Aktualności

AktualnościFelietonyWIĘCEJ ŚWIAT(Ł)A

Kolory świata

Dawniej mówiło się „oby do wiosny” i chyba mamy wreszcie wiosnę, ale to niestety dopiero kwiecień-plecień. Wszystko się zatem przeplata: wojna i pokój, rozpacz i szczęście, smutek i radość. Tak po prostu wygląda codzienność na pograniczu centrum i peryferii świata tego.

Są takie miejsca, gdzie tragedia nieustająco miesza się z komedią. Strach tworzy w nich smutną całość ze śmiechem będącym wszak jego antidotum, a zniewoleni ludzie dodają sobie nawzajem odwagi patrzeniem w oczy innym współtowarzyszom niedoli.

Są takie miejsca, gdzie wciąż zewsząd spoziera albo orwellowski Wielki Brat, albo Minister Szczęścia – w samym sercu pustyni – czujnie nadzoruje pełen świecidełek ponowoczesny blichtr, nikczemnie tworzony rękami współczesnych niewolników. Nieopodal zaś, co piątek o zachodzie słońca i w majestacie prawa, publicznie ścinane są głowy winnych i niewinnych. Nieco dalej na wschód post-sowieckie hordy palą w mobilnych krematoriach ciała bezdusznie zamordowanych… Ten barbarzyński świat istnieje naprawdę i jest geograficznie bliżej niżby nam się wydawało.

W Szirazie, niedaleko Persepolis znajduje się otoczone parkiem pełnym egzotycznie kolorowych kwiatów mauzoleum perskiego poety Hafiza. Pomimo opresywnego kulturowo kontekstu dzisiejszego Iranu, zakochane pary – bez strachu i z uśmiechem na twarzy, o dziwo – przechadzają się tam co piątek z tomikami poezji Hafiza, z których w nabożnym skupieniu odczytują szeptem przypadkowo wybrane wersy. Odważnie wierzą, że spełnią się kiedyś ich pragnienia. Wierzą, że “kto czyta, żyje wielokrotnie”, bez względu na pełną wyzwań codzienność.

Read More
AktualnościFelietonyWIĘCEJ ŚWIAT(Ł)A

Z Kielc do Brukseli. Na niby?

Nie ja jeden od dawna zastanawiam się, czym jest Europa, gdzie ona jest i na czym właściwie polega europejskość. Europa ponowoczesna jawi się w naszej pogmatwanej polskiej codzienności jako twór równie fascynujący co i coraz cześciej dla wielu niezrozumiały.

Po 22 latach od formalnego wstąpienia Polski do Unii Europejskiej z trudem przebija się w tzw. przekazach dnia koncept afirmacji cudu, jaki w istocie przytrafił się naszemu pokoleniu, cudu zniknięcia granic, cudu otwarcia na świat, o czym w połowie lat 80-tych dopiero co minionego stulecia mogliśmy byli tylko pomarzyć.

Pomimo upływu lat, przypuszczam że idea Europy jest dla nas ciągle nie-rzeczywista i jakby trochę ulotna. Ciągle nie dowierzamy, że ta “Europa” nam się dzieje naprawdę, nie na niby…

Z nieustającym zdumieniem przejeżdżałem nie tak dawno po raz kolejny granicę polską-niemiecką (której nie ma?). Nikt mnie nie zatrzymywał. Nie padło ani jedno “halt” itd. Po drodze zaś nadal przyjaźnie uśmiechały się ogrodowe krasnale a i “smoków słowiańskich” już się po germańskiej stronie przestali bać.

Coś musi być na rzeczy. Coś musi być nie tak. A dalej to już tylko te irytujące pola ogromne i starannie zaorane, na horyzoncie wreszcie szczęśliwych krów kilka, no i jeszcze te wiatraki o mdłości przyprawiające, bo się tak kręcą i kręcą, i kręcą. Bez końca.

I znów żadnych granic. Don Kichot by się nam jaki przydał, aby sprawdzić, o co właściwie chodzi z tą “Europą”, ale La Mancha i byki ciągle, ciagle daleko. Ale granic nie ma.

Read More
AktualnościKomentarzeNA MOJE OKO

WETO GATE – Nawrocki prezydentem wojny

Karol Nawrocki – prezydentem wojny

A więc wojna! Bezpardonowa pełnoskalowa, okrutna i brutalna wojna. Wojna jaką od pierwszego dnia swego urzędowania prezydent Karol Nawrocki wypowiedział rządowi i koalicji większościowej w parlamencie polskim. Wojna ta, nawiasem mówiąc jest wyrazem jego pogardy i lekceważenia dla demokratycznego wyboru Polaków, a podobno „po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy”). Skoro to Polacy chcieli takiej większości w parlamencie, a nie krasnoludki, zatem odrobinę konsekwencji i logiki Panie prezydencie, zarówno w tym co się mówi, jak i w tym co się robi.

Przypomina to jako żywo, jota jotę, absurd upartego dyskredytowania Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy i samego Jurka Owsiaka, pomimo ewidentnych korzyści jak sama orkiestra i jej działalności przyniosły przez dziesięciolecia Polsce i Polakom. Tymczasem wojna toczy się o każdą ustawę i każdy podpis prezydencki. Ostanie weto ma jednak wymiar inny, nie tylko praktyczny, ale również symboliczny. Ono rzeczywiście nie ma żadnego uzasadnienia merytorycznego, bo wszystkie argumenty są przeciwko niemu (bajki o drogim zagranicznym kredycie spłacanym przez pokolenia, gdy mamy swoje pieniądze z NBP są jedynie mydleniem oczu i pretekstem do owego weta.

Prezydent wypowiada nim kolejną wojnę, rządowi swojego własnego kraju. Bo Karol Nawrocki to prezydent wojny.

Read More
AktualnościFelietonyWIĘCEJ ŚWIAT(Ł)A

Szok kulturowy. Pnioki, krzoki i ptoki

W hipernowoczesnym świecie pnioki należą chyba do rzadkości. Coraz trudniej też pozostać krzokiem. Najczęściej zatem jest się ptokiem. Krzokiem zresztą po prostu się bywa, a ptokiem się jest.

To oczywiste, że zawsze skądś jesteśmy i dokadś zmierzamy. W Europie wielu z nas jest jak te bociany, co to zawsze luksusowo fruną sobie tam gdzie cieplej – Polacy do Egiptu, Niemcy do Hiszpanii i tak dalej. Nie inaczej jest i w Kanadzie, gdzie przed zimą snowbirds (śnieżne ptaki) – jak nazywają Kanadyjczyków Amerykanie – gromadnie lecą z zimnej północy na ciepłe florydzkie południe, aby przeczekać koszmarne mrozy.

Żeby w pełni zrozumieć, trzeba doświadczyć. Żeby zrozumieć uchodźców nadal koczujących w głodzie i chłodzie u bram wolnego świata, samemu trzeba było być kiedyś uchodźcą i emigrantem. I stąd mam szok, bo nie wiem, czym sam jest krzok czy ptok. Wiem za to, że krzok ptoka raczej nie zrozumie. Ptok ptoka – już prędzej.

Read More
AktualnościKomentarzeNA MOJE OKO

SAFE, or not SAFE – oto jest pytanie

W Polsce w ostatnich dniach, pomiędzy pałacem prezydenckim a rządem toczyła się burzliwa debata, a właściwie przepychanka na argumenty dotycząca programu „Safe”. Co mamy wybrać: czy nasz polski zero procentowy, pochodzący rodem z NBP „Safe”, czy może gwarantowany przez wstrętną i podstępną (jak twierdzi prawica) Unię Europejską, próbującą za wszelką cenę uwiązać nas na smyczy poprawności politycznej „Safe” europejski (oprocentowany na 3 %). Czy nasz sejf zapewni nam bezpieczeństwo? Czy będziemy „sejf” bez europejskiego programu „Safe”?

Europa, co jest główną osią krytyki prawicy, obwarowała swe pożyczki (i bardzo słusznie) pewnymi kryteriami, po to by pieniądze te zostały wydane zgodnie z ich jedynym przeznaczeniem, jakim jest zasilenie przemysłu i potencjału obronnego Europy Prezydent Nawrocki, nie podpisując rządowej ustawy, przeciągał w nieskończoność decyzję, na którą czekała polska armia. Pytanie zatem, dlaczego to robił? Wszak na stole było nisko oprocentowane 44 miliardów Euro do wzięcia od zaraz. Trywializując, może po prostu było tak, jak w znanym powiedzeniu: ”jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze” Ale, o które? Te które proponuje nam Unia, czy może, te które leżą w naszym sejfie w NBP?

Propozycja sfinansowania wydatków na obronność z rezerw NBP w taki sposób, żeby te rezerwy pozostały nienaruszone, to klasyczna bajka o żelaznym wilku, czyli opowieść z mchu i paproci. Nawet przedszkolaki wiedzą, że nie można zjeść ciastka i mieć ciastko. Cudów (szczególnie w ekonomi) po prostu nie ma.

Read More