AktualnościNOTABENE 1985-2025

2022, który wszystko zmienił

Od 2022 roku jestem czynną wolontariuszką i współpracowniczką PCK i hiszpańskiego Cruz Roja w programach pomocowych dla uchodźców jako lektorka Języka Polskiego jako Języka Obcego (JPJO).
Poproszono mnie, abym w roku jubileuszu 300- lecia istnienia mojej „budy” skreśliła parę słów do „NOTABENE”. Chciałam pisać o postaciach bardziej zasłużonych dla szkoły i dla Polski, ale sugestia była jednak taka, że powinnam napisać coś o sobie. Pisać o sobie nie jest mi łatwo, bo pisać o sobie nie umiem. Umiem pisać o Sprawie.  Obserwuję tę umiejętność z radością i dumą i innych, o wiele ode mnie zdolniejszych absolwentów Żeroma, którym nie jest wszystko jedno, i którzy potrafią nadać sprawie kształt książkowy bądź sceniczny.

Jak  wspomniałam wyżej, ostatnie lata mojego życia  zostały zdeterminowane przez wojnę w Ukrainie i przez pracę dla i z uchodźcami wojennymi ale nie tylko. Także z ludźmi uciekającymi przed dyktaturami wojskowymi i politycznymi. Do lutego 2022 roku żyłam sobie w spokojnie na  warszawskim Mokotowie – nie przypuszczając w najgorszych snach, że po 2 latach covidowej stagnacji przyjdzie nam się zmierzyć z czymś jeszcze gorszym i równie niespodziewanym – wojną u naszych ukraińskich sąsiadów. Tak jak większość z nas w tamtym czasie stałam się częścią wielkiego, obywatelskiego, pomocowego zrywu. Zwłaszcza, że przez pierwsze dwa tygodnie wojny pomoc dla uchodźców w Warszawie organizowaliśmy sami – zwykli mieszkańcy stolicy . To było bardzo budujące doświadczenie, że daliśmy radę bez wsparcia państwa czy wielkich organizacji pomocowych.

Kiedy okazało się, że Ukraina dzielnie broni się i nie poddaje, to stało się także jasne, że wojna ukraińsko-rosyjska potrwa, i że pilnie potrzebna jest pomoc instytucjonalna dla tej ogromnej rzeszy uchodźców przybywających zza wschodniej granicy. Z taką skalą uchodźctwa wojennego Polska w swojej dotychczasowej historii się nie spotkała, ani nie była do tego przygotowana.

Odpowiedziałam na apel PCK, który szukał wolontariuszy do swoich działań pomocowych. Bardzo potrzebni byli ludzie ze znajomością języka ukraińskiego i rosyjskiego. A ja jestem przecież z pokolenia, które język rosyjski zna. I tak w marcu 2022 roku zasiliłam szeregi największej polskiej organizacji humanitarnej jaką jest Polski Czerwony Krzyż. Nie dalibyśmy sobie rady gdyby nie pomoc siostrzanych organizacji Czerwonego Krzyża i Czerwonego Półksiężyca. Ogromne wsparcie okazał nam wówczas hiszpański Cruz Roja. W 2022 roku przede wszystkim udzielaliśmy pomocy żywnościowej,  rzeczowej oraz finansowej. A wojna trwała dalej i wciąż napływali nowi uchodźcy. Jasne stało się, że uchodźcy zostaną w Polsce na dłużej, i że trzeba pomóc im w nauce języka polskiego, i w poszukiwaniu pracy – aby mogli odnaleźć się w polskiej rzeczywistości, i  by mogli rozpocząć w miarę normalne i samodzielne życie. Dlatego od stycznia 2023 ruszył pod auspicjami PCK i hiszpańskiego Cruz Roja program aktywizacji zawodowej dla uchodźców „Livelihoods”. W programie tym realizowanym w Warszawie przy ulicy Mazowieckiej 6/8, do moich zadań należała organizacja i prowadzenie kursów języka polskiego. Do prowadzenia tychże kursów przygotowywałam się już od lata 2022 roku – widząc jak wśród uchodźców i ich dzieci jest ogromna potrzeba znajomości języka polskiego .

Naukę trzeba było zaczynać od poziomu AO czyli od nauki alfabetu. Dla osób dorosłych, znających jedynie cyrylicę – pisanie i czytanie w alfabecie łacinskim jest na starcie dużym wyzwaniem. Natomiast od początku 2025 roku przeprowadziłam już większość kursów na poziomie B1, bo do tego poziomu podniósł się stopień znajomości języka polskiego wśród beneficjentów naszego programu. Na  zajęcia z języka polskiego uczęszczają nie tylko uchodźcy z Ukrainy ale także z Białorusi, Turcji, Azerbejdżanu.
Piszę uchodźcy ale w kursach uczestniczą przede wszystkim uchodźczynie. Uchodźczynie, które uciekły przed wojną albo przed prześladowaniami, a które chcą w spokoju żyć i pracować, i móc w spokoju wychowywać swoje dzieci.

A pomoc dla nich to jest dla mnie właśnie ta Sprawa którą żyję, dla której pracuję, i pracować będę, i dla której zdecydowałam się tu napisać. Bo widzę w niej sens i nadzieję. Wiem, że nie jestem jedna, wiem że jest nas więcej…bo mocno wierzę w to, że ludzi dobrej woli jest więcej.


Ten tekst chciałabym zadedykować Pani Profesor Małgorzacie Kruszelnickiej, naszej wspaniałej nauczycielce łaciny i greki. Pani Profesor zawsze jest dla mnie wzorem w mojej pracy.

Małgorzata Lechowicz

Małgorzata Lechowicz (z d. Urbańska) jestem rodowitą kielczanką, absolwentką klasy o profilu klasycznym w I LO im. Stefana Żeromskiego (matura 1985). Po maturze swoje życie na stałe związała z Warszawą. Ukończyła Instytut Filologii Klasycznej na Uniwersytecie Warszawskim oraz studia podyplomowe z zakresu glottodydaktyki na Uniwersytecie Vistula w Warszawie. W przeszłości pracowała jako nauczycielka w warszawskich liceach, m.in w XXXIII LO im. Mikołaja Kopernika i w XIV LO im. Stanisława Staszica.