Autor: Emil Tokarczyk

AktualnościFelietonyNA MOJE OKO

Świat, który postanowił zwariować

Głupota! Wszechobecna, przytłaczająca głupota! Wszystko wskazuje na to, że żyjemy w czasach olbrzymiego renesansu głupoty. Głupota bezwstydnie panoszy się wokół, puszy się i wynosi sama siebie na ołtarze. Głupota niepodważalnie króluje, dominuje i sprawuje rząd dusz. Głupota odrodzona, odrestaurowana, sprytna i bezczelna doczekała się swego panowania w każdej sferze życia, a szczególnie zaś w życiu publicznym, tym toczącym się w przestrzeni wirtualnej. Czasy kiedy bycie głupim było największym powodem do wstydu i przyczyną ostracyzmu społecznego, gdy bycie głupim i obnażenie się z głupoty, oznaczało wykluczenie i marginalizację, nie tylko dawno odeszły do lamusa, ale zostały zastąpione erą z prawidłem przeciwnym. Oto współcześnie to mądry musi chronić się i ukrywać bo głupia, rozrechotana, butna, intelektualnie prymitywna tłuszcza wnet zakrzyczy, stłamsi i zadepcze go, przedtem wyśmieje, wyzwie, napiętnuje, odżegna od czci i wiary i symbolicznie wykluczy ze mainstreamowej wspólnoty. Wreszcie owo nieznośne dla głupoty, elitarystyczne ewolucyjne prawo, mówiące że żeby przetrwać trzeba być mądrym zastąpił bolszewicki zakon: „W kupie siła”. Ten jest praw (czytaj: ten ma rację), kto ma za sobą większy tłum.

Głupota czekała na całe wieki by się rozpanoszyć i wreszcie dać łupnia tej wyrafinowanej arystokratce mądrości, owej wyniosłej, jakże zarozumiałej w swym przekonaniu o własnej wyjątkowości nieznośnej tyranii, która przez tysiąclecia rościła sobie prawo do dyktowania praw i kierunku człowieczego marszu. Oczywiście jak powszechnie wiadomo głupota jest wieczna, była jest i będzie, co do tego nie ma najmniejszych wątpliwości, takie jest po prostu prawo natury, tak mówi statystyka. Tyle tylko, że głupota dawna, przedinternetowa była głupotą prywatną, całkowicie można rzec osobistą, wręcz intymną. Jeśli się człowiek należycie pilnował (a było to w jego żywotnym interesie) nie przynosiła większych szkód na skalę masową.

Read More
AktualnościKomentarzeNA MOJE OKO

WETO GATE – Nawrocki prezydentem wojny

Karol Nawrocki – prezydentem wojny

A więc wojna! Bezpardonowa pełnoskalowa, okrutna i brutalna wojna. Wojna jaką od pierwszego dnia swego urzędowania prezydent Karol Nawrocki wypowiedział rządowi i koalicji większościowej w parlamencie polskim. Wojna ta, nawiasem mówiąc jest wyrazem jego pogardy i lekceważenia dla demokratycznego wyboru Polaków, a podobno „po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy”). Skoro to Polacy chcieli takiej większości w parlamencie, a nie krasnoludki, zatem odrobinę konsekwencji i logiki Panie prezydencie, zarówno w tym co się mówi, jak i w tym co się robi.

Przypomina to jako żywo, jota jotę, absurd upartego dyskredytowania Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy i samego Jurka Owsiaka, pomimo ewidentnych korzyści jak sama orkiestra i jej działalności przyniosły przez dziesięciolecia Polsce i Polakom. Tymczasem wojna toczy się o każdą ustawę i każdy podpis prezydencki. Ostanie weto ma jednak wymiar inny, nie tylko praktyczny, ale również symboliczny. Ono rzeczywiście nie ma żadnego uzasadnienia merytorycznego, bo wszystkie argumenty są przeciwko niemu (bajki o drogim zagranicznym kredycie spłacanym przez pokolenia, gdy mamy swoje pieniądze z NBP są jedynie mydleniem oczu i pretekstem do owego weta.

Prezydent wypowiada nim kolejną wojnę, rządowi swojego własnego kraju. Bo Karol Nawrocki to prezydent wojny.

Read More
AktualnościKomentarzeNA MOJE OKO

SAFE, or not SAFE – oto jest pytanie

W Polsce w ostatnich dniach, pomiędzy pałacem prezydenckim a rządem toczyła się burzliwa debata, a właściwie przepychanka na argumenty dotycząca programu „Safe”. Co mamy wybrać: czy nasz polski zero procentowy, pochodzący rodem z NBP „Safe”, czy może gwarantowany przez wstrętną i podstępną (jak twierdzi prawica) Unię Europejską, próbującą za wszelką cenę uwiązać nas na smyczy poprawności politycznej „Safe” europejski (oprocentowany na 3 %). Czy nasz sejf zapewni nam bezpieczeństwo? Czy będziemy „sejf” bez europejskiego programu „Safe”?

Europa, co jest główną osią krytyki prawicy, obwarowała swe pożyczki (i bardzo słusznie) pewnymi kryteriami, po to by pieniądze te zostały wydane zgodnie z ich jedynym przeznaczeniem, jakim jest zasilenie przemysłu i potencjału obronnego Europy Prezydent Nawrocki, nie podpisując rządowej ustawy, przeciągał w nieskończoność decyzję, na którą czekała polska armia. Pytanie zatem, dlaczego to robił? Wszak na stole było nisko oprocentowane 44 miliardów Euro do wzięcia od zaraz. Trywializując, może po prostu było tak, jak w znanym powiedzeniu: ”jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze” Ale, o które? Te które proponuje nam Unia, czy może, te które leżą w naszym sejfie w NBP?

Propozycja sfinansowania wydatków na obronność z rezerw NBP w taki sposób, żeby te rezerwy pozostały nienaruszone, to klasyczna bajka o żelaznym wilku, czyli opowieść z mchu i paproci. Nawet przedszkolaki wiedzą, że nie można zjeść ciastka i mieć ciastko. Cudów (szczególnie w ekonomi) po prostu nie ma.

Read More
AktualnościKomentarzeNA MOJE OKO

Zimowe Igrzyska Olimpijskie we Włoszech

Zimowe Igrzyska Olimpijskie we Włoszech niespełna miesiąc temu dobiegły końca. Skończył się czas niezwykłych wzruszeń i ekscytacji. Przyjemnie było w tym roku oglądać niespodziewane triumfy Polaków. Fantastycznie było widzieć jak nieopierzony dziewiętnastolatek, ku zaskoczeniu wszystkich ekspertów, komentatorów i przede wszystkim kibiców, z prawdziwie stoickim spokojem, niejako mimochodem, zdobywa trzy medale olimpijskie, zupełnie tak jakby to był zwyczajne treningowe zadanie, jedno z wielu na skoczni. Zachowuje przy tym poker face w trakcie komentowania tego co właśnie się wydarzyło, zupełnie jakby była to najnaturalniejsza rzecz pod słońcem. No bo co dziwnego jest w tym że czasem udaje się wygrać i tym razem to jemu przypadł sukces.

Sukces, którego nie udało się odnieść Damianowi Żurkowi, wielkiemu pechowcowi tych igrzysk, który w panczenach dwukrotnie finiszował tuż a podium. Za pierwszym razem zabrakło mu 0,007 sek., za drugim 0,09 sek. Tyle, czyli mniej niż mgnienie oka, dzieliło go od upragnionego medalu, na który pracował cała swoją sportową karierę. Cóż, taki właśnie jest sport, szczególnie w tak wyrównanej w czołówce dyscyplinie jaką jest łyżwiarstwo szybkie, zdominowane przez nacji na czele z bardzo mocnymi Holendrami, którzy mają doskonała infrastrukturę i wieloletnie tradycje w tym sporcie. O sukces tu jest naprawdę ekstremalnie trudno.

Read More