Autor: Witosław Stępień

AktualnościHistoriaNOTABENE 1985-2025

Iluzja przemijania

Przeczuwałem to od dawna, ale dopiero mieszkając na Cyprze zauważyłem,  jak łudząca jest periodyzacja dziejów w nauce, dzielenie na przed i po, wyznaczanie granic, kiedy jedno się  kończy, a drugie zaczyna. Cypr jest dobrym laboratorium do badania ciągłości kultury. Historia tu nie przeminęła, ona się odłożyła. Jeśli tylko zdobędziemy się na mały wysiłek poznawczy, otworzymy się na doświadczenie, uruchomimy wyobraźnię i trochę pojeździmy po tej ziemi, to zobaczymy, jak to co archaiczne jest tu nadal obecne, żyje w  kulturze, religii i obyczaju, po prostu  spokojnie trwa od tysiącleci.

Piszę te słowa siedząc na balkonie, z którego roztacza się widok na odległą ode mnie o kilka kilometrów wieś Kouklia. Na niewielkim płaskowyżu i rysujących się za nim wzgórzach Lasu Orites zachodzące słońce kładzie długie cienie. 2300 lat temu wznosiły się tam mury starego Pafos – potężnego miasta-państwa, jednego z dwunastu królestw Cypru. Archeolodzy szacują, że zajmowało powierzchnię od 65 ha do 144 ha. Swoją sławę gród zawdzięczał Sanktuarium Afrodyty. Był to jeden z najważniejszych ośrodków kultu starożytnego świata. Corocznie w czerwcu z całego świata śródziemnomorskiego przybywały tu dziesiątki tysięcy pielgrzymów, aby oddać hołd bogini miłości, piękna i płodności.

Cypr zachował ciągłość kultury przez co najmniej 6 tysięcy lat. Z jednej strony prowincjonalny, ale z drugiej często znajdujący się w głównym nurcie wydarzeń miał też długie okresy, kiedy cieszył się kulturową niezależnością. Nawet w najmroczniejszych czasach panowania Franków, a po nich Wenecjan i Turków etniczną większość miała tu prawosławna ludność greckojęzyczna.  Pamięć o Afrodycie, opiekunce wyspy przetrwała w potajemnych wiejskich obyczajach, w chrześcijaństwie, który utożsamił ją z Bogurodzicą, w języku i kulturze świeckiej. Dzisiaj Afrodyta jest główną ikoną reklamową Cypru. I chociaż to banalny przekaz to  dzięki niemu bogini nie pozwala o sobie zapomnieć nawet tym których starożytność zupełnie nie interesuje. A ten, o którym pamiętamy nigdy nie umiera.

Read More
FelietonyNOTABENE 1985-2025

Nie czekajmy na barbarzyńców

W połowie lat ’80 XX wieku, czyli w czasie, kiedy przekładaliśmy Horacego inne imperium chyliło się ku upadkowi i co zabawne ani jego przywódcy ani mieszkańcy też tego nie dostrzegali. W roku 1987 już jako student KUL-u uczestniczyłem w spotkaniu z pewnym profesorem socjologii z Freie Universität z Berlina Zachodniego. Zapytałem go jak długo przetrwa Związek Radziecki. Po namyśle odpowiedział, że jeszcze co najmniej 25 lat! Wszyscy się z nim zgodziliśmy.

Jak wiemy, bo mamy już odpowiednią perspektywę Związek Radziecki ani materialnie, ani duchowo nie wniósł do naszej cywilizacji nic pozytywnego. Przeciwnie pozostawił po sobie wirusa zniewolenie umysłu, który okazał się być trwalszy niż komunizm. Rosyjska Federacja – spadkobierca ZSRR  jest państwem mafijnym z zalegalizowanym  barbarzyństwem. Jak to wygląda w praktyce widzimy na ukraińskim froncie.
A dzisiaj, w tej chwili czyjego upadku nie jesteśmy świadomi? Zachodniej cywilizacji?  Stanów Zjednoczonych? Chin? A może III Rzeczypospolitej?

Read More