AktualnościFelietonyNasz Świat

Chatham-Kielce: Marry, Magda i Ewa

• • • Refleksja po latach

PONIŻEJ refleksyjna opowieść Anny Zielińskiej-Brudek, której publikacji odmówiło Radio Kielce

CHATHAM-KIELCE: MARRY, MAGDA I EWA
W 2005 roku na fali entuzjazmu Unią Europejską i w pogoni za materialną stabilizacją jaką utopijnie oferowała, odwiedziłam męża, który stał się angielskim gastarbeiterem. Pracował w Chatham pod Londynem w pralni, która obsługiwała największe londyńskie szpitale. Ciężka, dziewięciogodzinna praca przy taśmie na stojąco w obłokach kurzu, sortowanie szpitalnych pościeli. Podczas kilkudniowego pobytu odwiedzałam zakład, przynosząc mężowi jedzenie, a po pracy biegaliśmy na zakupy chłonąc bogactwo brytyjskiej monarchii, by za kilka funtów imponować znajomym niezbyt już modną lecz wciąż atrakcyjną angielską odzieżą.

Kiedy czekałam na koniec pracy męża, uwagę moją zwracała jak gdyby przeniesiona z horroru przeraźliwie chuda, kobieca postać z nogami owiniętymi grubym bandażem, stojąca przy taśmie z ruchami jakby w zwolnionym tempie, za to wciąż rozprawiająca po angielsku bez względu czy ktoś słuchał czy nie jej ciągłego gderania… Spytałam męża – co to za zjawisko? To Marry! Ponad osiemdziesięcioletnia kobieta, która w pralni pracowała od lat czterdziestych tj. momentu założenia fabryki. Czy nie ma z czego żyć ? Musi pracować? Przecież system socjalny dawał godziwe warunki egzystencji emerytom! -Nie, odpowiedział mąż, nie musi! To przywilej jaki otrzymała Marry od właścicieli i managerów zakładu. Ma prawo przychodzić i stać przy taśmie w miejscu gdzie spędziła ponad 50 lat swojego życia! Dziwne zwyczaje w kapitalizmie, w którym rzekomo panował wyzysk i brak szacunku dla pracowniczych przywilejów, pomyślałam Przecież tak wbijano do głowy mnie i mojemu pokoleniu..

Minęło 24 lata od widoku Marry i nie sądziłam, że kiedykolwiek jej postać stanie mi przed oczyma, a jednak dzisiejsza debata dotycząca red. Magdaleny Smożewskiej-Wójcikiewicz oraz red. Ewy Okońskiej przywołuje obraz osoby, która całe swoje życie poświęciła jednemu miejscu, a prawa do niego nie ośmielił się jej zabrać ani kapitalistyczny wyzysk, ani ekonomiczny rachunek i nieubłagana starość, która naznaczyła ją mocnym piętnem! Dedykuję to wspomnienie, odpowiedzialnym za wszystkie podejmowane decyzje w Radio Kielce. Te, które nie mieszczą się w katalogu zysku także…

15.01.2026

Anna Zielińska-Brudek • Prezes Związku Literatów Polskich • Oddział w Kielcach • Członkini Rady Programowej Radia Kielce