Aktualności

AktualnościFelietonyWIĘCEJ ŚWIAT(Ł)A

Zimna wojna. Polska rapsodia 2025

Sto siedem lat później czas by znowu napisać coś o miłości, co nie zna granic, o wierze, co góry przenosi oraz nadziei, co nie jest jedynie matką głupich i naiwnych. 11 listopada 2018 r. siedzałem w zadumie wewnątrz ogromnej Bazyliki Brukselskiej (Basilique du Sacré-Cœur à Koekelberg), gdzie w Wielkim Roku 1989 Freddie Mercury wyśpiewał ze swym królewskim zespołem Bohémską rapsódię. Wracam oczyma wyobraźni do tamtych czasów. Gdy Freddie śpiewał Bismillah! (w imię Boga!), Mamma mia (skądkolwiek wieją wiatry), w Polsce też już było po wyborach, a pod Kolumną Zygmunta tańczono poloneza i zewsząd pobrzmiewało rapsodyczne Kochajmy się! Tak było.

Na odzyskanie przez Polskę niepodległości 107 lat temu kilka pokoleń musiało czekać 123 lata. Kolejne pokolenia czekały na ostateczny rapsodyczny upadek żelaznej kurtyny, aż do roku 2004, czyli do rozszerzenia Unii Europejskiej na Wschód. To wszystko wiemy, ale czy rozumiemy? Hasło tegorocznego Marszu Niepodległości w Warszawie przeraża tym bardziej, że identyfikuje się z nim tak wiele osób, od prezydenta RP pozynając. „Jeden naród, silna Polska!” wydaje się być okrzykiem już nie tylko nacjonalistycznym, ale też symptomem rodzącego się na naszych oczach neofaszyzmu. Ponad 100 tysięcy uczestników wydaje się popierać anachroniczne idee, tak jakbyśmy nie przynależeli do Unii Europejskiej, której fundamentem jest przecież różnorodność i otwartość. Bezduszny rów mentalny wykopany przez polityczną sektę po katastrofie smoleńskiej w 2010 roku jest nadal metodycznie pogłębiany w świadomości obecnego pokolenia.

Read More
AktualnościFelietonyLiczby i Fakty

180 milionów Europejczyków…

Od początku tygodnia, choć to jeszcze wrzesień, pogoda przypomina listopad. Zimno, deszcz, porywisty wiatr, a nocami temperatury spadają niemal do zera. Synoptycy obiecują jeszcze złotą polską jesień z dwudziestostopniowym słońcem, ale coraz trudniej w to wierzyć. Nic dziwnego, że w wielu miastach włączono już ogrzewanie. Niestety wraz z rozpoczęciem sezonu grzewczego przyszły i złe wiadomości: instytucje odpowiedzialne za dostawy ciepła ostrzegają, że rachunki w tym sezonie wzrosną o 20–35 procent. Jedynie niektóre osiedlowe kotłownie zapowiadają, że nie podniosą cen – ale to raczej wyjątki niż reguła.

Od 1 października w Polsce zaczyna też działać system kaucyjny. Stajemy się siedemnastym krajem w Europie, który zdecydował się na ten krok. Z systemów kaucyjnych korzysta już 180 milionów Europejczyków. W wielu sklepach pojawiły się już automaty do zwrotu butelek PET i puszek. Do każdej butelki plastikowej i puszki doliczona będzie kaucja: 50 groszy za plastik lub puszkę. Od 1 stycznia 2026 roku system obejmie także butelki szklane do pojemności 1,5 litra,  tu kaucja wyniesie 1 złotówkę Pieniądze odzyskamy, jeśli oddamy opakowanie nieuszkodzone do punktu zbiorczego. Cel jest ambitny: do 2029 roku osiągnąć 90% poziom selektywnej zbiórki opakowań, a do 2030 roku zwiększyć udział recyklingu w produkcji z 25 do 30 procent.

Tymczasem za naszą wschodnią granicą trwa już 1317. dzień wojny. Rosja nie ustaje w atakach – bombarduje infrastrukturę energetyczną i kolejową, pozbawiając setki tysięcy Ukraińców prądu i wody. Kreml wciąż powtarza, że to Rosja jest ofiarą agresji NATO i całego Zachodu.

Read More
AktualnościFelietonyWIĘCEJ ŚWIAT(Ł)A

Kielecki kosmos. Refleksje pofestiwalowe

Kieleckość podobnie jak świętokrzyskość to jednak jest inny świat, który wymyka się precyzyjnym opisom i definicjom. To rzeczywiście jest takie miejsce z pogranicza, gdzie wszystko się miesza, łącznie ze zdrowym rozsądkiem. Kielce to jest jaskinia, z której dawno wygnano Sokratesa i gdzie nawet Platon miałby problemy, o Arystotelesie nie wspominając.

W Kielcach ważne są pierogi, które najlepiej spożywać na dworcu autobusowym przypominającym latający kosmiczny spodek UFO. Wylądowało ono u nas w latach 70-tych ubiegłego wieku, niedawno je odrestaurowano i lada moment zarządzać nim będzie sztuczna inteligencja. Pierogi świętokrzyskie wysłaliśmy w kosmos, aby nasz dzielny Sławosz, którego rodzina też z Kielc się wywodzi nie umarł z głodu. Są to zresztą jedyne – jak dotąd – pierogi, które ponoć zachowują swój unikatowy wdzięk i smak nawet w stanie nieważkości, czy można by powiedzieć, że już bardziej kreatywnego i inspirującego miejsca na naszej planecie w tej chwili nie ma. Ewentualnie ze świecą by go szukać.

W Kielcach ze świecą by szukać prawdziwego dziennikarstwa, bo jak się jakiś lokalny redaktor obrazi (albo, nie daj boże, nie po drodze mu będzie z opcją polityczną potencjalnych i domniemanych bohaterów jego opowieści), to gleba – nie napisze o nich nigdy więcej i ch… Zresztą najstarsza gazeta w mieście “Echo dnia” od lat niucha koniunkturę i pod nią układa dzień po dniu to, co ważne, a resztę przemilcza. Ponoć redaktor dyżurny wychodzi co rano na balkon, oblizuje wskazujący palec, unosi go dziarsko i sprawdza, z której strony akurat wieje wiatr i komu bije dzwon.  Taki świat, bo lepiej a priori antycypować to, co nam nawet nie przyszłoby do głowy. Faktycznie, to jest jakaś forma kreatywności, godnej pozazdroszczenia. No przecież.

Read More
AktualnościNOTABENE 1985-2025Publicystyka

Okrągły stół czy emigracja?

Mamy w Polsce klincz doskonały – od 20 lat dwa największe obozy polityczne nie są w stanie przeforsować swojej wizji Polski. Ofiarami tej rywalizacji są najważniejsze konstytucyjne ciała, stanowiące o praworządności. Jeśli oponenci nie siądą do Nowego Okrągłego Stołu jak w 1989 roku, w takiej dysfunkcyjnej demokracji będziemy żyli kolejne lat dwadzieścia.

Te dwie wizje to upraszczając – Polska scentralizowana, pod zdecydowaną kontrolą jednej partii, gospodarką licencjonowaną z dużym sektorem państwowym, niechętna obcokrajowcom i współpracy międzynarodowej (na wzór Węgier Orbana) – kontra Polska liberalna, demokratyczna, wolnorynkowa, otwarta, tolerancyjna (na wzór krajów Europy Zachodniej).

Pomysł Nowego Okrągłego Stołu przedstawiłem w krótkim artykule, który opublikowała „Gazeta Wyborcza” 26 czerwca br. w druku (dzień wcześniej w internecie). Po miesiącu (piszę ten tekst 31 lipca) czas na rozwinięcie tego pomysłu i odniesienie się do zrozumiałej jego krytyki.

Do napisania pierwszego artykułu skłonił mnie wynik dwóch ostatnich wyborów prezydenckich, gdzie liczba głosów obu kandydatów w II turze rozłożyła się prawie idealnie po połowie. Obaj kandydaci (Duda – Trzaskowski 2020 r. i Nawrocki – Trzaskowski 2025 r.) reprezentowali dokładnie te dwie skrajności.

Read More
AktualnościNOTABENE 1985-2025

2022, który wszystko zmienił

Od 2022 roku jestem czynną wolontariuszką i współpracowniczką PCK i hiszpańskiego Cruz Roja w programach pomocowych dla uchodźców jako lektorka Języka Polskiego jako Języka Obcego (JPJO).

Poproszono mnie, abym w roku jubileuszu 300- lecia istnienia mojej „budy” skreśliła parę słów do „NOTABENE”. Chciałam pisać o postaciach bardziej zasłużonych dla szkoły i dla Polski, ale sugestia była jednak taka, że powinnam napisać coś o sobie. Pisać o sobie nie jest mi łatwo, bo pisać o sobie nie umiem. Umiem pisać o Sprawie.  Obserwuję tę umiejętność z radością i dumą i innych, o wiele ode mnie zdolniejszych absolwentów Żeroma, którym nie jest wszystko jedno, i którzy potrafią nadać sprawie kształt książkowy bądź sceniczny.

Jak  wspomniałam wyżej, ostatnie lata mojego życia  zostały zdeterminowane przez wojnę w Ukrainie i przez pracę dla i z uchodźcami wojennymi ale nie tylko. Także z ludźmi uciekającymi przed dyktaturami wojskowymi i politycznymi. Do lutego 2022 roku żyłam sobie w spokojnie na  warszawskim Mokotowie – nie przypuszczając w najgorszych snach, że po 2 latach covidowej stagnacji przyjdzie nam się zmierzyć z czymś jeszcze gorszym i równie niespodziewanym – wojną u naszych ukraińskich sąsiadów.

Tak jak większość z nas w tamtym czasie stałam się częścią wielkiego, obywatelskiego, pomocowego zrywu.

Zwłaszcza, że przez pierwsze dwa tygodnie wojny pomoc dla uchodźców w Warszawie organizowaliśmy sami – zwykli mieszkańcy stolicy . To było bardzo budujące doświadczenie, że daliśmy radę bez wsparcia państwa czy wielkich organizacji pomocowych.

Read More