Pamięć, której nie można zostawić w przeszłości
Drzwi niewielkiego muzeum w Białymstoku otwierają się jak każdego dnia. Tomasz Wiśniowski sam przygotowuje ekspozycję, wita pierwszych odwiedzających i odpowiada
Read MoreDrzwi niewielkiego muzeum w Białymstoku otwierają się jak każdego dnia. Tomasz Wiśniowski sam przygotowuje ekspozycję, wita pierwszych odwiedzających i odpowiada
Read More— Wystarczy po prostu działać. Każda podjęta decyzja jest aktem odwagi. Nie bój się odpowiedzialności, a będziesz dzielna cały czas.
Zastanawiam się nad jego słowami, lecz do głowy nie przychodzi mi żaden trafny komentarz.
Siedzimy w ciszy. Im więcej czasu mija, tym bardziej wydaje mi się, że on nie oczekuje ode mnie żadnej odpowiedzi.
Dziękuję mu za rozmowę. Nasze kubki są puste, więc zabieram je do zlewu.
— To ja dziękuję. Nie sądziłem, że interesuje cię ten temat — odpowiada.
Zamyślone, brązowe spojrzenie mój dziadek kieruje w bliżej nieokreślony punkt w oddali. Uśmiecha się pod nosem. Pewnie wciąż wspomina czasy, gdy był częścią największej w kraju organizacji pracowniczej.
Być może w głębi duszy, po tych wszystkich latach, nadal uważa się za jednego z jej członków. Bo czymże byłaby solidarność, jeżeli nie szczerym poczuciem wspólnoty, utrzymującym się mimo upływu czasu? Właśnie to poczucie, wraz z odpowiedzialnością i gotowością do działania było fundamentem dla ,,Solidarności’’.
Niesamowicie trwałym fundamentem, na którym dzielni ludzie stworzyli niemalże legendarny ruch społeczny, będący iskierką nadziei w czasach, w których iskierka wystarczała, aby wzniecić pożar buntu i działania.
Gdy wraz z kolegą zaczęliśmy się zastanawiać, na jaki temat mógłby być nasz reportaż, mój
kolega nagle odparł, że Osiedle Robotnicze Kaufhaus będzie idealnym pomysłem na mój
debiutancki reportaż. Mało tego, po kilku dniach odwiedziliśmy Kolonię, aby na własne oczy
przekonać się, na czym polega magia Kaufhausu. Obserwując typowe dla architektury Śląska
familoki, dochodziłem do różnych wniosków, a jeden z nich był taki, że nie udało nam się
zachować jednego z najbardziej klimatycznych zabytków na Śląsku. Oczywiście podjęto
różne próby w celu modernizacji tamtych obiektów, jednakże brak odpowiednich środków ze
strony miasta Ruda Śląska oraz okoliczni mieszkańcy nie pomagają, a nawet szkodzą
architekturze. A tak naprawdę, gdyby nie te czynniki, Osiedle Robotnicze Kaufhaus byłoby
jeszcze piękniejsze niż jest, gdyż styl, jaki został tam zawarty, wyginął niczym dinozaury z
okresu mezozoicznego. Na koniec tego króciutkiego wstępu powiem jedno: Kolonia
Kaufhaus jest perełką samą w sobie, o którą powinno się dbać, gdyż dobrze zachowane
obiekty, przypominające nam przemysłową przeszłość Śląska, znikają w natychmiastowym
tempie, a zamiast nich stawia się kolejne potężne bloki i wieżowce z wielkiej płyty. Wnet
zapomnimy o swojej tożsamości i przynależności do naszego regionu, o który walczyli nasi
przodkowie, wybierając w plebiscycie zamiast Niemiec właśnie Polskę. Więc my jako
mieszkańcy śląskiej ziemi, jak również zainteresowani, walczmy wspólnie o ten piękny
region bogaty w tradycję oraz w nazbyt skomplikowaną historię…
Osiedle robotnicze „Kaufhaus” znajduje się na granicy dwóch dzielnic Rudy Śląskiej –
Nowego Bytomia i Chebzia. Początki kolonii robotniczej Kaufhaus sięgają drugiej połowy
XIX wieku. Dokładnie od 1854 do 1924 roku powstawała etapami kolonia robotnicza. Powód
powstania osiedla był prosty: mieszkania dla pracowników Huty Pokój (w okresie
przedwojennym huta była nazywana po niemiecku określeniem „Friedenshütte”). Według
danych osiedle wybudowali właściciele huty. Huta ta produkowała wszelkiej maści żelazo do
wyrobów stalowych. Często w tamtym okresie powstawały kolonie robotnicze dla
pracowników pobliskich kopalń czy hut. Dla przykładu: “Kolonia Alfred”, znajdująca się
teraz na styku miast Katowic i Siemianowic Śląskich, została wybudowana z powodu
działającej kopalni “Hohenlohe”. Jednym z przełomowych okresów dla kolonii robotniczej
Kaufhaus jest czas pomiędzy rokiem 1903 a 1904, gdyż to wtedy powstaje słynny dom
towarowy (z niemieckiego Kaufhaus). Tak też powstaje nazwa tego osiedla – od domu
towarowego. Pragnę nadmienić, że do dziś ów dom towarowy jest jednym z najstarszych
tego typu obiektów w Polsce, jak i w Europie. Dom towarowy był nie lada gratką dla
Kafhaus (Ruda Śląska) z 18 czerwca 2026 roku Autor zdjęcia: Wiktor Szopa
tamtejszych mieszkańców, gdyż można było tam kupić wiele czasopism czy gazet o tematyce
kupieckiej. W środku tego gmachu znajdowały się również winda i ubojnia. W tamtych
czasach dom towarowy został okrzyknięty mianem fenomenu na skalę całej Europy. Na
następne zmiany nie trzeba było aż tak długo czekać, bowiem kilka lat później zbudowano
wielkomiejski budynek pełniący funkcję piekarni (teraz ulica Pileckiego 21-23).
Wojna pokrzyżowała plany rozbudowy kolonii robotniczej. W 1933 roku na terenie kolonii
było tylko 40 budynków wolnostojących. Na chwilę wrócę do budynku piekarni. Piekarnia
miała okazję „zagrać” w filmie Kazimierza Kutza pod tytułem „Paciorki jednego różańca” z
1979 roku. Była to ostatnia część trylogii Kutza, nazywanej często Trylogią Śląską (w skład
tej trylogii, oprócz „Paciorków jednego różańca”, weszły też filmy: „Sól ziemi czarnej”
(1969) i „Perła w koronie” (1971)).
Jeszcze zanim pierwsze promienie słońca przedostaną się przez okna oddziałów, korytarzezaczynają wypełniać się cichym rytmem codzienności. Rozbrzmiewają kroki pielęgniarek,odgłos przesuwanych
Read MoreZAPRASZAMY DO UDZIAŁU W OGÓLNOPOLSKIM KONKURSIE DLA MŁODZIEŻY SZKÓŁ PONADPODSTAWOWYCH NA REPORTAŻ OBYWATELSKI O NAGRODY KLUBU DZIENNIKARSKIEGO „NOTABENE” IM. MARCINA
Read More