articleSection":["Historia","Literatura","Nasz \u015awiat","STANIS\u0141AW \u017bAK"],"inLanguage":"pl-PL"},{"@type":"WebPage","@id":"https:\/\/notabene.world\/nb\/hana-i-zoja\/","url":"https:\/\/notabene.world\/nb\/hana-i-zoja\/","name":"Hana i Zoja - NOTABENE.WORLD","isPartOf":{"@id":"https:\/\/notabene.world\/nb\/#website"},"primaryImageOfPage":{"@id":"https:\/\/notabene.world\/nb\/hana-i-zoja\/#primaryimage"},"image":{"@id":"https:\/\/notabene.world\/nb\/hana-i-zoja\/#primaryimage"},"thumbnailUrl":"https:\/\/i0.wp.com\/notabene.world\/nb\/wp-content\/uploads\/2022\/01\/hana-1.jpg?fit=800%2C445&ssl=1","datePublished":"2022-02-02T14:05:00+00:00","dateModified":"2023-11-18T09:38:03+00:00","breadcrumb":{"@id":"https:\/\/notabene.world\/nb\/hana-i-zoja\/#breadcrumb"},"inLanguage":"pl-PL","potentialAction":[{"@type":"ReadAction","target":["https:\/\/notabene.world\/nb\/hana-i-zoja\/"]}]},{"@type":"ImageObject","inLanguage":"pl-PL","@id":"https:\/\/notabene.world\/nb\/hana-i-zoja\/#primaryimage","url":"https:\/\/i0.wp.com\/notabene.world\/nb\/wp-content\/uploads\/2022\/01\/hana-1.jpg?fit=800%2C445&ssl=1","contentUrl":"https:\/\/i0.wp.com\/notabene.world\/nb\/wp-content\/uploads\/2022\/01\/hana-1.jpg?fit=800%2C445&ssl=1","width":800,"height":445},{"@type":"BreadcrumbList","@id":"https:\/\/notabene.world\/nb\/hana-i-zoja\/#breadcrumb","itemListElement":[{"@type":"ListItem","position":1,"name":"Home","item":"https:\/\/notabene.world\/nb\/"},{"@type":"ListItem","position":2,"name":"Hana i Zoja"}]},{"@type":"WebSite","@id":"https:\/\/notabene.world\/nb\/#website","url":"https:\/\/notabene.world\/nb\/","name":"NOTABENE.WORLD","description":"Przekaz. Warto\u015bci. Wsp\u00f3lnota.","publisher":{"@id":"https:\/\/notabene.world\/nb\/#organization"},"potentialAction":[{"@type":"SearchAction","target":{"@type":"EntryPoint","urlTemplate":"https:\/\/notabene.world\/nb\/?s={search_term_string}"},"query-input":{"@type":"PropertyValueSpecification","valueRequired":true,"valueName":"search_term_string"}}],"inLanguage":"pl-PL"},{"@type":"Organization","@id":"https:\/\/notabene.world\/nb\/#organization","name":"NOTABENE.WORLD","url":"https:\/\/notabene.world\/nb\/","logo":{"@type":"ImageObject","inLanguage":"pl-PL","@id":"https:\/\/notabene.world\/nb\/#\/schema\/logo\/image\/","url":"https:\/\/notabene.world\/nb\/wp-content\/uploads\/2022\/01\/NB-club-start-www1.jpg","contentUrl":"https:\/\/notabene.world\/nb\/wp-content\/uploads\/2022\/01\/NB-club-start-www1.jpg","width":1000,"height":839,"caption":"NOTABENE.WORLD"},"image":{"@id":"https:\/\/notabene.world\/nb\/#\/schema\/logo\/image\/"},"sameAs":["https:\/\/www.facebook.com\/Notabene.World"]},{"@type":"Person","@id":"https:\/\/notabene.world\/nb\/#\/schema\/person\/5695a3028293d3ed6982fa680cb8d53e","name":"Stanis\u0142aw \u017bak","image":{"@type":"ImageObject","inLanguage":"pl-PL","@id":"https:\/\/secure.gravatar.com\/avatar\/7afc36df0a6fc01c904b520264270f4bfb25bdb4c495b6ac69b56ff98254b177?s=96&d=mm&r=g","url":"https:\/\/secure.gravatar.com\/avatar\/7afc36df0a6fc01c904b520264270f4bfb25bdb4c495b6ac69b56ff98254b177?s=96&d=mm&r=g","contentUrl":"https:\/\/secure.gravatar.com\/avatar\/7afc36df0a6fc01c904b520264270f4bfb25bdb4c495b6ac69b56ff98254b177?s=96&d=mm&r=g","caption":"Stanis\u0142aw \u017bak"},"url":"https:\/\/notabene.world\/nb\/author\/s-z\/"}]}},"jetpack_featured_media_url":"https:\/\/i0.wp.com\/notabene.world\/nb\/wp-content\/uploads\/2022\/01\/hana-1.jpg?fit=800%2C445&ssl=1","jetpack_sharing_enabled":true,"jetpack_shortlink":"https:\/\/wp.me\/pdCobN-nb","_links":{"self":[{"href":"https:\/\/notabene.world\/nb\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1437","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/notabene.world\/nb\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/notabene.world\/nb\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/notabene.world\/nb\/wp-json\/wp\/v2\/users\/24"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/notabene.world\/nb\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=1437"}],"version-history":[{"count":5,"href":"https:\/\/notabene.world\/nb\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1437\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1468,"href":"https:\/\/notabene.world\/nb\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1437\/revisions\/1468"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/notabene.world\/nb\/wp-json\/wp\/v2\/media\/1692"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/notabene.world\/nb\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=1437"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/notabene.world\/nb\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=1437"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/notabene.world\/nb\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=1437"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}