Ogród i biblioteka
Ogród, biblioteka i sztuczna inteligencja, czyli raj dość realny
Po ponad czterdziestu latach od pierwszych spotkań w murach liceum imienia Stefana Żeromskiego znów zbieramy się – bezpowrotnie nie jako uczniowie; jako świadkowie czasu. W Towarzystwie Entuzjastów Kultury Antycznej łączy nas nie tylko wspomnienie deklinacji i koniugacji, lecz także przekonanie, że w myśli starożytnej Grecji i Rzymu ukryte są odpowiedzi na pytania, które z wiekiem nie gasną, lecz dojrzewają.
Kiedyś redagowaliśmy razem szkolne pismo. NOTABENE – wyrażenie skromne, ale pojemne – dziś brzmi jak znak epoki, której już nie ma. A jednak jesteśmy. NOTABENE przetrwało w nas.
Dziś, z perspektywy czasu, mówimy: mieliśmy szczęście. Owszem, świat bywa trudny. Ale w tym właśnie świecie, w którym rośliny fotosyntetyzują jak zawsze, a biblioteki mieszczą się w kieszeni, spełnia się ideał życia, jaki Cyceron wskazał dwa tysiące lat temu:
Si hortum in bibliotheca habes, nihil deerit.
„Jeśli masz ogród i bibliotekę, niczego ci nie zabraknie.”
Ogród nietrudno dziś znaleźć – można się zanurzyć w rodzinnym, miejskim, botanicznym. Ale biblioteka? Ta przyszła do nas sama. W każdej chwili możemy sięgnąć po dowolne dzieło, język, ideę, obraz czy kod genetyczny. Kiedyś uczyliśmy się, jak powiedzieć po łacinie „czas płynie”. Teraz czas płynie przez nas.
I oto, niepostrzeżenie, narzędzia sztucznej inteligencji pozwalają nam – z pozoru bez wysiłku – zbliżyć się do tego, co dawniej było przywilejem nielicznych: myślenia bez granic, wejścia w nieograniczony ciąg zadawania trudnych pytań, bez tabu, szukania –swojej i uniwersalnej — form mądrości. Ale stream pytań i odpowiedzi nie przekłada się automatycznie na mądrość.
Non scholae, sed vitae discimus.
(Nie dla szkoły, lecz dla życia się uczymy.)
Życie wymaga, byśmy nie pytali jeno, ale i działali. Jak pisał Seneka:
Vivere militare est.
(Żyć – to walczyć.)
I jak dodał Marek Aureliusz:
Quod optimum est, semper difficile est.
(To, co najlepsze, zawsze jest trudne.)
Dlatego, mimo że mamy biblioteki w kieszeni i ogrody pod ręką, nie przestajemy myśleć. Bo umysł, który przestaje szukać, nie odpoczywa – szybko rdzewieje.
Niech więc nasze 40-lecie będzie nie tylko spotkaniem, lecz nowym początkiem – tak jak to oto wydanie NotaBene, które już (prawie…) nie potrzebuje papieru. Za dziesięć lat, na 50-lecie, niech będzie nas więcej – nie liczebnie, ale duchowo. Bogatsi o lektury, przyjaźnie i – oby – dzieci lub uczniów, którym coś z tego świata przekażemy.
A na 100-lecie… si fata sinant… cóż, może ktoś o nas wspomni. Może w sztucznej rzeczywistości, może w realnym świecie przyszłości. Może nie zostanie po nas nic. Ale jeśli pozostanie choćby echo myśli, nie będzie to czas stracony.
Memoria bene redditae vitae sempiterna est.
(Pamięć dobrze przeżytego życia jest wieczna.)
— Cyceron
Non nobis solum nati sumus ortusque nostri partem patria vindicat, partem amici.
(Nie dla siebie samych się urodziliśmy – część naszej istoty należy do ojczyzny, część do przyjaciół.)
— Cyceron
Gloria virtutem tanquam umbra sequitur.
(Chwała podąża za cnotą niczym cień.)
— Cyceron
Pulvis et umbra sumus.
(Jesteśmy tylko prochem i cieniem.)
— Horacy
Lecz nawet cień, jeśli pada pod odpowiednim kątem, potrafi wskazać drogę.
NOTABENE: trwaj, świecie. My jeszcze myślimy.

